poniedziałek, 12 grudnia 2016

Pierniczki na choinkę i do schrupania

Postanowiłam sobie, że w tym roku naszą pierwszą domową choinkę ozdobię głównie domowymi pierniczkami. Jednak mam pewien problem. Do świąt są jeszcze dwa tygodnie, a ja już po raz kolejny w tym sezonie muszę piec pierniczki. Stety-niestety to nie był ostatni raz, szykuje się co najmniej jeszcze jedno podejście. I wcale nie chodzi tu o to, że przepis jest nieudany. Wręcz przeciwnie! Pierniczki zjadane są w ekspresowym tempie, jeszcze jak są ciepłe. Taki pyszny przepis mamy!

Zdjęcie robione na szybko, zanim zaczęły znikać pierniczki.
W tle świąteczny stroik, który Igi sam zrobił w przedszkolu.


Zwykle co roku piekliśmy pierniczki, które były całkiem smaczne. Ot, zwykle pierniczki, które łatwo się ozdabia, dobrze wyglądają na choince, no i wdzięcznie chrupią. Piekliśmy je rok w rok, zawsze na święta bożonarodzeniowe. Tej zimy postanowiłam jednak wypróbować nowy przepis, który moja mama dostała od swojej przyjaciółki, pani Luby. Pierniczki wyszły pyszne, puszyste, mięciutkie. W moim domu zniknęły jeszcze jak były ciepłe. Naiwnie upiekłam kolejną porcję, misternie robiąc dziurki w każdym pierniczku. Wierzyłam, że po pierwszym nasyceniu się piernikowymi ciastkami moi chłopcy dadzą już spokój i będę miała wreszcie upragnione ozdoby na choince. Jakże się myliłam!

Jeśli i Wy macie ochotę piec pierniki przez kilka wieczorów z rzędu, to podsyłam sprawdzony przepis.

Najładniejsze wychodzą duże pierniczki w kształcie serca. Foremkę kupiłam w sklepie Tiger za ok. 5zł.

 

Pierniczki pani Luby


2 szklanki mąki
2 łyżki miodu
3/4 szklanki cukru
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 torebki przyprawy piernikowej
1 łyżka masła
1 średnie jajko
około 1/3 szklanki lekko ciepłego mleka

(Składniki można modyfikować według własnych potrzeb. Ja zamiast masła dodałam łyżkę oleju kokosowego. Dorzuciłam też więcej miodu zmniejszając ilość cukru w przepisie. Mąkę użyłam pół na pół: pszenną z pełnoziarnistą).

Mąkę przesiać na stolnicę, wlać miód i wymieszać nożem. Ciągle siekając, dodawać kolejno cukier, sodę, przyprawy, a gdy masa lekko przestygnie - masło i jedno jajko.
Dolewając stopniowo (po 1 łyżce) mleka zagniatać ręką ciasto, aż będzie średnio twarde i gęste, przypominające ciasto kruche. Dokładnie wyrabiać ręką, aż będzie gładkie, przez około 10 minut.
Na posypanej mąką stolnicy rozwałkować ciasto na placek o grubości maksymalnie 1 cm.

Foremkami wykrajać z ciasta pierniczki, złączyć resztki ciasta w kulkę, ponownie rozwałkować i wyciąć pierniczki. Aby pierniczki powiesić na choince, robimy w nich dziurki (przed pieczeniem, patyczkiem lub grubą słomką). Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach około 2 - 3 cm od siebie (pierniczki urosną).
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 10 - 15 minut. Po wyjęciu z piekarnika pierniczki będą miękkie. Twarde pierniczki przechowywać w szczelnie zamkniętym pojemniku przez 1-4 tygodnie.
Dekorować przed podaniem, najlepiej jak już będą miękkie. Do dekoracji można użyć samego lukru lub lukru wymieszanego z barwnikiem spożywczym. Zamiast barwnika spożywczego można użyć soku z granatu lub z buraka. Pierniczki można dekorować roztopioną czekoladą i maczać w posypce cukrowej lub w wiórkach kokosowych.

Pierniczki po upieczeniu są miękkie i pyszne - można je więc piec w dniu podawania np. w Wigilię i będą cały dzień miękkie i pachnące. Później twardnieją, ale z czasem znów miękną. Aby to nastąpiło, wkładamy je do szczelnie zamkniętego pojemnika. Takie pierniczki możemy piec 1-4 tygodnie przed świętami.
Im grubsze pierniczki tym lepiej miękną. Cieniutko rozwałkowane pierniczki są chrupiące i mogą już nie zmięknąć. Jeśli po wyjęciu z piekarnika pierniczki były wyrośnięte, grubsze i miękkie w środku, później też zmiękną po początkowym stwardnieniu. Jeśli po wyjęciu z piekarnika (cienkie pierniczki i przepieczone) są suche i kruche, raczej już nie zmiękną.

Świeżo po upieczeniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz