poniedziałek, 16 stycznia 2017

Dinozaury - nowy cykl dla dinofanów! cz.1

Mam w domu małego fana dinozaurów - jeśli śledzicie nasze losy na instagramie (klik) to dobrze o tym wiecie! Zaczęło się całkiem niewinnie - najpierw odwiedziliśmy Dinopark w Malborku, później Ignaś dostał figurkę styrakozaura, odziedziczoną po tacie. Potem w jakiejś książeczce znalazł szkielet dinozaura, od kogoś dostał kolorowankę z dinozaurami, gdzieś indziej wypatrzył dinozaurowe ślady na ziemi i potem już było z górki...

http://www.lisiamama.pl/2017/01/dinozaury-nowy-cykl-dla-dinofanow-cz1.html


Teraz nie ma dnia, co ja mówię!, nie ma godziny, żeby nie mówił o dinozaurach. Gdy odwiedzamy znajomych pierwsze pytanie Ignasia jest: "A czy Ty lubisz dinozaury?". Gdy ktoś do nas przychodzi w odwiedziny: "Masz w domu jakieś dinozaury. Bo ja mam dużo!". Gdy wpadnę na pomysł, by poradzić się Ignasia jaki prezent komuś wybrać na urodziny, to możecie się domyślić co odpowie.
Przez całe swoje życie nie spodziewałam się, że kiedyś będę umiała odróżnić kompsognata od welociraptora. Że przed snem swojemu pierworodnemu będę czytać atlas dinozaurów i opowiadać jak wyglądała ziemia w okresie kredy. A na niedzielny seans filmowy wybierzemy sobie najnowszy dokument BBC o dinozaurach!

Jednak nie łatwo być rodzicem małego dinofana. W gąszczu tandety i zabawek dla ośmiolatków i starszych dzieci, ciężko znaleźć dinogadżety, które nadawałyby się dla trzylatka. My już przebrnęliśmy częściowo przez ten temat, mamy teraz kilka perełek i (niestety) bubli. Co jakiś czas w naszym domu pojawia się też coś nowego. Wpadłam na pomysł, by ruszyć z cyklem 'Dinozaury dla małych dinofanów'. Mam nadzieję, że ułatwię Wam wybór i może zainteresuję czymś ciekawym. Sama dużo bym dała, żeby trafić gdzieś na podobne zestawienie!

1. figurki Schleich

To zdecydowanie najlepsze figurki jakie możecie kupić. Całą kolekcję możecie przejrzeć na stronie Schleich. Wybieracie wśród prawdziwych gatunków dinozaurów, większość podpisana jest na spodniej stronie brzucha: allozaur, brachiozaur, kecalkoatl, jest w czym wybierać!

Niektóre z nich mają ruchome szczęki, jedne są duże, inne malutkie. Zdecydowanie warte są swojej ceny, są prawie niezniszczalne, odporne na ataki i rzucanie ;) Można kupić używane figurki w nieco niższej cenie niż nowe, jednak Schleich nie traci na wartości i śmiało będzie można je później odsprzedać.



2. 'Pierwsza encyklopedia - Dinozaury' wyd. Wilga

'Pierwsze encyklopedie' to seria książeczek z uproszczonymi rysunkami, w których jest pełno informacji dla ciekawskich maluchów. Mamy z tej serii 'Ciało człowieka' i też bardzo nam się podoba.


'Dinozaury' opisują całą historię dinozaurów, od pierwszych gatunków, aż po wyginięcie. Przedstawione są podrzędy: teropody, zauropody, ornitopody (...), jak i ich najsłynniejsze gatunki: tyranozaur, ankylozaur, diplodok, parazaurolof. Ciekawie opisane jest czym się żywiły, jak walczyły, czy jak się broniły. Porównane są rozmiary dinozaurów, ich rozmnażanie i różne rodzaje jaj, jakie składały.

Prawy margines zarezerwowany jest na ciekawostki, np.wiedzieliście, że dinozaur jest przodkiem gołębia? Albo po co diplodok ma taki długi ogon? Tyranozaur nie miał szansy nigdy spotkać diplodoka, gdyż był on już wtedy gatunkiem wymarłym. Bardzo lubię czytać książki dla dzieci, z których sama dowiaduję się czegoś ciekawego. W encyklopedii znajdziecie pełno informacji, zarówno dla początkujących, jak i znawców tematu.

Pod koniec każdego działu jest quiz z pytaniami 'Sprawdź się!', mój trzylatek radzi sobie z nimi wyśmienicie. Wydaje mi się, że może być za prosty dla starszych dzieci.

Jedyne co nie przypadło mi do gustu, to czasowniki pisane w bezokoliczniku, które znajdują się na szarym tle, np. mieć grubą skórę, być padlinożercą. To typowe dla tej serii książeczek, może ma to większy sens dla dzieci, które już potrafią same czytać. Nie wiem, zobaczę za kilka lat.



3. 'Ponad 100 naklejek. Dinozaury' wyd. ARTi

W sklepach pełno jest książeczek z naklejkami dinozaurów. Kosztują one od 5 do 10zł, więc ja często dorzucam jakieś do naszych zakupów w księgarniach internetowych. Minusem takich zakupów jest, że nie można spojrzeć do środka książeczki, zanim się ją kupi. Ciężko znaleźć przykłady jak wyglądają strony w środku, więc ja najczęściej kupuję je na ślepo. Niestety sporo z nich to totalny niewypał i zwykle szkoda na nie pieniędzy... Tak też będzie i z tą pozycją.


Na każdej stronie jest rysunek z krótkim tekstem w okienku. Na marginesach stron są  puste miejsca na wklejenie dinozaurów, każdy z nich jest podpisany. Naklejki znajdują się na końcu książeczki.

Zwierzaki w środku są rysowane, jednak przypominają już bardziej prawdziwe dinozaury. I to chyba koniec plusów. Rysunki są tak skomponowane, że sztucznie wklejone dinozaury aż rażą po oczach! Ktoś w tym wydawnictwie robił je na szybko, albo dali do zrobienia jakimś stażystom. Jak na nie patrzę to aż mam ciarki.

Tekst w okienku ma się nijak do przedstawionych poniżej dinozaurów. Sam tekst jest suchy, mało ciekawy. Jedno zdanie oderwane od innego. W miejscu gdzie opisany jest spinozaur, nie ma nigdzie do niego naklejki. Ogólnie jedno wielkie rozczarowanie. Zdecydowanie nie polecam.



4. ręcznik (ponczo) z dinozaurami George

To zdecydowanie nasz hit. Przyznam, że na początku Ignaś bał się włożyć głowę do środka, jednak po chwili oswojenia stał się on zdecydowanie ulubionym ręcznikiem.


Gdy maluch założy ponczo na siebie to przemienia się w dinozaura. Widać zęby, wielki brzuch i wybałuszone oczy. My mamy ręcznik z firmy George (klik), ale wiem, że jest sporo podobnych ręczników na rynku, np. Zoocchini, czy Kidorable.


Zoocchini

Kidorable

5. Biosaurus - czyli dinozaurowe chrupki kukurydziane

Mała przekąska na specjalne okazje, czyli ekologiczne pieczone chrupki kukurydziane w trzech smakach: solone, ketchupowe i serowe. My smakowaliśmy dwa pierwsze i były całkiem dobre, wrzucę zdjęcia składu dla ciekawskich. Kupujemy w sklepie ze zdrową żywnością za ok.3,50zł.



O dinozaurach mogłabym pisać jeszcze długo, jednak czas drzemki mojego młodszego synka właśnie dobiega końca. Także do napisania w kolejnej części poradnika dla dinofanów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz