poniedziałek, 9 stycznia 2017

Wychowywanie chłopców - wg Steve'a Biddulph'a

Niedawno zostałam mamą drugiego chłopca. Mój świat, który przez większość życia był wyłącznie kobiecy, został całkowicie zdominowany przez mężczyzn. To dla mnie coś nowego, wyzwanie, do którego chciałabym się przygotować. Odkładam na bok marzenia o kokardkach, tiulach, czy wspólnych zakupach. Czas zakasać rękawy i stanąć przed najważniejszą rolą w moim życiu: jak wychowywać chłopca.

http://www.lisiamama.pl/2017/01/wychowywanie-chopcow-wg-stevea-biddulpha.html


Z pomocą przyszła mi koleżanka, od której pożyczyłam książkę Steve'a Biddulph'a 'Wychowywanie chłopców'. Autor jest terapeutą zajmującym się problemami rodzinnymi i autorem książek o wychowywaniu dzieci w rodzinie. Do wielu poradników podchodzę często z przymrużeniem oka, nie wynoszę bowiem z nich nic nowego. Tym razem jednak parę rzeczy się dowiedziałam, częścią bardzo zaskoczyłam. Chciałabym podrzucić Wam małe streszczenie, z którego sama zapewne będę korzystać w przyszłości. Nie ze wszystkimi kwestiami się zgadzam, niektóre są kontrowersyjne. Chciałabym jednak przybliżyć Wam tekst książki bez oceniania - pozostawiam to już czytelnikom.


"Wychowywanie chłopców. Jak pomóc chłopcom wyrosnąć na szczęśliwych mężczyzn"
Steve Biddulph

1. Co jest z tymi chłopcami?

Przez trzydzieści lat mówiło się, że chłopcy i dziewczynki w zasadzie nie różnią się od siebie. Jednak różnice między nimi zaczynają się bardzo wcześnie - już w przedszkolu widać, że dziewczynki chętnie uczestniczą w zajęciach grupowych, chłopcy natomiast hałasują i biegają. Najważniejszym problemem dla rodziców chłopca jest jednak jego bezpieczeństwo - nastoletni chłopcy są trzykrotnie bardziej narażeni na śmierć niż dziewczęta (wg badań australijskich). Trzykrotnie!!

Chłopcy są inni i te różnice mają ogromne znaczenie, jednak znając ich psychologię, etapy rozwoju i wpływ hormonów, możemy wychować chłopców na wspaniałych młodych mężczyzn, którzy będą bezpieczni, wrażliwi, pełni pasji i wytrwali w dążeniu do celu. Wiemy, jak ważny dla nich jest ruch, ciepłe relacje z mamą i obecność ojca.

2. Trzy etapy wieku chłopięcego

Pierwszy etap od narodzin do szóstego roku życia to okres nauki miłości. To czas kiedy najważniejszą rolę odgrywa matka. Oczywiście w przypadku niemowląt kwestia płci nie ma znaczenia, wszystkie lubią być przytulane, łaskotane. Jednak niektóre różnice wynikające z płci pojawiają się niezwykle wcześnie: chłopcy są silniejsi, rosną szybciej i bardziej przeżywają rozłąkę z mamą. Po ukończeniu roku podczas zabaw są bardziej ruchliwi i potrzebują więcej przestrzeni i chętnie budują z klocków wysokie wieże.

Mama, jako główna opiekunka chłopca w pierwszych latach jego życia, stanie się dla niego wzorem intymności i miłości. Mali chłopcy są nieco słabiej przygotowani do interakcji z otoczeniem niż dziewczynki, potrzebują więc pomocy rodziców - wspólnego przebywania razem, śmiechu i miłości, które są pożywką dla dziecięcego mózgu.

Do ukończenia trzech lat chłopiec powinien być pod opieką jednego z rodziców lub bliskiego krewnego. Miejsca typu żłobki nie odpowiadają naturze małych chłopców - wyraźnie pogarszają ich zachowanie, pojawiają się lęki i więź z rodzicami ulega osłabieniu. Korporacyjny świat nie jest łaskawy dla rodziców, zawsze pozostają nam jakieś wybory i kompromisy. Jeśli uda się uniknąć bądź ograniczyć konieczność korzystania z opieki obcych osób w przypadku chłopca poniżej trzeciego roku życia, na pewno tego nie pożałujesz.

Drugi etap od szóstego do czternastego roku życia to nauka bycia mężczyzną. Tu na pierwszym planie pojawia się tata, czyli następują małe roszady w hierarchii. Mama nadal jest niezwykle istotna w wychowaniu synka, powinna pozostać stałym elementem w jego życiu, lecz jednocześnie pozwolić ojcu odegrać jego rolę. Chłopcy pragną przebywać z mężczyznami, uczyć się od nich i ich naśladować. W przypadku samotnych matek ważne, żeby chłopiec miał wzorce wśród mężczyzn - wujów, przyjaciół, nauczycieli.

Trzeci etap od czternastego roku życia, czyli chłopiec staje się mężczyzną. W wieku czternastu lat następuje skok testosteronu (o 800%!!) u chłopców, w tym czasie zaczynają też intensywnie rosnąć. Hormonalnie i psychicznie są gotowi, by wcielić się w role dorosłych, warto więc znaleźć im jakąś twórczą pasję, która nakłoni ich do wysiłku i doda skrzydeł. U dawnych społeczności często w okolicach tego wieku chłopcy poddawani byli obrzędom inicjacji, współcześnie najlepsze co możemy zrobić dla naszych synów to znaleźć im mentora. Rodzice powinni czujnie wycofać się nieco na dalszy plan, jednak nastolatka nie powinniśmy zostawiać w grupie rówieśników bez nadzoru dorosłych.

3. Testosteron

Testosteron w różnym stopniu wpływa na każdego chłopca. Pobudza wzrost, sprawia, że chłopak jest aktywny, skłania go do rywalizacji i budzi potrzebę wyraźnych wytycznych oraz bezpiecznego i uporządkowanego środowiska. Podobno chłopcy potrzebują wiedzieć trzech rzeczy: 1. kto przewodzi, 2. jakie są zasady, 3. czy zasady są sprawiedliwie egzekwowane.

Po narodzinach chłopiec ma we krwi tyle testosteronu co dwunastolatek, potrzebny był on do stymulowania kształtowania cech męskich jeszcze zanim dziecko przyszło na świat. Po trzech miesiącach poziom testosteronu spada i pozostaje niski przez kilka lat - mali chłopcy i małe dziewczynki zachowują się podobnie. W życiu chłopca poziom testosteronu będzie się zmieniał - wzrośnie dwukrotnie w wieku czterech lat, później obniży się, by znów w wieku między jedenastym a trzynastym rokiem życia gwałtownie wzrosnąć. W wieku dwudziestu kilku lat sytuacja hormonalna nieco się uspokaja, a po czterdziestce stężenie testosteronu powoli zaczyna spadać.

Oczywiście to zarys rozwoju przeciętnego chłopca, musimy pamiętać, że każdy jest inny i jedyny w swoim rodzaju. Warto być jednak świadomym tego faktu, by móc bardziej rozumieć naszych synów, zdobyć wyrozumiałość i służyć pomocą.

4. Czym się różnią mózgi chłopców i dziewczynek?

Mózg  składa się z dwóch półkul: lewa odpowiada za mowę i logiczne myślenie, prawa natomiast za świadomość ruchu, emocje i wyobraźnię. Obie części 'komunikują się' przez spoidło wielkie mózgu. Spoidło u chłopców jest mniejsze, bo istnieje mniej połączeń między obiema półkulami. Chłopcy radzą sobie z niektórymi zadaniami (literowanie, zagadki słowne) używając jednej półkuli, kiedy to dziewczynki używają obu.

Dzięki większej liczbie połączeń między półkulami kobiety po udarze szybciej wracają do zdrowia, gdyż mogą uaktywnić dodatkowe 'ścieżki' do drugiej półkuli, by przejęła funkcje uszkodzonych części mózgu. Z tych samych przyczyn dziewczynki mające problemy z nauką szybciej robią postępy, jeśli otrzymają pomoc.

Oczywiście nie powinniśmy z góry godzić się na taki stan rzeczy, możemy pomóc naszym dzieciom by nie miały problemów z nauką. Już malutkie dzieci należy rozgadywać, uczyć nowych słów, wyjaśniać wszystko przy każdej okazji i czytać od najmłodszych lat. Mózg jest bowiem bardzo plastyczny i wciąż gotowy do przyswajania nowej wiedzy.


5. Co może tata?

Przede wszystkim znaleźć czas na bycie tatą, a nie skupiać się na karierze i zarabianiu. Aktywnie spędzać czas z dziećmi, nauczyć syna szacunku do kobiet (chłopiec naśladuje ojca jak ten odnosi się do matki), szacunku do samego siebie i okazywania emocji.

Większość chłopców uwielbia zabawę w zapasy, to świetna okazja do nauki samokontroli. Należy wtedy określać granice, gdy zabawa jest zbyt gwałtowna. Razem z partnerką, ojeciec powinien uczyć dyscypliny.

6. Matki i synowie

Męski potomek to wyzwanie dla każdej kobiety. Najlepiej jest przyjąć postawę ciekawskiej,czyli skupić się na chęci poznania i zrozumienia świata chłopca. Jednocześnie warto być ciepłą i życzliwą, bo to właśnie od matek chłopcy uczą się miłości. Mamy pomagają w poznawaniu odmiennej płci, warto mówić synkowi jakie są dziewczynki, uczyć go jak się z nimi dogadać.

Rola mamy powinna być elastyczna i zmieniać się w miarę jak syn dorasta. Na początku ważne jest bezpieczeństwo, kontrola i wyznaczanie granic. Później matki stają się przyjaciółkami, które powinny pozwolić chłopcu samodzielnie wybrać drogę i uczyć się na własnych błędach. Stopniowo należy dawać coraz więcej odpowiedzialności i swobody. Nigdy nie należy jednak stracić kontaktu z synem.

Warto uczyć chłopców regularnego pomagania w obowiązkach domowych - są one nie tylko przygotowaniem do samodzielnego życia czy budowaniem poczucia własnej wartości, lecz również wielką szansą na bliskość. Mężczyźni bowiem lubią rozmawiać 'przy okazji', łatwiej im jest zająć się czymś pożytecznym i wtedy prowadzić rozmowę z kimś, kto pracuje razem z nimi.

Często rola matki może pomóc lub zaszkodzić relacjom syna z ojcem. Warto zachęcać synów i ich tatę do umacniania więzi.

7. Rozwój zdrowej seksualności

Temat dla mnie dość odległy, jednak chętnie przeczytałam ten rozdział w książce. Tu również rola rodziców jest olbrzymia, czułości bowiem uczymy się, gdy sami jej doświadczamy, już od najwcześniejszych lat dzieciństwa. Matki mogą pomóc zrozumieć synom, co dziewczynkom podoba się w chłopcach: życzliwość, umiejętność konwersacji i poczucie humoru. Wato być otwartą i mieć pozytywne nastawienie, nie powinno się drwić z ciekawości chłopca, lecz dużo rozmawiać ze sobą.

8. Rewolucja w kształceniu

Już za kilka lat będę stała przed wyborem dobrej szkoły dla moich synów. Jestem pewna, że wrócę wtedy do tej książki i dogłębniej przeanalizuję kwestię szkolnictwa. Z ciekawostek autor sugeruje, że dzieci powinny zaczynać edukację dopiero kiedy potrafią sprawnie posługiwać się długopisem, co często u chłopców następuje dużo później niż u dziewczynek. Według niego, chłopcy spokojnie mogą rozpoczynać naukę rok później niż dziewczynki. Ponadto rodzice powinni zwrócić uwagę, czy w szkole pracują również mężczyźni, których wzorce bardzo potrzebne są małym chłopcom.

9. Chłopcy i sport

Sport odrywa dużą rolę w życiu większości chłopców - pozwala wyzbyć się nadmiaru energii, uczy przestrzegania zasad, pomaga mężczyznom i chłopcom zbliżyć się do siebie. Ponadto uprawianie sportu daje ważne lekcje: jak przegrywać z honorem, jak wygrywać z klasą, jak być częścią zespołu i jak pracować nad osiągnięciem odległego celu.

Pamiętajmy jednak, że sport powinien być bezpieczny i przyjemny. Sprawdźmy, czy odpowiadają nam wzorce jakie daje trener, by nie wpaść w pułapkę zapalonych sportowców, toksycznych wzorców. Sport zmuszający do zbytniej rywalizacji często prowadzi do poważnych kontuzji.

10. Wyzwanie dla społeczności

Wychowywanie dzieci to obowiązek rodziców, lecz także społeczności w której przebywamy. Okres przejściowy między dzieciństwem i dorosłością wymaga wspólnego wysiłku. Warto przyjrzeć się dzieciom, które sprawiają problemy wychowawcze, ponieważ często pod nimi ukryty jest głębszy sens. Powinniśmy poszukiwać dobrych rozwiązań problemów z naszymi dziećmi, nie poddawać się. Warto rozmawiać z innymi rodzicami, którzy są źródłem nie tylko informacji, ale i emocjonalnego wsparcia.



PODSUMOWANIE

Podsumowałam dla Was główne rozdziały książki. Nie bawię się w ocenianie, czy wyrażanie własnego zdania - z niektórymi kwestiami się zgadzam, inne poddaję pod wątpliwość. Książka zdecydowanie otworzyła mi oczy na różne sprawy, gdyż wychowałam się w typowo kobiecym środowisku (pozdrawiam kochane siostry i mamę!). Rozumiem teraz niektóre zachowania synka, które wcześniej budziły moje wątpliwości.

W książce jest wiele pobocznych historii, przykładów i opowieści, do których możemy się odnieść. Na końcu jest bibliografia z przypisami z jakich artykułów czerpano dane informacje, co wzbudza moje zaufanie, gdyż rady autora opierają się na wynikach badań, a nie tylko na jego własnych przypuszczeniach.

Myślę, że ta książka to dobra lektura dla rodziców małych chłopców, szczególnie ich mam. Łatwiej nam zrozumieć dziewczynki, bo same takie kiedyś byłyśmy. Książka podkreśla różnice jakie występują między chłopcami a dziewczynkami, pokazuje jak powinniśmy podchodzić do zachowań chłopców i jak radzić sobie z problemami, które na nas czekają w przyszłości. Ja na pewno będę do niej wracać w przyszłości!


1 komentarz:

  1. Zaciekawiłaś mnie przyznaję, jako mama dwóch Synów, zapisuję tę książkę na listę moich lektur obowiązkowych 😉 pozdrawiam🤗

    OdpowiedzUsuń