poniedziałek, 13 lutego 2017

Dinozaury dla małych dinofanów cz.3

Szykujemy się powoli na trzecie przyjęcie urodzinowe, oczywiście w dinozaurowym klimacie, ale zanim napiszę Wam o dekoracjach wrzucam na szybko trzecią część dla moich dinofanów!

http://www.lisiamama.pl/2017/02/dinozaury-dla-maych-dinofanow-cz3.html


1. Ubrania z motywem dinozaurów H&M

Motyw dinozaurów można znaleźć na wielu chłopięcych ubraniach. Mi najbardziej przypadła do gustu seria, która niedawno była w sieci sklepów H&M. Wiem, że już do zdobycia pewnie jedynie na wyprzedaży, ale jeszcze macie szansę, a to najważniejsze. Ubranka H&M nie powalają jakością, ale są idealne do przedszkola. Może jest szansa, że dotrwają dla młodszego synka w spadku, więc to całkiem nieźle!

Upatrzyłam dwie wersje: jedna to zielony materiał z czarnymi dinozaurami  (mamy takie i spodnie, i bluzę), druga to czarne spodnie (może jest też bluza?) z naklejanymi białymi dinozaurami. Nie jestem pewna co do jakości tych czarnych spodni, mam wrażenie, że zwierzaki mogą sprać się po kilku praniach. Niestety są mega szerokie w pasie i mimo możliwości wiązania wciąż czekają w kolejce do zwężenia.



2. Kapcie Paputki.pl

Wygodne kapciochy do domu, czy przedszkola, oczywiście z dinozaurem! Podeszwa jest miękka, oddychająca, a w całości wykonane są z jagnięcej skórki. Dobrze wykonane, polskie!, nadają się już dla totalnych maluchów jako pierwsze buciki. Szeroka rozmiarówka, od 11,5cm do 19cm. Ignaś nosi je co dzień w przedszkolu i bardzo je lubi.

Cena ok. 45zł.

Nasze kupiłam tutaj.



3. Bokserki Next - pięciopak

Piszę o pięciopaku, a tu widać tylko trzy pary - to dlatego, że u nas w ciągłym użyciu. Wygodne, szeroka gumka, która nie uciska brzucha. Kolorowe, stylowe, w rozmiarówce od 2 do 16 lat, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Kupowałam na stronie sklepu Next, niestety trzeba na nie polować, bo szybko się wyprzedają. Przy zakupach powyżej 150zł wysyłka jest gratis.

Cena za 5 par to 77zł. Kupowałam tutaj.



4. Szkielety dinozaurów do złożenia, Clementoni Archeofun

Pewnie większość rodziców starszaków dobrze zna firmę Clementoni, ja trafiłam na nią całkiem przypadkiem i byłam mile zaskoczona ofertą. Nie zapomnieli również o dinofanach, dziś pokazuję Wam jak wyglądają szkielety do samodzielnego złożenia.

Triceratops to szkielet w kilku częściach, niestety nie nadaje się do wielokrotnego montowania i rozmontowywania. Po kilku zabawach w paleontologów dynksy łączące części powyginały się i połamały. Ale nie mam pretensji, bo to zabawka dedykowana starszym dzieciom, a mój niespełna trzylatek nie obchodzi się z nią zbyt delikatnie.

Tyranozaur to szkielet, który sami odkopaliśmy z bryły gipsu, do zestawu dołączone były narzędzia. Kto nas śledzi na instagramie (zapraszam), ten wie, że mieliśmy niezły ubaw przy odkopywaniu (choć większość brudnej roboty musiałam wykonać sama!). I znów u nas ledwo się trzyma, bo rozkładany był już z milion razy.

Swoją drogą takie kości są świetnym elementem wielu zabaw, więc nawet jak już nie da się połączyć szkieletów, bo wyrobią się dynksy, to pewnie tak szybko się ich nie pozbędziemy.

Oba zestawy upolowałam w Lidlu, triceratops kosztował ok. 13zł, tyranozaur do odkopywania ok. 20zł.



5. 365 dinozaurów, wydawnictwo Arti

Atlas dinozaurów to taki must-have każdego dinofana, to w nim najwygodniej jest szukać nowych gatunków i porównywać różnice między dinozaurami. Z naszego atlasu nie jestem zbytnio zadowolona, ale z braku laku może być, swoją funkcję spełnia!

Tytuł jest dość mylący, bowiem w oryginalne brzmi '365 niesamowitych dinozaurów i prehistorycznych zwierząt'. Autor wymyślił sobie, że stworzy kalendarz i do każdego dnia przypasuje jedno zwierzę. Fajna opcja to poszukać jaki dinozaur przypasowany jest do Waszych dat narodzin. Uważajcie jednak, bo może okazać się, że 1 marca to Bandik świnionogi (coś jak przestraszony szczurek z króliczymi uszkami i kopytkami), czy o zgrozo 16 marca Wielkouch króliczy mniejszy (sama nazwa już chyba wystarczy, by sobie owego stworka wyobrazić). Także jakiś dinofan może być nieźle rozgoryczony...

Atlas sam w sobie jest trudny w używaniu - niby na początku jest indeks wszystkich nazw, ale nie wiem czym kierował się autor tworząc go, na pewno nie alfabetyczną kolejnością. Zwykle gdy chcemy odnaleźć jakiś nowy gatunek kartkujemy strona po stronie i szukamy sami podobieństw.

Także my wciąż szukamy dobrego atlasu dinozaurów, może Wy coś nam polecicie?

 


6. 'Dobry dinozaur. Koloruj, czytaj, naklejaj' EGMONT


Książeczka kupiona na szybko, gdy byliśmy w drodze. Zachowaliśmy ją na dłużej tylko dlatego, że jest o dinozaurach, a Igi ma charakter zbieracza.

Pokrótce opisana opowieść Arlo i Bąbla, okraszona ilustracjami prosto z bajki. Co 2-3 strony jest puste miejsce na wklejenie naklejki. Wygodna opcja w czasie podróży, kosztowała nas ok 9zł (w internetach jak zwykle taniej - 5zł).






7. Figurki dinozaurów ze sklepu Tiger 

Lubię buszować po Tigerze, choć ostatnio udaje mu się dotrzymać postanowienia, by nie kupować zbyt dużo gratów do mieszkania. W sklepie obok nas od dłuższego czasu można znaleźć rodzinkę dinozaurów: triceratopsa, stegozaura, tyranozaura i diplodoka. Niestety nie wiem jak to wygląda w innych sklepach, bo na stronie Tigera nie ma żadnej informacji o tych zabawkach.

My mamy trzy dinozaury. Każdy kosztuje 10zł, wykonane są z miękkiej gumy. Niestety mają jeden wielki feler - nie potrafią same stać! Tylko stegozaura można tak postawić, żeby ustał, pozostałe mają za miękkie nóżki. Nie nadają się do zabawy, ale Igi podrzuca je młodszemu bratu - podobno nie zrobią mu krzywdy, bo nie mają kolców. A dzięki temu całą rodziną możemy bawić się dinozaurami. Hurrra!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz