środa, 14 września 2016

KONKURS: Wspomnienie lata... + WYNIKI

http://www.lisiamama.pl/2016/09/konkurs-wspomnienie-lata.html

 

W lisim domku są czasem poranki, w których śpimy do godz. 8, a czasem takie, kiedy cały dom wstaje o godz. 4. Dziś jest dzień, kiedy moi chłopcy smacznie śpią, a ja od rana mam siłę do działania! A więc czas osłodzić dzień również Wam, także ogłaszam: Konkurs!

Zadanie konkursowe:

 Z czego składał się letni niezbędnik Twojego maluszka? Co było hitem, bez czego nie mogliście się obejść tego lata? 


Komentarze umieszczajcie pod tym postem.

 

Spośród zgłoszonych odpowiedzi wybiorę dwie najciekawsze, a szczęśliwi zwycięzcy zostaną nagrodzeni zestawem "Forest Friends" od Canpol babies

Czas trwania konkursu: 14 - 28 września 2016


Warunki dodatkowe (czyli dla chętnych):
1. Konkurs organizowany jest dla fanów Lisiej Mamy, także jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to zapraszam do polubienia nas na Facebooku: TUTAJ
2. Niezła nagroda, prawda? Możemy podziękować sponsorowi przez polubienie strony: TUTAJ
3. Będzie mi bardzo miło, jeśli wieści o konkursie przekażesz swoim znajomym, udostępniając publicznie plakat: TUTAJ

 

WYNIKI:

 

Wasze zgłoszenia były cudne, sama mogłabym odnaleźć się w wielu opisanych przez Was sytuacjach. Tym razem mogę nagrodzić aż dwie osoby! 

 

Zestawy 'Forest Friends' wygrywają: 

Karolina Chmura - za zrobienie mi smaka na placki!

Ewa (anakada1@wp.pl) - nie znam drugiej osoby, która latem marzyłaby o szaliku!


Gratuluję i proszę o przesłanie swoich danych wraz z numerem telefonu na adres: kontakt@lisiamama.pl

 

34 komentarze:

  1. Letni niezbędnik mojego maluszka...
    Woda do picia i rączek mycia,
    chusteczki nawilżane- częściej ratowały nie dziecko,a mamę ;)
    majtki i rzeczy na przebranie,
    bo moje dziecko ma monopol na "umorusanie" :P,
    płyn na komary,
    żel na ukąszenia
    i coś tak podręcznego do przegryzienia.
    W górach przydało się też nosidło turystyczne
    i krem z filtrem..
    Ale oczywiście hitem był pluszak,
    bez którego moje dziecko ostatnio nigdzie się nie rusza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Letni niezbędnik mojego maluszka składał się z antykolkowej butelki szklanej z canpol babies z ktorej jadło sobie ulubione mleczko Bebiko, smoczka silikonowego anatomicznego z niebieskim pingwinkiem który służył w popołudniowej drzemce a największym hitem była miękka książeczka z piszczałką „Kolorowe Zwierzęta” która dawała mojemu dziecku największą frajdę :) Joanna Kubiak

    OdpowiedzUsuń
  3. moje dziecko niestety nie malezy do czyscioszkow wiec zawsze jest co wytrzec na jego twarzy i raczkach dlatego chusteczki higieniczne to podstawa. jej nigdy nie chce sie jesc ale za to pije litrami i dobry kubek tez nas nie odstepowal

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, proszę jeszcze się podpisać :)

      Usuń
  4. Zapewne co roku będę modyfikować tę listę niezbędnych rzeczy dla dziecka na wakacje.. W tym roku moje maleństwo pierwszy raz było z nami na wakacjach <3 -długo zastanawiałam się co zabrać ze sobą by jednak w aucie było jeszcze troche miejsca ;-) heh. OTO MÓJ NIEZBĘDNIK-wózek i
    moskitiera na wózek;
    kocyk chusta - idealna na piesze wycieczki.
    parasolka przeciwsłoneczna
    nieprzemakalne ceratki do przewijania
    wanienka ubranka (każda mama wie co potrzebne+ ślinaczki) ulubione zabawki
    CD z piosenkami na czas podróży (moje dziecko przy nich usypia ;) Pamiętajmy o DOKUMENTACH! legitymacja ubezpieczeniowa
    książeczka zdrowia dziecka
    numer telefonu do swojego pediatry Mamy karmiące ;-) pamiętajcie o wkładkach laktacyjnych (ja właśnie o nich zapomniałam ale szybko zakupiłam na miejscu) Moze komuś pomogę moimi radami ,pozdrawiam Młoda Mama Dominika <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Letnich niezbędników było u nas kilka.
    Wymienienie ich to nie będzie chwilka.
    Po pierwsze książeczka na drogę nad morze,
    bo dziecko nudzić się przecież nie może.
    Po drugie wózek-parasol w pełni spacerowy,
    w każdej chwili "szast-prast": i już jest gotowy.
    Po trzecie niekapek, czyli sprytna butelka,
    by podczas picia i zabawy nie wypadła bez powodu nawet kropelka.
    Po czwarte nasz nowy przyjaciel - namiot plażowy,
    by nie oparzyć ciała swego, ani głowy,
    Po piąte wreszcie pluszak dziecka ulubiony,
    by podczas każdego wyjścia szkrab nasz był zadowolony.
    Po szóste masa innych niezbędnych rzeczy podczas plażowania:
    chusteczki nawilżone, mata piknikowa, termos, krem do opalania.
    Po siódme i wreszcie ostatnie, to co ma największe znaczenie,
    to uśmiech szczery i pozytywne nastawienie.

    Ania T (antwarowska@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezbędnikiem tego lata
    dla mego małego skrzata
    okazała się.. Żyrafa!
    Taka oto mała Gafa

    Trochę miękka, trochę twarda,
    Z szyi wisi jej kokarda
    Idealna do gryzienia
    była nie do „opatrzenia”

    Synek stale się rozgląda
    Jak żyrafa dziś wygląda
    Czy jej ciepło, czy wyspana
    Tak gaworzył wciąż od rana

    Każdy smutek, wszystkie bóle
    swą melodią koi czule
    gdy naciśniesz na jej brzuszek
    świeci również – łakomczuszek

    Idealna do uśpienia
    do nocnego przytulenia
    Kołysanki mruczy sobie
    W dodatkowej swej ozdobie

    I w dzień także towarzyszy
    naszej dzielnej małej Myszy
    Razem z Synkiem sobie bryka
    trzymana za ucho fika

    Raz zapomniał Jej nasz Tata
    Och cóż byłaby za strata!
    I nie ważne wszystko inne
    Nawet śpioszki były winne

    Nie pomogło tłumaczenie
    ciągle słuchać tu jęczenie
    bo Żyrafa zagubiona
    Mama już była zmęczona

    Więc zawrócił ten nasz Tata
    I po domu szybko lata
    Czy też znajdzie, czy też zdąży
    Nim świat syna się pogrąży?

    A Żyrafa z chusteczkami
    Śmieją się za firankami
    Bo któż widział ponad życie
    Potrzebować jej nieskrycie

    Więc z tej bajki morał mamy
    Nie ważne co zabieramy
    Nasz dziecko nam dyryguje
    bez czego tak źle się czuje

    Czy też w zimie nam się przyda?
    Tego nie wiem wcale.. chyba,
    Bo to będą inne czasy
    Nowe przyjdą wygibasy

    Tu jedzenie, tam chodzenie,
    Jeszcze przed nami siedzenie,
    Ale często wspomnę Gafę
    Naszą kochaną Żyrafę

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego lata wyjeżdżaliśmy na wieś trzy razy. Nasza roczna córeczka lubi podróże pociągiem, nie lubi samochodu. Nasz letni niezbędnik zdefiniowały właśnie te 2 hasła: wieś, pociąg.

    Po pierwsze, ja, czyli mama, zrezygnowałam z torebki na rzecz poręcznego plecaka. Ponieważ pogoda dopisywała niezbędny okazał się krem z filtrem 50 SPF,a także spray na komary (oczywiście przeznaczony dla dzieci). Chusteczki nawilżane w małym opakowaniu, żeby móc przemyć rączki w podróży np. przed jedzeniem i oczywiśćie Octenisept na zadrapania i ranki. Przydał się nie tylko małej ;)
    Do tego woda w kubku niekapku i zapas tegoż napoju w plecaku, tak, żeby był pod ręką. Naszym hitem została woda owocowa dla dzieci odkryta przypadkiem w popularnej drogerii. Miała mało cukru i tylko delikatny posmak owoców. Przy okazji polecam niekapki Canpol Babies ponieważ trzeba naprawdę mocno pociągnąć żeby się napić. Dzięki temu nie bałam się, że mała zakrztusi się w pociągu przy wstrząsach.

    Pozdrawiam, Magda


    talvi@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. L Loli naszej to lato pierwsze
    I I dla nas z pewnością jest najcudowniejsze!
    S Słoneczko często grzało,
    I I świetnie się wtedy spacerowało
    A Ale oczywiście krem z filtrem na słońcu to podstawa!

    M Mama ciałko smarowała, byśmy mogły dłużej w słonku chadzać
    A A do wózeczka pieluszka tetrowa lub wkładka bawełniana
    M Miałyśmy tak często, bo grzało od samego rana
    A A żeby pragnienie Oliwki nie męczyło

    B Buteleczki z wodą lub soczkiem-obowiązek by dzieciątko duuużo piło!
    L Latem słoneczko bardzo mocno świeci
    O Oczka narażone są przez to małych dzieci
    G Gdy tylko na spacerek się wybierałyśmy

    D Do wózeczka parasolkę zapinałyśmy
    L Laleczka moja przewiewnie wtedy miała
    A A parasolka przyjemnego cienia jej dała

    S Serduszko moje duuużo włosków na główce ma
    P Przydały się gumki, spineczki i opaski, by grzywka nie przeszkadzała
    R Rybka w wodzie pluskać się lubi
    Y Yuuupii! Basenik na balkon, dziecinka już się nie nudzi!
    T Taaakie upały na dworze więc i ubranka muszą być odpowiednie
    N Na spacerach czy to w domku oddajemy się cienkiej, przewiewnej bawełnie
    Y Yuuupii! Lato to taka pora wspaniała
    C Córeczka moja skarpetek na stópkach mieć nie musiała
    H HiHi! Może to dziwne, ale Lolka skarpetek nosić nie lubi

    M Mama choć 100 razy zakłada, Oliwka ściągnie i marudzi!
    A A jeśli w nocy duszno, nie do wytrzymania
    M Mieliśmy włączony wiatraczek, kładąc się we trójkę do spania.

    OdpowiedzUsuń
  9. W tym roku niezbędnikiem byla... Mama i siostra. W czerwcu dołączyła do nas słodka Zuzanna. Dla maluszka wiadomo, ze oprócz pieluszki, mleczka i ulubionego kocyka, mama jest zdecydowanym must have. Do tego nieodłączny przyjaciel SzumiPtak. Dla starszej również, bo mimo ze kocha siostrę, nowa sytuacja troszkę zachwiala poczuciem pewności, że mała jej nie zastąpi. Do tego obowiązkowo picie oraz rower- z maluszkiem spacery sa długie. Jak nóżki się zmeczyly, mama pchala wózek i rowerek, dziewczynki odpoczywamy w swych "pojazdach" (kolejny dowód na to, ze mama jest niezbędna 😉)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć, Jestem Tymon, zwany przez wszystkich Tyciem. To były moje pierwsze wakacje. Byłem nad jeziorem. Było gorrrrąco. Mama zabrała ze sobą pół domu, a nie potrzebnie. Mnie wystarczyły tylko 3 rzeczy - niezbędne do życia.
    Niezbędnik nr 1. Jest stara (bo juz 8 letnia), wystrzępiona (bo gryzę ja namiętnie), i ubrudzona mimo, że prana niemal co kilka dni - to krówka przytulanka bez której spanie byłoby niemożliwe. Kiedy chcę zasną ssie jej łapkę i wtulam noc w jej nos....
    Niezbędnik nr 2 - nosidło Tula - bo ja się lubię Tulić. Kto to widział zwiedzać świat w wóżku....łeee, ja tam wole się Tulic w Tuli do mamuśki.
    Niezbędnik nr 3 - najważniejszy- Siostra - starsza, mądrzejsza. Potrafi zawsze pomóc, zawsze pogłaska po główce i można się z nią świetnie bawić...

    To chyba na tyle...ahhh zapomniałbym o najważniejszym niezbędniku bez którego nie mogę żyć, nie mogę płakac i się śmiać - to moja MAMA!

    A teraz pozdrawiam Was czule i idę na drzemkę.
    Tycio - prawie 11 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Letni niezbędnik mojej malutkiej Zuzi składał się z butelki antykolkowej z Canpol Babies,wody,cyca oraz parasolki aby słonko w oczka nie razilo :)
    To były pierwsze wakacje mojej kochanej pięcio miesięcznej córeczki. Mam 18lat i to jest moje pierwsze dziecko, które Kocham ponad wszystko!
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zgłoszenie, proszę jeszcze się podpisać :)

      Usuń
  12. Letni niezbędnik to oczywiście chusteczki nawilżające to podstawa,cienki kocyk,mini torba na słodycze i oczywiście butla z zapasem picia,kąpielówki bo w gości i na działkę zabieraliśmy zawsze mini basenik-uzależnienie od chlapania w wodzie się uaktywniło.Nie można oczywiście było zapomnieć o parasolce do wózka bo bez tego ani rusz w te okropne upały również był potrzebny mały ręczniczek bo gdy mijaliśmy fontanny to nie mogło się obyć bez umoczenia nóżek czy rączek.Ważnym elementem wyprawki letniej-niezbędnika jest również filtr przeciwsłoneczny,im mocniejszy tym lepszy,również w niezbędniku była butelka wody niegazowanej do picia oraz do przemywania buzi z potu tetrą

    OdpowiedzUsuń
  13. Niezbednikiem letnim mojej coreczki bylam ja, jako "przenosna jadlodajnia" haha, poniewaz spragniona zadala karmienia co chwile :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niezbędnikiem letnim mojej córeczki byłam JA, jej osobisty, przenośny "wodopój", bo od tego upału ciągle jej się chciało pić ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Poniewaz jestem mama 8 miesiecznej slicznotki o imieniu Julka, letni niezbednik mojej iskierki jest ogromny:) na pierwszym miejscu jest mama i tata- najwazniejsze osoby bez, ktorych nic przeciez nie mialoby sensu i oczywiscie przebywanie cala rodzina dawalo najwieksza radosc i frajde z zabawy i wspolnego poznawania swiata:) co do rzeczy to oczywiscie na pierwszym miejscu sa zabawki- ukochany niebieski slonik, ulubiony pluszowy tygrys, niebieska przyjaciolka sowa oraz wiele innych pluszowych przyjaciol bez ktorych letnie wojarze bylyby smutne i nudne. Ukochany kocyk z kapturkiem, ktory otulal w chlodne wieczory oraz pomagal zasnac, ulubione kolorowe pieluszki tetrowe, ktore pomagaly w upalne dni wycierac kropelki potu oraz aktywnie uczestniczyly w podrozach. Sliniaczek, miseczka,lyzeczka- bardzo pomocne poniewaz kazdy mlody odkrywca po meczacych podrozach musi posilic sie:) ulubione jedzonko i soczki do tego oczywiscie butelki. Ukochany czerwony smoczek- najlepszy przyjaciel mojego maluszka:) chusteczki zarowno zwykle jak i nawilzane pomocne w kazdej sytuacji, nosidelko, ktore okazalo sie idealne podczas spacerow oraz zapewniajace bliskosc mamusi i dzidziusia co dawalo jeszcze wiecej radosci ze wspolnego poznawania swiata:) pampersy, krem z filtrem oraz masc posladkowa:) a poniewaz kazda mala ksiezniczka uwielbia sie stroic to rowniez ubranka, ktore czasem sama wybierala jak na prawdziwa dame przystalo:) plyn do kapieli pozwalajacy sie odprezyc po calym dniu przygod, krem po kapieli, ulubiony recznik z kapturkiem:) szczoteczka i zel na zabkowanie:) i najwazniejsze oczywiscie to termos z woda oraz puszka z mlekiem modyfikowanym:) termoopakowanie na butelki, podgrzewacz:) wozek, moskitierka, oslona przeciwdeszczowa parasolka i ulubiona podusia:) ot taki niezbednik letni zawsze towazyszyl w letni czas:)
    Ewelina R.

    OdpowiedzUsuń
  16. W tym roku wakacyjnym hitem okazał się trójkołowy rowerem. Moja córeczka dostała go w prezencie. Od razu przypadł jej do gustu. Dzięki dodatkowym zabezpieczeniom bez wszelkich obaw mogłam wozić ją na tym rowerku. Wózek poszedł w odstawkę. Każdy spacer, wyjście do parku, czy nawet zabawa na podwórku wiązała się z jazdą rowerkiem. Ciężko będzie teraz przekonać córeczkę żeby od nowa zaakceptowała wózek w którym zdecydowanie będzie cieplej w chłodne dni. A w przyszłe wakacje pewnie córeczka sama będzie mogła pedałować.
    Wiesia (wiesia-21@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  17. naszej Kornelki to byly pierwsze wakacje
    wiec mama z tata zapewniali moc wycieczek i super atrakcje..
    z tego powodu letni niezbednik naszego maluszka
    to duzo rzeczy wiec nie taka mala paczuszka..
    po pierwsze butelka z canpol babies musiala byc
    zeby nasza podrozniczka miala z czego pic..
    po drugie lalka zuzia miekka i spiewajaca
    do snu nasza malutka utulajaca..
    po trzecie niezastapiona pieluszka tetrowa
    do wycerania buzi nakrywania i ochrona przeciw wiatrowa..
    po czwarte husta-nosidlo wygodne i kolorowe nam sie przydalo
    do ktorego podczas zwiedzania corcie sie wkladalo..
    aby podrozowanie mamy i niuni nie meczylo
    i oba kregoslupy odciazylo..
    po piate kapelusik cienki niezawodny
    chroniacy przed sloncem i wiatrem i jakze zawsze modny..
    po szoste niepozorny krem bambino zwyczajny
    doskonaly na odparzenia pieluszkowe i jakze wydajny..
    to bohater nasz maly poradzil sobie ze wszystkim
    ochronil nawet przed spotkaniem ze sloncem i wiatrem bliskim..
    po siodme bez octaniseptu i plasterkow sie nie obylo
    kilka niegroznych otarc nam sie przytrafilo..
    po osme niezbedny byl takze recznik kapielowy
    super do wycierania zabaw do nakrycia a takze jako koc piknikowy..
    po dziewiate nie obylo sie bez ksiazki z bajkami do czytania z naszym bablem
    dzieki temu chwile nudy i spanie w obcym miejscu to nie byl problem..
    po dziesiate spray na owady nam sie niepotrzebny wydal
    jednak jak nigdy w te wakacje z mala sie przydal..
    poza tym wszystkim w naszym niezbedniku letnim
    znalazla sie dobra zabawa moc atrakcji z nastawieniem odpowiednim..

    ALEKSANDRA MAŚLUCH

    OdpowiedzUsuń
  18. Tego lata jak każdego poprzedniego nie mogliśmy obejść się bez króliczka imieniem Sztuciec, nasz mały członek rodziny, przytulanka od pierwszych dni życia naszej córki. Ważna jest również woda z cytryną i miętą, która doskonale gasi pragnienie, a na lekki głód na każdym pikniku i każdego popołudnia przepyszne owoce lata, czyli arbuzy, brzoskwinie, malinki, czereśnie....
    Kolejnego lata będzie Nas już czworo, kolejna córeczka również potrzebować będzie swojej przytulanki :) Ale także buteleczki lub kubeczka na wodę oraz jak każda mama wie, wielu wielu różnych innych rzeczy, które niezbędne są przy niemowlaczku :)

    Celina (celina.hebel@gmail.com)

    OdpowiedzUsuń
  19. Listę długą Adaś ma
    I pakuje co się da
    Szybciej, więcej
    Ile wlezie
    Adaś wszystko w podróż bierze

    Mama patrzy na to przerażona
    Adasiowych rzeczy jest już tona
    Miło spędzać czas będziemy
    Ale tego nie weźmiemy

    Błądzi Adaś smutnym wzrokiem
    Lecz pogodził się z wyrokiem
    Odkładamy wszystkie zbytki
    Garnki, auta oraz rybki

    Dobrze mama o tym wie
    Lokomotiv przyda się
    Adaś w drodze nam choruje

    Sprytna mama uratuje
    Podróż długa jak do nieba
    Rozrywkę więc zapewnić trzeba
    Yo-yo trochę nas zabawi
    Tablet humor nam poprawi
    Na sen pluszak przyda się
    Yeti spełni funkcję tę
    Coś też przegryźć przyjdzie czas
    Herbatniki są w sam raz

    Mama ciągle coś pakuje
    Adaś jej się przypatruje
    Myśli tata rozbawiony - zaraz będą już 2 tony

    Mariusz M. (poeta777@o2.pl)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdy pierwszego dnia poszliśmy z naszym półtorarocznym synkiem na bułgarską plażę (do Bułgarii jechaliśmy autem), w naszym niezbędniku było mnóstwo rzeczy: mata plażowa, namiot, basenik, pampersy do wody, foremki do piasku, klapki-buciki, kółko żółwik do pływania, pampers za zmianę, szlafroczek, ubranko na powrót do domu, kapelusik, soczek, chrupki do przegryzienia, kocyk, autko do zabawy, chusteczki ... to chyba wszystko.

    Drugiego dnia, zgadnijcie z czego zrezygnowaliśmy ? Z maty plażowej. Bo za duża, za ciężka i w sumie niepotrzebna bo przy dziecku i tak się nie poleży :) I już na samym początku odpuściliśmy też sobie pampersy do wody, które okazało się, że przemakają ;)
    Trzeciego dnia ,znowu to samo, tym razem rezygnujemy z namiotu plażowego . Dlaczego ? Patrz wyżej. A po krótce mężowi nie chciało się rozkładać ...
    Czwartego dnia odpuszczamy sobie buciki-klapki, bo naszemu synkowi spodobało się, że tata Go niesie na plażę na rękach lub na barana ...
    Piątego dnia nie było sensu brać baseniku dla A. bo tak spodobało mu się pływanie na żółwiku, że nie chciał już siedzieć w basenie ...
    Szóstego dnia nie wzięliśmy foremek do piasku bo nasze dziecko i tak wolało chodzić po plaży i "pożyczać" sobie zabawki od innych dzieci ...

    Siódmego dnia już wiedzieliśmy co zabrać na plażę.
    Dodam tylko że nad morzem byliśmy 10 dni :)

    Pozdrawiam
    Jola (jola121@poczta.fm)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moje pierwsze i najukochańsze maleństwo mieszka jeszcze u mnie w brzuszku, ale już niedługo będzie razem z nami. Tegoroczne lato było dla mnie wyjątkowe, bo mimo pozycji leżącej, której wymagała ciąża mogłam każdego dnia cieszyć się córeczką, każdym jej kopniakiem i czkawką. Wydawałoby się, że taki bobas w brzuch niczego nie potrzebuje? O nie, moje maleństwo potrzebowało bardzo wielu rzeczy i nie mam na myśli tych wszystkich leków, witamin, ciągłego leżenia i uważania na siebie, bo moje maleństwo a przez to i ja tegorocznych wakacji nie mogliśmy przeżyć bez - placków ziemniaczanych :) Jeszcze nigdy na nic nie miałam takiej ochoty jak każdego dnia wakacji na placki ziemniaczane i dobrze wiem, że to córcia miała na nie zachcianki bo zawsze, gdy już udało mi się je zjeść wywijała takie fikołki w brzuchu, że ruszało nim na boki :) Niby zwykły placek a sprawiał tyle radości :)
    Wiemy, że trochę odbiegamy od reszty odpowiedzi, ale co mamy z brzuszkiem też mogą próbować szczęścia:) Warunki dodatkowe spełnione :P Pozdrawiamy Karolina Chmura

    OdpowiedzUsuń
  22. Maleństwo w te wakacje upodobało sobie testowanie grawitacji, nie tylko podczas spacerów wózkiem, ale przede wszystkim podczas pływania łódką-wtedy dochodził jeszcze ciekawy efekt "plum", który przerażał rodziców, no bo co tym razem straciliśmy... Po kolejnym zgubionym czy zatopionym smoczku zaczęliśmy kombinować czym to wszystko poprzywiązywać, oczywiście tak, by maluch nie miał szans zaplątać się. Nigdy bym nie powiedziała, że najbardziej w te wakacje będę pożądała kawałka sznurka, wstążeczki, czy reklamowej smyczy, ba, nawet ucieszyłabym się z szalika.

    Ewa (anakada1@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  23. Absolutnym must have na letnim spacerze jest dla mnie picie. Jego nie da się niczym zastąpić. Natomiast udało mi się wybrnąć z takich oto sytuacji za pomocą tylko jednej rzeczy.

    Wzięłam spory (jak mi się wtedy zdawało) zapas pieluszek na spacer. Ale maluszek i tak zapaskudził wszystkie. W święto narodowe sklepy pozamykane. I co tu robić?

    W publicznej toalecie nie było ręczników papierowych, jedynie hałasująca suszarka do rąk, na dźwięk której moja córeczka zaczynała głośno płakać. I jak tu sprawić, by maluszek był suchy?

    Gdy wychodziliśmy z domu, było po deszczu. Kto by przewidział, że w ciągu godziny będzie takie mocne słońce. Kapelusik został w domu. Co zrobić, by osłonić główkę dziecka od słońca?

    Ulubiony misio został w domu. Byłam przekonana, że z nami jedzie, no ale nie jechał. I jak tu ukoić bolące dziąsła, gdy nie można pociamkać supełkowych misiowych uszu?

    Okazało się, że za każdym razem uratowała mnie najzwyklejsza tetrowa pieluszka. To ją złożyłam i włożyłam dziecku w rajstopki, by zastąpiła pampersa w drodze do domu. To nią wycieram malucha w publicznej toalecie. Okazała się też być twarzową chustką na głowę, a odpowiednio powywijana i zasupełkowana stała się przytulanką.

    OdpowiedzUsuń
  24. leni niezbędnik mojego synka do butelka wody i ulubiona koparka, przez całe wakacje nic do szczęścia nie potrzebował;)
    moj nick z fb karolina karola
    mail krawczyk.karolina_88@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Sylwia:
    Letni niezbędnik mojego maluszka to poprostu...nasza suczka Sali. Benjaminek jest jej oczkiem w głowie i odwrotnie :-) Wszędzie gdzie jechaliśmy czy spędziliśmy czas, Sali była z nami. Nie były ważne zabawki i atrakcje, gdy Sali bawiła się z synkiem. Jest to rasa owczarek Kaukaski i jest ogromna i puszysta. Benius uwielbia się w nią wtulic czy to na plaży czy na łące pełnej kwiatów, u znajomych czy poprostu u nas w ogródku. To prawdziwa przyjaźń od urodzenia. Jedynym wyjątkiem jest cycus mamy, którego nic nic nic nie zastąpi, więc tylko głód rozdzielal Sali i Beniusia. Ale pozatym byli ciągle razem. Bardzo byliśmy się z mężem na początku, gdy Benjaminek się urodził jak to będzie. Taki duży pies... Czy przyjmie nowego członka rodziny, pokocha, zaakceptuje?? Tak! Udało się i wszystko jest w porządku. Dodatkowo do niezbędnika dorzucę rzeczy materialne, bez których mój maluszek także się nie obejdzie i każda mama to zna. Mówię oczywiście o husteczkach nawilżajacych, pieluszce tetrowej do spania i mięciutkim kolorowym kocyku, którego można wszędzie zabrać i synek na nim szaleje. Także niezbędnik synka to głównie nasz piesek, nawet ja jestem na drugim miejscu hehe :-) Pozdrawiam Sylwia Cichoń

    OdpowiedzUsuń
  26. Letni niezbędnik mej Laureczki
    Dorosłej takiej rocznej laleczki
    To kapelusik na główkę mały
    Z różową wstążka taki biały.
    Zakładała go Lusia całe lato
    Dziwiła się mamai dziwił tato
    Że dziecko go nie ściągało
    Lecz z chęcią wychodząc na główkę zakładało.
    Letni niezbędnik to kubek niekapek
    Taki z laleczką dla super babek.
    A że lato temperaturą nas rozpieszczało
    To napoju nigdy w nim nie brakowało.
    Były herbatki soki i woda
    Czasem czasu na picie dziecku było szkoda.
    Ostatni must have tego lata
    Na tle innych wierz mi wymiata
    To konewka kolorowa mała
    Którą Laurka chyba pokochała.
    Kwiaty z mamą nią podlewała
    Nawet do kościoła z nią maszerowała.
    Nad morze z nią pojechała
    I morską wodą poach podlewała.
    Podlała też dywan i pościele
    DZięki konewce sprzatania wciąż wiele.
    Takoe o to skarby Laurka miała
    Wszystko to całe lato używała😀😀😀

    OdpowiedzUsuń
  27. Letni niezbędnik mojego maluszka . Davidek ma 12 miesięcy,23 września miał swoje 1 urodzinki :) RZECZY NIEZBĘDNE: PIELUSZKI CZY TO PAMPERSY CZY TETROWE,BO W COŚ KUPKĘ ROBIĆ MUSI...
    KTO MA MLECZKO PIERSIĄ POI, A KTO NIE MA BEZ BUTELKI SIĘ NIE OSTOI...
    WÓZEK Z NOSIDEŁKEM TEŻ SIĘ NIE OBĘDZIE,GDY DZIECKO DORASTAĆ BĘDZIE...
    CHUSTECZKI DO DUPKI TEŻ BY SIĘ PRZYDAŁY,ABY RADOŚĆ DZIECKU DAŁY...
    SMOCZEK TEŻ DZIECIAK LUBI, I PŁACZE, KRZYCZY ...KIEDY GO ZGUBI...
    DZIECKO UBRANKA TEŻ MIEĆ MUSI,TO BARDZO WAŻNE DLA SWEJ MAMUSI... Mój Davidek to dzieciak, który musi mieć zawsze przy sobie ( 24 h na dobę ) smoczek i butelkę z piciem...Davidek pije dużo, oj dużo...ale za to pampersy są wykorzystane na maxa, wręcz pękają w szwach :) Davidek od urodzenia ma AZS , więc zawsze musimy mieć przy sobie specjalne kosmetyki - emolienty do pielęgnacji skóry...i w słoneczne dni obowiązkowo dziecko nosi czapeczkę lub kapelusik na główce :) Davidek lubi mieć też przy sobie zabawkę, najlepiej pozytywkę,bo lubi jak coś gra lub piszczy i piłkę, czy to plażową czy zwykłą , bo uwielbia grać w piłkę ... pewnie wyrośnie z niego drugi Messi lub Lewandowski :) Davidek pozdrawia i buziaczki przesyła :) Marzena Bartoszek
    malalicica@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Ponieważ to były nasz pierwsze wakacje. Ja pierwszy raz w roli mamy pro owalna się odnaleźć w tym wszystkim 😉 na każdą naszą wyprawę zabieralam pół domu 😂 a tak naprawdę potrzebne mi bylo: butelka i termos 😉 żeby zrobić mleczko 😉 n osidlo tula bo synek nie lubi leżeć w wózku 😉 dlatego tulimy się w tuli 😉 woda by ugasić pragnienie i synka i mamy 😉 dinozaur 😉 żeby było co gryźć 😉 smoczek by było spokojniej 😉 leżaczek bujaczek bo synek uwielbia w nim zasypiac (to zabierane na wyjazdy wekendowe bądź dluzsze) kocyk my móc wszędzie i zawsze położyć się na trawie i patrzeć w niebo 😉 Agnieszka Kasprzyk agniecha210@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. To było pierwsze lato mojej córeczki,więc spędziliśmy je metodą prób i błędów.Teraz już wiem co zawsze w lecie muszę zabierać ze sobą-parasolkę przeciwsłoneczną,wózek,krem z wysokim filtrem wodoodporny,czapeczkę,drugie ubranko na przebranie,butelkę z wodą,gryzak,pampersy 3 szt,chusteczki nawilżające,owoc,ciasteczka,oczywiście smoczek,ręczniczek,kocyk,pieluszka do której lubi się przytulać jak zasypia i parę zabawek.UFF to chyba wszystko ;) Mam taką specjalną torbę na mój niezbędnik,oprócz tego dół wózka jest zapełniony na maxa,ale wolę zabrać więcej nauczona doświadczeniem,niż potem słuchać płaczu ;)
    Katarzyna Wierzba
    kaja350@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Cześć Kochana
    Jestem Beata niezbędnik moich dzieci :-)
    A na drugim miejscu mój portfel hihi bo moja córeczka jak wielbłąd magazynuje wodę, ale robi to zazwyczaj na dworze, a potem tylko mama si i si :-) i tu 3 niezbędnik to chusteczki nawilżone :-) na 4 wózeczek, bo jak Tosia za rączkę szła to Kubuś w wózeczku prężyl swoje ciało :-) a po 5 i ostatnie z niezbędnikow to buziaki :-) buziaki na gage, buziaki na sen buziaki na poprawę uśmiechu.

    Niezbędnik mamy Dzieci :-)

    Niezbędnik taty w opiece nad dziećmi Mama :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nasz letni niezbędnik to przede wszystkim duuuza torba gdzie zmieści się wszystko, by całe dnie spędzać na dworze, w której znajduje się:ukochany niekapek z wodą (duuużo wody), filtr z kremem (kremowanie kilka razy dziennie), owocowe przegryzki w pudełeczku, kapelusik ale też i dla mamy, chusteczki nawilżające co wytrzymałość wszystko, pieluszka, wiaderko z łopatki (nie tylko do piasku a także do zbierania kamyczków, jagód), kocyk i książka dla mamy by miała co czytać gdy maluch zaśnie, pieluszka tetrowa...Potrzeba jeszcze tragarza: taty lub gdy opcja ta w pracy to wózek a także moc uśmiechu i umiejętności cieszenia się z tych spacerów.

    OdpowiedzUsuń
  32. Letni niezbędnik mojego maluszka? To przede wszystkim jego rodzice pełni energii i masy pomysłów jak spędzić aktywnie czas z rocznym maluchem. Starałam się aby jak najwięcej czasu spędzać na świeżym powietrzu, głównie nad wodą albo u babci na wsi. Zawsze ze sobą miałam preparaty na komary dla dzieci, bo nienawidzę gdy ktoś, a raczej coś robi 'ała' mojemu brzdącowi. Druga rzecz bez jakiej się nie ruszaliśmy to krem z filtrem spf 50 dla dzieciaczków. Nie mogłam przecież dopuścić do tego żeby ostre promyki słonka popaliły mojemu skarbowi skórę. Trzecia rzecz - OWOCE! Masa owoców, multum owoców, po prostu ile się dało wciskałam w niego owoców sezonowych. Przecież zimą nie pójdę do ogródka babci i nie nazrywam synkowi malin albo poziomek pełnych witaminek? Ciężką batalię staczaliśmy z nakryciem głowy. Oj jak mój Alan nienawidzi ubierania, czapek, chustek, skarpetek, kołnierzy i wszystkiego czym chcę go przyodziać. A więc razem z nami przy wózku wędrowała parasolka. No i ostatni must have wakacyjnego zaopatrzenia - aparat. Musiałam przecież jakoś uwieczniać te wszystkie piękne chwile z pierwszych wakacji naszego prezesa (albo i krzywe miny na widok czapeczki). :)

    OdpowiedzUsuń