wtorek, 11 października 2016

Książki dla małych odkrywców

Lubię jesień.
Za to, że są słoneczne dni, podczas których całą rodziną spacerujemy po lesie i zbieramy kasztany.
I za to, że są dni deszczowe, kiedy beztrosko wylegujemy się na kanapie i całe popołudnia czytamy książki.

Jesienią częściej niż zwykle odwiedzam pobliską bibliotekę i wypożyczam wszystko, co wpadnie mi w ręce. Czasem trafiają mi się małe perełki. Ostatnio wypożyczyliśmy książki z wydawnictwa Adamada, którymi jesteśmy wprost zauroczeni!

http://www.lisiamama.pl/2016/10/ksiazki-dla-maych-odkrywcow.html


W serii autorstwa Guido van Genechten są trzy książeczki: 'Odkryj, kto...', 'Odkryj, co...' oraz 'Odkryj, gdzie...'. My mieliśmy przyjemność wypożyczyć dwie z nich.

Zdecydowanie są to książki dla prawdziwych odkrywców. Na każdej stronie napotykamy zagadkę, a tuż obok, po rozłożeniu strony, możemy podejrzeć rozwiązanie, np. 'Co wygląda jak muchomor? Skrzydła biedronki!'.



Książki, w których można gdzieś zajrzeć, coś otworzyć, czy włożyć gdzieś paluszka, cieszą się popularnością już u najmłodszych. Myślę, że mój dwuipółletni synek jest już na nią nawet ciut za duży, bo wszystkich odpowiedzi w mig nauczył się na pamięć. Strony książki nie są kartonowe, lecz brzegi są zaokrąglone, więc młodsze dzieci powinny poradzić sobie z przewracaniem kartek.


Ilustracje to jak zwykle rzecz gustu, mi jednak bardzo odpowiadają. Są wyraźne, kolorowe i bardzo przyjazne. Książka nie jest przeładowana ani tekstem, ani obrazkami. Idealna na wspólne, podłogowe zabawy. Jestem przekonana, że i Waszym maluchom przypadnie do gustu!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz