poniedziałek, 14 listopada 2016

KONKURS: Poczytaj mi, mamo + WYNIKI

http://www.lisiamama.pl/2016/11/konkurs-poczytaj-mi-mamo.html



Zadanie konkursowe:

Jaka jest ulubiona książeczka Twojego maluszka? 

Komentarze umieszczajcie pod tym postem.
 
Spośród zgłoszonych odpowiedzi wybiorę dwie najciekawsze, a szczęśliwi zwycięzcy zostaną nagrodzeni zestawem "Forest Friends" od Canpol babies (pluszowa grzechotka, pluszowa zabawka z piszczałką i gryzaczek edukacyjny).

Czas trwania konkursu: 14 - 27 listopada 2016

Warunki dodatkowe (czyli dla chętnych):
1. Konkurs organizowany jest dla fanów Lisiej Mamy, także jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to zapraszam do polubienia nas na Facebooku: TUTAJ
2. Niezła nagroda, prawda? Możemy podziękować sponsorowi przez polubienie strony: TUTAJ
3. Będzie mi bardzo miło, jeśli wieści o konkursie przekażesz swoim znajomym, udostępniając publicznie plakat: TUTAJ

EDIT:

WYNIKI!!

Bardzo dziękuję Wam za odpowiedzi, jesteście moją inspiracją! Chętnie przeglądałam ulubione książeczki Waszych maluszków i znalazłam parę pozycji, które muszę pokazać mojemu młodszemu synkowi. Ale przejdźmy do meritum:

Zwyciężczynie: Anna Mierzwińska oraz Patrycja Głogowska.

Serdecznie gratuluję i proszę o przesłanie swoich danych oraz numeru telefonu na adres: lisiamamasprawdzasama@gmail.com

24 komentarze:

  1. Mimo że moja Em ma dopiero 14 miesięcy, widać już że w jej żyłach płynie niczym nie zmącona krew swojej mamy (recenzentki książek) i taty (miłośnika księgarń i książek wszelakich). My czytamy przy jedzeniu, na dzień dobry i dobranoc i choć póki co nie jest to jeszcze ambitna literatura, Em potrafi już zgrabnie przerzucać cienkie, papierowe kartki. Jest to jedyna czynność przy której do tej pory jest w stanie usiedzieć dłużej niż moment.
    Póki co najbardziej podoba nam się
    1) seria książeczek: Szukam i liczę (Wydawnictwo Wilga), gdzie wśród wielości obrazków na każdej stronie możemy ćwiczyć swoją spostrzegawczość, nazywanie przedmiotów, zwierząt i kolorów
    2) Zbiór najpiękniejszych wierszy dla dzieci, w którym znajdziemy najbardziej znane wiersze: Tuwima, Brzechwy, Chotomskiej, Konopnickiej, każdy z nich ciekawie zilustrowany. Książka, mimo że ma cienkie strony jest oglądana przez córkę samodzielnie już od dłuższego czasu i jakoś nie widać jeszcze objawów jej znudzenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Synek ma dopiero 5 miesięcy, a już ma kilka swoich ulubionych książeczek. Najbardziej jednak uwielbia przeglądać książeczki kontrastowe i uwielbia jak przy tym wydajemy różne dźwięki (np. na obrazku jest samochód, to udajemy samochód).

    OdpowiedzUsuń
  3. Iwona
    Ciężko jest wybrać jedną ulubioną książeczkę, bo moja córka uwielbia wieczorne czytanie. Książek ma wiele, ja wszystkie znam już na pamięć a ona za kazdym razem jest tak samo zaskoczona losem bohaterów. Jednak tą, do której powraca najczęściej, jest ta napisana przeze mnie. O tym, jak poznaliśmy sie z mężem, o studiach, pierwszej pracy, ślubie, przeprowadzkach i o tym, jak czekaliśmy najpierw na nią, a pozniej na jej siostrę. To taka nasza prywatna bajka. Być może dlatego tak chętnie do niej wraca, bo co kilka tygodni powstaje nowa część. A moze dlatego, ze tak jak ja, lubi historię z zycia wzięte.
    Dziubek158@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja córeczka ma 9 miesiecy. Jest fanka wszystkiego co szeleści i da sie podrzec:) uwielbia książki szczególnie te z cienkimi stronami, które może powyrywać i pomiażdzyć więc do czytania pozostają nam te twarde książeczki, których córcia nie jest w stanie podrzeć a wrecz przeciwnie uwielbia je oglądać. Szczególnie te kontrastowe. Jedną z jej ulubionych jest książeczka "Nasze buzie". Dzieki zawartych w nim obrazkom, córeczka nauczyła się pokazywać poszczególne części buzi i jeśli się gdzieś uderzy potrafi pokazać. Książeczka jednocześnie uczy i bawi. Wieczorem najbardziej lubi jak jej czytam książeczkę ZOO. Z zaciekawieniem słucha opisu wszystkich zwierzatek, uwielbia oglądać kolorowe ilustracje i uśmiecha się wesoło. A gdy kończymy czytać książkę córeczka po swojemu naśladuje i nazywa zwierzątka,kilka chwil bawimy się w zoo a potem szczęśliwa zasypia:)książeczki dają jej dobrą zabawe i jednocześnie uczą nowych umiejętności:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasza mała jeszcze córeczka,
    może jeszcze nie siedzi tak duuużo w książeczkach.
    Choć jak mama obiad gotuje,
    chętnie w książce kucharskiej buszuje!
    Przebiera strony, dania wybiera..
    a jaki jej humor wtedy doskwiera!
    chociaż księga taaaka wielkaaa..
    to i tak radzi sobie z nią moja perełka!
    Od Canpolu mamy do kąpieli ze zwierzaczkami książeczkę
    zabieramy ją do wanienki razem z moim śmieszkiem.
    Wtedy kąpiel jest wesoła,
    Oliwka zwierzątka woła.
    Przegląda każdą stronę dokładnie
    pewnie niedługo nazwy zwierzątek już odgadnie.
    Kotek z piszczałką na pierwszej stronie
    raz piszczy brzuszek, drugi raz ogonek.
    Na drugiej zaś z trąbą słoń,
    Oooj! myślałam, że to koń!
    Następnie kroczy żółwik mały,
    za nim świnki dwie fikały.
    Jak kąpiel to też woda,
    Wielorybek pluska! zalana podłoga...
    Piesek wesoło merda ogonkiem
    żyrafkę zaś pomyliłam z jelonkiem...
    No i koniec już książeczki,
    pora wyjść już z łazieneczki.
    A do spania mama bajeczkę ułoży,
    taką, ze Oliwkę wnet sen zmorzy.
    Książeczki oczywiście czytać małej będziemy,
    od małego uczyć dobrych nawyków chcemy.
    Na wyobraźnię książeczki są wspaniałe,
    raz mama, raz tata czytać będą mnóstwo bajek!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój synus ma dopiero 8 miesięcy ale od narodzin czytamy mu z mężem książeczki slucha z zacuekawieniem. Jego ulubiona jest książka Rybka Ktora Chciałaby Latać jest to książeczka gumowa która może również sam oglądać gryźć ma ona przytwierdzona rybkę Nemo na sznureczku co jest dla niego frajda przy oglądaniu że może ta rybkę dotknąć może z tą książeczka się również kąpać. Mamy również książeczki kontrastowe oraz zwierzątka i autka i zauważyłam że coraz częściej sięga po nie z zaciekawieniem i ogląda przewraca próbuje po swojemu naśladować jak mama☺ książki są bardzo ważne w kształtowaniu charakteru dziecka rozwijają jego wyobraźnię. Teraz gdy idą mu ząbki i jest niespokojny płacze przytulam go i staram się go zająć i uspokoić czytając baśnie opowiadając z zaciekawieniem bajki. Facebook Beata Kornas

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja córeczka Alicja jest obecnie zafascynowana książka "Czerwony Kapturek". Uwielbia sie przebierać za kapturka, zakłada pieluszkę tetrowa na główkę, w rączkę bierze koszyczek wielkanocny w który wkłada swoje małe zabawki i spaceruje po całym domu, a mama musi ja ostrzegać, żeby uważała na złego wilka :) Nasza książka jest tak intensywnie oglądana, ze juz musimy kupić nowa. Ala ma prawie 2 latka, ale może uda sie wygrać zabawkę dla 5 miesięcznego brata Nikosia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Córka Alicja jest obecnie zafascynowana "Czerwonym Kapturkiem" . Uwielbia przebierać sie za Kapturka, zakłada pieluszkę tetrowa na główkę, bierze koszyczek wielkanocny, w którym ma małe zabawki i spaceruje po całym domu. Mama musi ja ostrzegać, żeby uważała na złego wilka. Ma niesamowita zabawę. Książeczka jest tak intensywnie czytana ze trzeba juz kupić nowa. Ala ma prawie 2 latka ale może uda wygrać sie zabawkę dla 5 miesięcznego brata Nikosia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham książki. I tą miłością chcę zarazić swoje dzieci. Starsza córeczka już podziela moją pasję. Choć nie umie czytać, bardzo lubi jak ja jej czytam, zwłaszcza przed snem. W ciągu dnia też lubimy odpocząć sobie przy ciekawej lekturze. Córeczka potrafi nawet siedzieć z książeczką, przeglądać ją i opowiadać po swojemu. Ma bardzo dobrą pamięć więc zna treści książeczek i dokładnie odtwarza ich zawartość. Młodsza córeczka we wszystkim stara się naśladować siostrzyczkę. Widzę, że powoli też zaczyna przekonywać się, że książka to świetny przyjaciel człowieka. Lubi przeglądać książki, interesuje się rysunkami. Jej ulubioną książeczką jest 100 zwierzaków dla dzieciaków", którą przyniósł jej Mikołaj w zeszłe święta. Książka dużego formatu ma sztywne strony i okładkę - gąbkę. Kolorowe obrazki zwierząt przykuwają uwagę córeczki. Są tu zwierzęta na wsi, dzikie, z dżungli, morskie, domowe i ptaki. Potrafi już wskazać dane zwierzątko. Uczymy ją również jakie odgłosy wydają. Na ostatnich stronach jest mnóstwo zwierzątek. Każdego rodzaju zwierząt jest inna liczna. Starsza córeczka szuka danego zwierzaka i liczy ile ich jest. Młodsza jak na razie potrafi tylko szukać. Książka jest bardzo ładna, może wiele nauczyć. Dziecko dzięki niej poznaje świat zwierząt. Córeczka tak bardzo ją lubi, że jest już porządnie zniszczona. Zwłaszcza miękka okładka - gąbka. W trakcie ząbkowania służyła wręcz za gryzak. Mimo zniszczonej okładki książka nadal służy i od długiego czasu pozostaje numerem jeden. A mamę cieszy gdy książka - prezent nie leży na półce, gdy jest trafionym prezentem. Mama Wiesia
    wiesia-21@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Synuś ma 3 latka i bardzo lubi zwierzęta a dokładniej psy i koty. W Naszej zebranej małej biblioteczki najważniejsza pozycją na półce jest "Piesek Krucze". Mama już zna książkę na pamięć :)Teraz czytamy z ją naszej 8 miesięcznej córeczce a synuś wychwytuje jak mama coś próbuje zmienić w tekście. Zobaczymy jakie preferencje będzie mieć Nasza najmłodsza pociecha :)

    Pozdrawiamy Mama Krzyś i Hania

    OdpowiedzUsuń
  11. Synuś ma 3 latka i bardzo lubi zwierzęta a dokładniej psy i koty. W Naszej zebranej małej biblioteczki najważniejsza pozycją na półce jest "Piesek Krucze". Mama już zna książkę na pamięć :)Teraz czytamy z ją naszej 8 miesięcznej córeczce a synuś wychwytuje jak mama coś próbuje zmienić w tekście. Zobaczymy jakie preferencje będzie mieć Nasza najmłodsza pociecha :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy mama była mała
    Od babci na urodziny książeczkę z bajkami Braci Grimm dostała.
    I kiedy mamie urodziła się Tosia mała
    Zaraz o bajkach z dzieciństwa mama sobie przypomniała.
    I na strych tatusia wysłać musiała
    Bo ciągle w pamięci te piękne bajki miała.
    I od pierwszych nocy na dobranoc córeczce
    Mama czyta do snu jej po jednej bajeczce.
    By słodkie sny jej dzięciątko miało
    I by w snach do bajkowych krain podróżowało.
    Choć nasza książeczka już stara i wysłużona
    Mocy jej bajeczek na dobranoc nic nie pokona.
    I będzie ona z pewnością jeszcze długie lata w naszej rodzinie
    By służyć opowieściami kolejnej małej dziecinie.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Nazwali ją Calineczką, gdyż była maluchna jak młoda pszczółka, tylko daleko zgrabniejsza"

    Córcia Celinka uwielbia "Calineczkę" stąd tez imię :) mąż gdy sie dowiedział ze jestem w ciąży maleństwo miało 2,5cala jak Calineczka właśnie :) Książka jest czytana codziennie wieczorem przed snem a mała zasypia z uśmiechem na buzi. Nic piękniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Córeczka rozwojowo ma dopiero pięć miesięcy, ale czytamy nałogowo. Najbardziej podobają jej sie ilustrowane "ulubione baśnie " wydawnictwa Zielona Sowa. To zbiór najpiękniejszych baśni Braci Grimm, Andersena, Perraulta i innych. Co wieczór czytam jej jedna z baśni. Nie zawsze daje rade wysłuchać całej, ale nie o to w tym przecież chodzi. Książka ma liczne ilustracje,a poza tym jest dość sporych gabarytów, wiec córka radośnie dotyka strony i różnorodnymi dźwiękami wyraża swoją aprobatę ;)

    Aneczka
    ania_w87@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Córeczka rozwojowo ma dopiero pięć miesięcy, ale czytamy nałogowo. Najbardziej podobają jej sie ilustrowane "ulubione baśnie " wydawnictwa Zielona Sowa. To zbiór najpiękniejszych baśni Braci Grimm, Andersena, Perraulta i innych. Co wieczór czytam jej jedna z baśni. Nie zawsze daje rade wysłuchać całej, ale nie o to w tym przecież chodzi. Książka ma liczne ilustracje,a poza tym jest dość sporych gabarytów, wiec córka radośnie dotyka strony i różnorodnymi dźwiękami wyraża swoją aprobatę ;)

    Aneczka
    ania_w87@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja coreczka bardzo lubi ksiazke o kosmosie. Kolorowe obrazki i opisy zachecaja do dlugich wieczorow z ta ksiazka

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie od dziś wiadomo, że pojawienie się na świecie dziecka wywraca do góry nogami życie jego rodziców... ale żeby taka mała, rozkoszna Istotka podporządkowała sobie Mamę i Tatę na całego... :)
    Już wiemy dlaczego tak się stało... przyłapaliśmy Synka z jego ulubioną lekturką...
    i teraz już wszystko jasne :)

    Zdjęcie z jego ulubioną książką pod linkiem:
    https://web.facebook.com/photo.php?fbid=188680748258549&set=pb.100013498748798.-2207520000.1479967074.&type=3&theater

    Mój profil fb: https://web.facebook.com/profile.php?id=100013498748798 (Anna Mierzwińska)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tytuły książek mogłabym wymieniać i wymieniać od ponadczasowego, ubóstwianego Brzechwy,wierszy Tuwima po "Naciśnij mnie", "Akuku to ja" Tullet Herve, aż po „Opowiem Ci mamo co robią auta" i inne. Moja córeczka ma cały stos książeczek, ale kocha najbardziej dwie, proste, obie zrobione przeze mnie:
    1) Pierwsza powstała z filcu. Ma dość koślawy ścieg (krawcowa ze mnie marna), ale spędziłam nad nią wiele godzin i byłam dumna z własnoręcznie wykonanego dzieła. Chciałam, by córeczka miała coś wyjątkowego, takiego tylko ode mnie. I chyba moją miłość do Oleńki, którą przeniosłam na książeczkę, spotkała się z odwzajemnieniem. Córeczka bardzo ją lubi, często do niej wraca. Jest to książeczka sensoryczna o zwierzątkach. Na pierwszej stronie jest piesek, potem kotek, kaczuszka, konik, rybka, owieczka, mysz i krówka. Każde z nich można nakarmić ich ulubionymi przysmakami przez przyklejenie (rzepy) im np. kostki, sera czy miski mleka. Ola uwielbia karmić zwierzaki, pokazywać jakie wydają dźwięki. Teraz myślę nad czarno-białą książeczką filcową dla synka, który niebawem się pojawi na świecie.
    2)ta druga zaś to wklejone do ozdobnego albumu zdjęcia najbliższych z podpisanymi nazwami np. pod zdjęciem babci jest napis babcia, męża-tata, moim-mamy, córci-Ola, są też fotografie ukochanego misia -z podpisem miś czy też naszego domu-dom .Nie jest to więc typowy album. To prosta książeczka rodzinna. Chciałam w niej przemycić elementy czytania globalnego, a córeczka uwielbia oglądać książeczkę. Wciąż ją rozbudowujemy, wklejamy nowe elementy. Zaczęłyśmy też tworzyć opowieści (na tym etapie to ja opowiadam, córeczka pokazuje na zdjęcie jaką postać wprowadzić do bajki) o bliskich osobach i bliskich miejscach:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ulubioną książką mojego malucha jest "poczytaj mi misiu" i mimo, że książeczka ma tylko - a może dla niego aż 5 stron to synuś ją wprost uwielbia, może pół dnia w kółko ją przeglądać jak i każe sobie ją setki razy pod rząd czytać i tak już od kilku miesięcy... a nic się nie zapowiada, żeby mu się ona znudziła więc zabiera ja zawszę ze sobą, żeby mu towarzyszyła <3 Karolina Karola

    OdpowiedzUsuń
  20. "Lato... jesień... zima... wiosna... noc... na ulicy Czereśniowej" to ulubiona seria książek moich dzieci. Do książki, gratis dorzucony jest narrator w osobie tatusia, który sprawia, że jedna książka codziennie opowiada inną historię...
    "O sitarce" - czyli śmieciarce zbierającej odpady z ulicznych koszy,
    "O kipce i digu" - (skrzypaczce i dyrygencie) śpieszących się na koncert,
    "O kimiku" - (kominiarzu) czyszczącym kominy,
    "O tatorze" - (traktorze) orzącym pole po żniwach,
    "O dyni" - którą babcia z dziadkiem wiozą na taczce na Festiwal Dyń.
    Starsza córka już sama opowiada historie z obrazków, a młodszy synek pokazuje co bardziej interesujące fragmenty... Dzięki barku gotowego napisanego opowiadania i obrazkom o dużej szczegółowości, książka świetnie rozwija wyobrźnię dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ulubiona książką mego malutkiego synka jest WIELKA KSIĘGA WIERSZY Jana Brzechwy. Odziedziczył ją po swoim Starszym Braciszku i z ogromnym zaciekawieniem słucha czytanych przeze mnie cudownych wierszyków,zabawnie powtarzając niektóre słowa i swoim małym paluszkiem pokazuje kolorowe ilustracje.Są to piękne znane wiersze ,dowcipne ,z morałem napisane prostym językiem ,zrozumiałym nawet przez malutkie dzieci.Mój synek uwielbia te rymowane bajeczki i słuchanie ich sprawia mu ogromna radość.
    Co dzień z synkiem moim czytamy książeczki,
    wiersze ,rymowanki i śliczne bajeczki.
    Ulubioną zaś książeczką mojego Malucha
    są WIERSZE JANA BRZECHWY,z radością je słucha.
    O Małpce co robi śmieszne małpie figle,
    o złym dziku co po lesie biega niedościgle.
    O Niedźwiedziu -misiu grzecznym ,co łapkę podaje
    i o Leniu co wcale z kanapy nie wstaje.
    O Natce -szczerbatce co ząbków nie myje
    i o żyrafie co ma długą szyję.
    O jajku co chciało być mądrzejsze od kury,
    i o kangurze co w skarpetkach stopami robi dziury.
    Ulubione wierszyki mojego syneczka,
    ma na swoich stronach Brzechwy ta książeczka.
    Z radością je czytam dla swego Malucha,
    a on z ciekawością śliczne wiersze słucha.
    Pozdrawiam serdecznie Bogna S.

    OdpowiedzUsuń
  22. Szymonek jeszcze nie potrafi czytać bo ma 6 i pół miesiąc ale książeczki towarzyszą nam od urodzenia.
    Początkowo był szeleszczace materialowe teraz twarde z obrazkami.
    Ulubiona- wiadomo jak to chłopak z pojazdami ale lubi tez z tej samej seri Mały Chłopiec - "Szkoła jazdy Szymka" - Nathalie Bélineau.
    Razem czytamy i "klepiemy" nasze książeczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Patrycja Sadło, mama Malwinki27 listopada 2016 20:51

    Gdy Malwinka była mała
    mama jej nic nie czytała,
    lecz Malwinka 6 miesięcy jest już z nami
    i książeczki jej czytamy.
    Ulubione serie z dźwiękiem,
    bo Malwinka reaguje wdziękiem.
    "Krówka ślicznotka" to ta wybrana,
    którą czytamy od samego rana.
    Odgłosy, które wydaje
    zastępują nam najlepsze baje.
    Malwinka się do nich śmieje,
    aż mamusi serduszko szaleje.
    Jak zabawki nowe wygramy
    "Krówki ślicznotki" nikomu nie oddamy,
    tylko przy jej dźwiękach zabawie się oddamy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja 22-miesięczna córeczka ma wiele książeczek, które bardzo lubi, ale jedna szczególnie przypadła jej do gustu. Tą książeczką są "Pieski" z cyklu "Obrazki dla maluchów". Była to jej pierwsza książeczka, jaką dostała w swoim krótkim jeszcze życiu. Córeczka jest wielką miłośniczką zwierząt, a zwłaszcza piesków, więc gdy książeczka "Pieski" wpadła mi w ręce podczas zakupów od razu wiedziałam, że to będzie strzał w dziesiątkę ;) I nie myliłam się ;) Córeczka była zachwycona i wręcz piszczała z radości na widok kolorowej książeczki pełnej wesołych obrazków z pieskami. Mogła godzinami przewracać kartki książeczki i przyglądać się swoim ulubieńcom, naśladując ich szczekanie. Z zaciekawieniem i wielką uwagą słuchała także, jak czytałam jej zamieszczone krótkie historyjki o pieskach. I choć od tamtego czasu minęło już kilkanaście miesięcy to nadal nic się nie zmieniło i córeczka nadal chętnie sięga po książeczkę "Pieski", która jest już mocno sfatygowana od ciągłego wertowania kartek :) Jest to także jedna z tych niezbędnych rzeczy, bez których nie może odbyć się żaden nasz wyjazd. Tak, to zdecydowanie ulubiona książeczka mojej córeczki ;) Ciekawa jestem, czy książeczka "Pieski" przypadnie do gustu także mojemu drugiemu maleństwu, które przyjdzie na świat za kilka miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń