środa, 11 listopada 2015

Konkurs "Pielęgnacja Maluszka" + wyniki

http://www.lisiamama.pl/2015/11/konkurs-pielegnacja-maluszka.html



Gdy byłam w ciąży, rozmyślałam sobie o tym, jak przyjemnie będzie masować od urodzenia mojego synka. Pachnąca oliwka, przygaszone światło i delikatny dotyk. Niestety Ignaś nie znosił masaży, w dodatku miał uczulenie na większość oliwek na rynku. Okazało się natomiast, że uwielbia myć głowę i czuć jak woda spływa mu po oczach. I pianę, uwielbia pianę! A czy Was coś zaskoczyło w pielęgnacji maluszka? 

Zadanie konkursowe polega na opisaniu pielęgnacji maluszka - co Wasze dzieci lubią, a za czym nie przepadają? A może zdradzicie jakieś sprawdzone metody, które pozwalają na bezproblemowe obcięcie paznokci?

Komentarze umieszczajcie pod tym postem.

Spośród zgłoszonych odpowiedzi wybiorę dwie, które najbardziej przypadną mi do gustu. Zwycięzcy (a będzie ich aż dwóch!) otrzymają zestawy pielęgnacyjne dla maluszków, sponsorowane przez firmę Canpol Babies.

Czas trwania konkursu: 11 - 24 listopada

Warunki dodatkowe (czyli dla chętnych):
1. Konkurs organizowany jest dla fanów Lisiej Mamy, także jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to zapraszam do polubienia nas na Facebooku: TUTAJ
2. Niezła nagroda, prawda? Możemy podziękować sponsorowi przez polubienie strony: TUTAJ
3. Będzie mi bardzo miło, jeśli wieści o konkursie przekażesz swoim znajomym, udostępniając publicznie plakat: TUTAJ

EDIT:
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, niezmiernie miło mi było czytać Wasze historie, a wybór zwycięzców tym razem był niezwykle trudny!

Nagrody otrzymują:
Jasiowa Mama
oraz 
Czarna Perła.

Gratuluję zwyciężczyniom, proszę o kontakt mailowy na adres: kontakt@lisiamama.pl

18 komentarzy:

  1. Pamiętam jak dziś pierwszą noc po wyjściu ze szpitala, kiedy trzeba było Tosię wykąpać i obciąć te malutkie paznokietki :) musieliśmy radzić sobie sami, gdyż wtedy mieszkaliśmy za granicą. Przeżywaliśmy już od samego rana. Mąż przygotowywał kąpiel. Ja rozbierałam małą, uważając na niezagojony jeszcze pępek. Tak się zestresowałam myciem główki z dwoma ciemiączkami, że nie zauważyłam jak woda z pianą spłynęła córce po twarzy. A ona nic! :) Byliśmy w głębokim szoku, ponieważ każde znane nam dziecko strasznie bało się mycia głowy. Ale najgorsze przyszło po kąpieli: Horror pt. "Obcinanie paznokietków przez niedoświadczonych rodziców." Mała tak się wierciła, że odpuściliśmy i przez pierwsze 3 tygodnie chodziła w rękawiczkach - niedrapkach. Córka w końcu zasnęła, a my siedzieliśmy spoceni i przerażeni. Ale z czasem doszliśmy do wprawy. Okazało się, że córka uwielbia kąpiele, a na mycie głowy w ogóle nie zwraca uwagi. Łapie w tym czasie rybkę do mierzenia temperatury :) potem czeszę jej malutkie włoski. Jedyne czego nie lubi to obcinanie paznokci - ale mamy na to sposób. Ja obcinam paznokcie, a mąż pokazuje jej zabawki i bawi się z nią. Ta sama procedura jest przy zakładaniu pieluchy i piżamki, gdyż odkąd nauczyła się raczkować jest ją bardzo ciężko ubrać :) Ale razem we dwójkę dajemy radę okiełznać naszą Tosię :)
    Ewelina Pieszak

    OdpowiedzUsuń
  2. Pielęgnacja maluszka powinna przede wszystkim spokojnie przebiegać.
    Bez nerwów, pośpiechu, nie wolno się poddawać i z pokoju wybiegać ;)
    Pewnych warunków odpowiednich oczywiście taka pielęgnacja wymaga,
    najlepiej dwojga rodziców, nawet jeśli mama to nie łamaga ;)
    W dwójkę łatwiej technikę choćby kąpieli opanować,
    poza tym można się z tych chwil z maleństwem radować!
    Pokoju do kąpieli nie wolno zbytnio ogrzewać,
    tak samo jak dziecko po kąpieli - zbytnio nie przegrzewać.
    Kącik do kąpieli powinniśmy mieć dobrze zorganizowany:
    wanienkę, termometr, kosmetyki, szlafroczek, ręcznik mieć przygotowany.
    Pamiętajmy o wodzie- optymalne to 37 stopni temperatura,
    liczy się też technika: jedna, druga czy trzecia tura.
    Kąpiel od buzi dzidzi zaczynamy,
    odpowiednio je także pod główką trzymamy.
    Także zabawa, pieszczoty i całuski są częścią kąpieli,
    dużo śmiechu wskazane - ważne żeby rodzice o tym wiedzieli.
    Podczas kąpieli ważna jest higiena i skóry pielęgnowanie-
    ważny jest skład kosmetyków- nie można narażać skóry na podrażnienie czy wysuszanie.
    Najlepiej jeśli kosmetyki do kąpieli są bez mydła i sztucznych składników,
    wtedy możemy się doczekać najlepszych wyników.
    Po kąpieli dzieciątko żeby nie zmarzło osuszyć należy,
    delikatnie, bez tarcia, ale jeszcze nie zakładamy odzieży.
    Skórę odpowiednio po kąpieli nawilżyć należy,
    przecież na jej zdrowiu najbardziej nam zależy.
    Kąpiele dzieciątko uwielbia :) Asia Wybraniec na fb

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój synek uwielbia kąpiele nigdy nie płacze,bo zawsze wrzucam mu do wody kolorowe zabawki :)
    Jedynie za czym nie przepadał to mycie główki.
    Zawsze głośno płakał i protestował.Próbowałam go zabawiać kiedy wykonywałam te czynności.
    Zawsze wtedy dużo do niego mówiłam,trochę mniej się stresował,ale lęk był i tak.
    Do mycia główki zaczęłam używać rondo kąpielowe, które umożliwia spłukanie włosów i główki w taki sposób,
    by woda spływała na plecki. Problem nam zniknął :)
    Po kąpieli czas na pielęgnację.
    Synek uwielbia ,kiedy poświęcam na to dużo czasu.Lubi dotyk moich rąk,czuje wtedy moją bliskość.Zadowolony rusza nóżkami.Uwielbia kiedy czesze mu włoski po kąpieli .
    Obcinanie paznokci nie jest dla nas problemem,synek wie ,że będę robić "CYK CYK",tak mu mówię i opowiadam,że wszystkie dzieci muszą mieć obcinane paznokcie,zawsze z zainteresowaniem się przygląda.Myślę,że dużo rozumie chodź mały jest.Ja do synka dużo mówię,kiedy się boi,gdy wykonuje czynności ,których nie lubi.
    Zawsze słucha,uspokaja się,przestaje płakać -bacznie się przygląda. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kapiel niemowlaka nie musi wcale oznaczać płaczu dziecka i stresów przezywanych przez rodziców .Wystarczy tylko że odpowiednio sie do niej przygotujemy.Aby kąpiel była dla dziecka radością, musi przebiegać sprawnie.Maluszek nie powinien przebywać zbyt długo w wodzie. Kąpiel powinna trwać tyle czasu, ile potrzeba do starannego umycia i opłukania dziecka. Należy też zadbać o odpowiednią ciepłotę wody oraz o właściwą temperaturę pomieszczenia, by dziecko po kąpieli się nie rozchorowało.Obcinanie paznokci powinno sie odbywać podczas snu niemowlaka kiedy dziecko głęboko śpi(jak tak robie).Paznokcie należy obcinać specjalnymi małymi nożyczkami z zaokrąglonymi końcami. Kupuje się je w aptece lub sklepach z artykułami dla niemowląt. Trzeba zwrócić uwagę na to, aby ostrza nie były za grube.Paznokcie także można obcinać podczas karmienia piersią.Wtedy należy podeprzeć dziecko poduszką, po to, aby mieć wolne dwie dłonie.Powiem że to też działa ja tak obcinam synkowi.
    Justyna Waszkiewicz

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, pielęgnacja mojego Mateuszka to był nie lada wyczyn dla nas jako młodych niedoświadczonych rodziców. Ja z natury drobna mąż zaś wysoki i dobrze zbudowany, ja po porodzie wymęczona na maksa nie dałabym rady sama zadbać o nasze maleństwo mąż zaś tweirdził, że ma za duże dłonie dla tak drobnego ciałka noworodka, żeby zająć się nim w pierwszych dniach życia. Jednak jak to każda kobieta nie wiadomo skąd ma siły więc dałam radę męża przekonać że musimy to nasze szczęście wykąpać pierwszy raz sami i nie wiadomo kiedy mąż tak się wkręcił w kąpanie małego, że do dnia dzisiejszego nie było ani jednej łezki podczas tego rytuału. Ja jak już mogłam sama małego wykąpać to mały chciał już tylko tatę. Naszą gehenną do dnia dzisiejszego są pazurki u tych pięknych stópek, ponieważ synek ma takie łaskotki na stópkach że aż nie możliwe. Dlatego jak zawsze próbuję obciąc pazurki to nózki chodzą we wszystkie strony świata. Niestety od kiedy mój synek zaczął sam chodzić zmiana pieluchy to istny dramat bo syn najchętniej cały dzień by chodził w jeden ale z tym też jakoś sobie radzimy :)
    Edyta Bonk

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak chodzi o kąpiel,moja córeczka ją uwielbia! Od samego urodzenia,pomimo naszego stresu podczas kąpieli położna doradziła nam,abyśmy trzymając córkę na rękach w wanience cały czas spokojnie do niej mówili,bądź śpiewali. Dzięki temu kąpiel bardzo szybko przemieniła sie w czystą przyjemność! Judyta dziś kąpie sie już w dużej wannie,ma 15 miesięcy. Kocha pianę, swoje kąpielowe zabawki i kredki.. Drobnym problemem z czasem okazało się mycie głowy,jednak znaleźliśmy także na to sposób! kupiliśmy małej konewkę i ona sama sobie oblewa głowę.. pomimo iz woda leci do nosa,oczu i uszu,Judyta głośno sie śmieje..Pod ręką mamy również mały ręczniczek,który służy nam do wycierania oczu,kiedy szampon spływa z włosków. Z obcinaniem paznokietków staramy sie radzić sobie w taki sposób,że jeden paznokieć obcinam sobie,jeden córce.. przy tym klaszczemy,śpiewamy,biję jej brawo..
    Dajemy sobie radę,zawsze znajdziemy dobry sposób na radzenie sobie z niepotrzebnym strachem :) moja córcia jest bardzo dzielna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Do tej pory wszytskie "moje dzieci" dostarczyły mi jednej konkretnej informacji: KĄPIEL - TAK!, PAZNOKCIE?- A PO CO? Uwielbiałam zaopatrzać rodzinne albumy w zdjęcia dzieciaków z górą piany do kąpieli na głowie, latającymi dookoła kropelkami wody (ja sama oczywiście byłam zabezpieczona szlafrokiem bądź jak robiło się na prawdę "gorąco" w sztormówkę). Na paznokcie też znalazłam swój sposó, działa zwłaszcza na większe dzieci przy okazji rozwijając empatię. Pokazywałam im moje paluszki z pięknie obciętymi paznokciami i malowałam na kązdym uśmichniętą buzię, bo były wesołe o nic nie zahaczając. To samo robiłam na paluszkach dzieci, które już uwolniły się od za dłogiego paznokcia. Z malunkami chodziły aż do kolejnego dnia, dumne z tego, że zrobiły coś dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja córeczka ma obecnie 3,5 miesiąca. Po wyjściu ze szpitala na kilka dni trafiłyśmy pod opiekuńcze skrzydła mojej mamy, która pokazała mi jak sobie z nią radzić. Sama początkowo bałam się że zrobię jej krzywdę. 30 lat na karku a praktycznie zerowe doświadczenie. Gdy Poli odpadła pępowina nabrałam odwagi :) Mała uwielbia kąpiele, tylko gdy była maleńka początkowo płakała. Teraz sama zaczyna przebierać nóżkami w wodzie, bez grymasów znosi wszystkie zabiegi. Mycie główki jej nie straszne, wręcz przeciwnie, gdy tylko zmoczę jej główkę mała się rozpromienia :) Uwielbia już sam etap przygotowywań do kąpieli, gdy rozbieramy się do pieluszki, wtedy może w najlepsze przebierać nóżkami :) Przy kąpieli z reguły mamy asystentów: 1 ) tatuś Poli, który myje małej nóżki i przygotowuje wszystkie akcesoria, 2) nasza sunia Alma która jest swego rodzaju kontrolerem jakości :) Pilnuje czy dobrze wykąpałam małą, czy dobrze ją przeniosłam do i z wanienki, czy na pewno dobrze ją wysuszyłam. Na wszelki wypadek sama jeszcze liże jej stópki. Cierpliwie znosi wszystkie razy prosto w nos albo w oczy, bo Pola nie ułatwia nam zadania :)
    Do pielęgnacji skóry Poli używamy kosmetyków ochronnych, dzięki temu mała nigdy nie miała odparzeń ani potówek. Po kąpieli zawsze czeszemy główkę (Polka ma niesforne kędziorki) a na zakończenie rytuału przytulamy się do cycocha. Polka dosłownie odpływa :) Wtedy na spokojnie mogę jej obciąć paznokietki. Choć nie zawsze wszystkie udaje sie od razu, czasem rozkładam sobie akcję na dwa dni i w zależności od cycocha obcinamy paznokcie u danej ręki. Paznokietki obcinamy co ok. 3 dni, bo strasznie szybko jej rosną. Pola uwielbia się przytulać do cycocha i drapać mamusię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja właściwie mogę odpowiedzieć tylko na jedno z tych dwóch pytań - moja córka uwielbia wszystkie zabiegi pielęgnacyjne! Nie ma nawet nic przeciwko usuwaniu katarku z noska. Na pierwszą kąpiel czekała dwa tygodnie, bo tak zalecają w szpitalu, w którym się urodziła. Od początku kąpiel polubiła - dużo ciepłej wody. Miałam wrażenie, że czuje się w wanience prawie jak u siebie w domku, w którym mieszkała 9 miesięcy. Żeby było jej milej zaświeciliśmy w łazience tylko jedno światło żeby nie było za jasno - dzięki temu wrażenie bycia znowu w brzuchu było większe :) Prawda jest taka, że dzięki temu chyba - uwielbia dziś kąpiele. Jak tylko słyszy, że do wanienki nalewa się wode zaczyna szaleć z radości. Bardzo lubi kąpać się, pływać w wanience i chlapać wodą :) Nie ma też nic przeciwko myciu włosów - nigdy nam nie płakała. Od początku uważam żeby w czasie mycia i płukania włosów nie leciała jej woda na buzie. Czyszczenie uszu? Nie ma problemu. Obcinanie paznokci? Zaczęliśmy je obcinać dopiero jak skończyła 4 tygodnie, bo położne powiedziały nam, że wcześniej nie ma sensu ich obcinać, bo same się ścierają a poza tym są miękkie. Przy pierwszym obcinaniu miałam wielką tremę, ale udało się sprawnie i z uśmiechem córki na buzi. Mamy taki zwyczaj, że przed obcinaniem pazurków liczymy paluszki, a później jak zaczynamy - śpiewam jej ulubione piosenki.

    Anna TA

    OdpowiedzUsuń
  10. Pielęgnacja małego ciałka, rozwijającego się organizmu to nielada wyzwanie! Nasza Maja najbardziej lubi przewijanie! Podczas zmiany pieluchy śmiechy niesamowite, piski, okrzyki radości. Całusy w stopy i brzuszek umilają czas pielęgnacji małej pupy. Za to dramat zaczyna się wtedy, gdy zaczyna się katar. Wyciaganie glutów z noseczka bezbronnej istoty, która nie potrafi jak my porządnie dmuchnąć w chusteczkę żeby wszystko wyleciało to najbardziej nieprzyjemny czas w ciągu dnia. No bo kto lubi jak ktoś obcy grzebie mu w nosie...?;)

    OdpowiedzUsuń
  11. (...) Wieczory sprzyjają naszej rodzinie. Siedzimy leniwie na podłodze a Jaś z uśmiechem na twarzy przynosi kolejne zabawki zachęcając nas do zabawy. Zerkam na zegarek, zbliża się godzina 19. "Skarbie, pora kąpania, chodź mamusia Cię rozbierze". Jaś zna doskonale to polecenie. W sekundzie przybiega do mnie i niecierpliwi się, gdy uparte ubranka nie chcą dać się zdjąć. W pośpiechu biegnie do łazienki. Już wie, że tam czeka na niego tata z wanną pełną wody, piany i jego zabawek. Zabawnie unosi nogę próbując samodzielnie wejść do wanny. Tak! Kąpiel to zdecydowanie jego ulubiony element pielęgnacji. Wyjście z wody nie jest przyjemne, mógłby siedzieć tam godzinami. Zwłaszcza, że teraz czeka na niego mamusia z balsamem do ciała w ręce. Tego nie cierpi. Typowy facet! :) Ale na to też są sposoby, pozwalam synkowi nałożyć balsam na moją rękę, to zdecydowanie pomaga mu pogodzić się z nieprzyjemnym rytuałem. Później już tylko krem na pupę, pampersiak, piżamka i spać.

    P.S. Z obcinaniem pazurków oswajałam Jasia już od noworodka. Nigdy nie robiłam tego "po kryjomu" kiedy spał. Zawsze widział co robię, a kiedy obcinałam kolejny pazurek po prostu mówiłam mu "Kochanie, zostały już tylko cztery. O, już ostatni pazurek. Brawo, ale byłeś dzielny!". Dzięki temu teraz bez problemu Jaś wytrzymuje te 5 minut, jakich potrzebuję na pielęgnację jego malutkich rączek:).

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój maluszek to prawdziwy diabełek, którego nie sposób rozgryźć . Co mam na myśli ? Otóż "sposoby" pielęgnacji, troski i zabawy każdego dnia musi być ... inny . A więc to co wczoraj, działało uspokajająco dzięki czemu mogliśmy z żoną dobrze go wykąpać, wcale jutro nie musi zadziałać !

    Pielęgnacja Maluszka to dla rodzica nie lada wyzwanie,
    pełne uśmiechu dni i przyjemne chwile- ochotę mamy na nie!
    Mycie główki bez płaczu, obcinanie pazurków bez wrzasku
    dla "zasad" które podziałają mam naprawdę wiele poklasku !


    C jak CIEKAWY sposób na "odwrócenie" uwagi od dziecka znajdujemy,
    A jak ATRAKCYJNE zabawy które go zajmują w mig co dnia wyszukujemy!
    N jak NIEPOWTARZALNĄ chęć bezpieczeństwa i pielęgnacji zapewniamy
    P jak PIEKIELNIE dużo sposób na pielęgnację maluszka mamy.
    O jak ORYGINALNE teatrzyki bo to by dziecko nie patrzyło jak pazurki obcinamy,
    L jak LEWITUJĄCE zabawki, układanie - w ten sposób również rozwój jego wspieramy!

    B jak BŁYSKAWICZNA decyzja - co dziś na maluszka naszego zadziała?
    A jak AMBITNE podejście, zwrot o pomoc do rodziców by doradzili swoje sposoby .
    B jak BAJKOWO nie raz przebiega pielęgnacja, mycie czy ciałka balsamowanie,
    I jak INTERESUJĄCE stawia to przed nami, jako młodymi rodzicami wyzwanie.
    E jak EKSPRESOWO zaczynamy myśleć nad nowymi metodami pielęgnacyjnymi,
    S jak SKRUPULATNIE podchodzimy do zadania, i pytać innych się nie boimy .

    Pielęgnacja maluszka to nie lada wyzwanie, któremu musieliśmy sprostać jako młodzi rodzice . Początkowo płacz,krzyki i niepokój dziecka wzbudzały w nas strach, obawę, nie wiedzieliśmy jak sobie poradzić . Po otrzymaniu pomocy od innych, rad , wiemy, ze niejednokrotnie maluszki płaczą, bo boją się nie wiadomo czego.

    Nasz sposób na pielęgnację ? To spokój, miłe podejście i chęci, oraz głowa z mnóstwem pomysłów na zajęcie maluszka . Dziecko wyczuwa to czy nam się chce, czy robimy coś "na szybko". Staramy się zawsze wygospodarować czas, który jest tylko i wyłącznie przeznaczony na pielęgnację maluszka .Z takim zestawem od Canpol Babies ?Zdecydowanie byłoby nam łatwiej . Bo każdy maluszek zasługuje na uwagę, mnóstwo miłości i naprawdę bardzo dobrą pielęgnację :) Pozdrawiam Tomasz, wwiissnia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Gra jest warta świeczki, a więc zdradzę Wam mój sekret! By codzienna pielęgnacja maluszka przyjemna była, trzeba używać odpowiednich kosmetyków. U Nas pielęgnacja zaczyna się z samego rana kiedy to zaraz po wstaniu myję buźkę mojej małej królewnie, później rączki i pupę - letnią wodą, by nie podrażnić skóry dziecka. Oczka przemywamy wacikami nasączonymi solą fizjologiczną, a do noska wkraplam sól morską, aby sama wydaliła z noska to co w nim zalega. Rękami i nogami wzbraniamy się od używania chemii - do pielęgnacji skóry używamy tylko sprawdzonych kosmetyków polecanych przez przyjaciółki, mamy, babcie, ciocie, itp. Teraz kiedy córcia opanowała ruchy rączkami dbam o czystość jej rączek na każdym kroku. Wieczorkiem obowiązkowo kąpiel w wanience przy relaksującej muzyce, później delikatny masażyk ciała połączony z wcieraniem kremu nawilżającego skórę, który córcia po prostu uwielbia :) Oczywiście nie zapominamy o regularnym obcinaniu pazurków - ostatnio zauważyłam, że córcia sama wystawia rączki i jeszcze niezrozumiałym dla mnie do końca językiem prosi o wykonanie manicure :)) Tak właśnie dbamy (mąż mi bardzo pomaga) o pielęgnacje Naszego maluszka, którą córcia z resztą ubóstwia :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój mały bobasek jest naprawdę niesforny,
    podczas pielęgnacji potrafi być naprawdę potworny:)
    Jednak mam swoje sposoby na pielęgnację złośnika,
    bym nie musiała włączać z piosenkami głośnika .

    A więc po pierwsze ciepła kąpiel z dodatkiem zabawek,
    to jest tylko dzieciństwa maluszka skrawek !
    Wodne fontanny, lanie wodą czy pluskanie ,
    takie zabawy podczas kąpieli ? On ochotę ma na nie.

    Pielęgnacja maluszka wymaga naprawdę wiele uwagi,
    i jest to kwestia sumienia rodziców, chęć równowagi!
    Mój maluszek najbardziej lubi gdy ciałko oliwką mu smaruje
    przy tym delikatny masażyk zalecany przez doktora mu wykonuje.
    Ma wtedy minę wesołą,ciało odprężone,
    i takie szczęśliwe dziecko - o moje wymarzone !

    A gdy pora na obcinanie pazurków ? Co piszcz w trawie ?
    nie możemy oprzeć się wtedy wesołej zabawie .
    Tata zajmuje dziecko , klaszcze ,śpiewa i parodiuje
    a mój maluszek swojego tatę chętnie naśladuje .
    Ja w tym czasie ukradkiem obcinam Niuni pazurki,
    gdy już kończę a ona się zorientuje, jest już z górki !


    Pielęgnacja maluszka przebiega u nas bez ambarasu,
    a moja mała Niunia nie robi przy tym wielkiego hałasu .
    Nie było tak jednak od początku, bo była to mała złośnica,
    kąpiel, przebieranie, obcinanie ? Było jak zablokowana kotwica,
    niby widać ją jednak nic zrobić nie da rady,
    i wtedy szuka się u najbliższych cenionej porady !

    Mam tylko kłopot z czesaniem maluszka . Bardzo tego nie lubi moja kruszynka . Nie wiem czego to jest wina .. Może nie mamy odpowiedniego grzebyka ?
    A ja ? Zafascynowałam się blogiem Lisia Mama i to właśnie tu znalazłam najlepsze porady,najlepsze posty które mnie uskrzydliły, jako kobietę i jako matkę :) Pozdrawiam Edyta , edka767@gmail.com


    OdpowiedzUsuń
  15. Pielęgnacja maluszka to dla mnie sposób na budowanie wyjątkowej więzi i zaufania między nami (poprzez dotyk i słowa). Podczas pielęgnacji zaspokajana jest potrzeba bliskości, miłości i bezpieczeństwa.
    W naszym domu obowiązuje wiele stałych rytuałów pielęgnacyjnych, ale najfajniejszymi są: wieczorna kąpiel z ulubionymi gadżetami oraz masażyki z odpowiednią rymowanką.

    Izunia uwielbia kąpiele w wannie pełnej piany z całym stadem gumowych zwierzątek i mycie ciałka specjalną bawełnianą rękawicą.
    Nasza rękawica-myjka ma kształt pieska i zakłada się ją na rękę. Jest to prawdziwy hit kąpielowy, który wywołuje dużo radości, śmiechu i sprawia, że nasza niunia bardzo chętnie poddaje się zabiegom myjącym. Z myjką pieskiem kąpiel to prawdziwa przyjemność, świetna zabawa i niesamowita przygoda.
    Izka uwielbia jak się ją myje i masuje rękawicą-pieskiem, którą tatuś zakłada na rękę jak pacynkę i robi dla niej małe przedstawienie. Piesek do niej mówi, śpiewa, łapie za rączki, całuje, tańczy, łaskocze, bawi się z nią w chowanego w pianie, itd.
    Ta śmieszna rękawica jest jak prawdziwy, pluszowy przyjaciel Izuni i chyba już nikt w naszej rodzinie nie wyobraża sobie bez niej kąpieli.

    Córeczka przepada także za balsamowaniem ciała po kąpieli. Uwielbia, kiedy masuję, ugniatam i głaskam jej małe ciałko, wklepując kojący balsam na dobranoc i mówiąc przy tym wesoły wierszyk.
    Oto nasza ulubiona rymowanka-masowanka:
    Babcia placek ugniatała (naciskam plecy córeczki płasko ułożonymi dłońmi),
    wyciskała, wałkowała (ściskam ją za boki, przesuwam płasko obie dłonie jednocześnie),
    raz na prawo, raz na lewo,
    Potem trochę w przód i w tył (przesuwam dłonie w odpowiednich kierunkach),
    żeby placek równy był.
    Cicho... cicho... placek rośnie (nakrywam Izkę rękoma),
    w ciepłym piecu u babuni.
    A gdy będzie upieczony (odwracam córę na plecy),
    każdy brzuszek zadowoli (głaskam dłonią jej brzuszek i zataczam po nim kółka).

    Jest to moim zdaniem bardzo fajny rytuał pielęgnacyjny, który nie tylko korzystnie wpływa na stan skóry mojej córy, ale także wycisza ją i relaksuje.

    Jeśli natomiast chodzi o to, czego Iza nie lubi, to jest to mycie głowy. Ale z tej sytuacji znalazłam bardzo proste wyjście – po prostu zakupiłam rondo kąpielowe, które sprawdziło się rewelacyjnie.
    Na nic zdały się próby płukania włosów różnymi metodami. Szampon lub woda spływająca do oczów i buzi za każdym razem wywoływały u naszej córci straszną histerię. Dlatego, żeby nie narażać jej na niepotrzebny stres, kupiliśmy rondo kąpielowe wykonane z piankowego, miękkiego materiału w ślicznym fioletowym kolorze, które okazało się wspaniałym rozwiązaniem. Strach przed myciem główki zniknął jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

    Jeśli chodzi natomiast o paznokcie, to niestety nie znam żadnego magicznego sposobu na ich obcięcie. U nas zresztą taki problem obecnie nie istnieje. Córci paznokietki obcina tatuś i o dziwo dziecko siedzi cicho i spokojnie jak zaczarowane. Nie wiem, może boi się, żeby tata nie obciął jej palca, więc profilaktycznie woli się nie ruszać;) Wcześniej natomiast, gdy była malutka obcinaliśmy jej pazurki podczas snu – sposób raczej mało oryginalny, ale skuteczny:)

    Ps. Plakat konkursowy udostępniłam, a Lisią Mamę oraz sponsora nagrody lubię na FB już od dawna jako Justyna Potomska.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sposobu na bezproblemowe obcięcie paznokci nie mam, obcinam jak większość mam podczas snu maluszka. Moja córeczka najbardziej nie znosi czyszczenia noska za pomocą gruszki. Muszę ją wtedy zabawiać zagadywać by zrobić to bezproblemowo. Natomiast uwielbia się kąpać i jest tak od samego początku.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pielęgnacja synka, to wspólne docieranie się i uzgadnianie jak robimy, bo chociaż maleństwo, to miną, grymasem, płaczem a i w końcu uśmiechem potrafi wyrazić co czuje i jaki ma stosunek do moich zabiegów.

    Moje maleństwo powiedziało mi, że:
    - Zmiana pieluszki – proszę bardzo, ale nie chusteczkami nawilżonymi bo są zimne i płaczę, wolę zwykłą przegotowaną wodę (najlepiej ciepłą) i płatki kosmetyczne dla dzieci.
    - Po „grubszej sprawie” wietrzymy pupkę, kremy od odparzeń może i są skuteczne u innych dzieci, u mnie rewelacyjne sprawdza się wietrzenie. Tylko koniecznie załóż mi skarpetki, bo jak nie to będę mieć czkawkę.
    - Kąpiel – ubóstwiam, uwielbiam i kocham, więc się nie dziw, że jak mnie wyjmiesz to płaczę. I zabierz ręce ode mnie! Było tak miło, niczym u mamy w brzuszku w wodach płodowych, a ty nie dość, że mnie wyciągnęłaś, to jeszcze chcesz smarować mnie czymś tłustym i wszędzie tarmosić, precz!
    - A cyc! No to już Ci wybaczam, szybko biorę się za mleko mamusi i już nie płaczę. Zapamiętaj sobie – cycuś najlepszy na wszelkie moje smutki. Nawet ten masażyk Ci wybaczę.
    - Kremowanie buzi przed spacerem – a kto ja jestem by mi trzeć twarz? Nie dziw się, że wykręcam główkę. No dobra, proponuję kompromis – nie trzyj, delikatnie wklepuj to jakoś to zniosę.
    - Obcinanie paznokci – nie chcę na to patrzeć, więc tylko przez sen.
    - Czyszczenie noska – nie podoba mi się i nie będę tego tolerować, no chyba, że mnie tata będzie w tym czasie zabawiał, jakąś zabawką pomacha czy coś. Niech chłop kombinuje, byle nie ciągle to samo, bo lubię zmiany. Podobna zasada obowiązuje przy robieniu inhalacji.
    - Mam zatkany kanalik łzowy – masaż oczka jakoś przeboleję, ale sio mi z kroplami do oczu. Zapomnij, ja chociaż jestem malutki to swój rozumek mam i widzę, z czym się do mnie zbliżasz i zaciskam mocno, mocno oczy i nic nie wkroplisz! O!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zabiegi pielęgnacyjne to bardzo obszerny temat:) Nasza córcia uwielbia kąpiel i to od pierwszych dni. Z początku wiele nie musieliśmy się trudzić wystarczyła wanienka i woda i był spokój przynajmniej na czas kąpieli. Jednak z biegiem czasu, dni mijał i córcia już nie tylko leży ale i siedzi. W ruch więc poszły zabawki do wody. Jednak jak się okazało dziecko silne i szybko zaczęło wstawać i szaleć w wanience przewracając ją razem z sobą. Także pływamy wszyscy a i nie wiem czy są siedzi razem z nami:) Przerzuciliśmy się na zabawy w naszej wannie. Uwielbienie wody jest nadal ale też i wszytskiego na około. Nieźle musimy się nagimnastykować żeby wszystko zdążyć złapać:)
    Jeśli chodzi o największy horror pielęgnacyjny to zdecydowanie obcinanie paznokci:) Niestety jest to czynność tak okropna że sąsiedzi myślą chyba że obdzieramy dziecko ze skóry bo wpada w taki szał i krzyczy już na sam widok nożyczek (niestety mamy na razie tylko takie zwykłe jak dla nas, a nie te dla bobasów). Nawet jej nie dotykam a ona już w szale rozpaczy ucieka mi i wyrywa ręce.
    A co do czynności przy które trzeba jak najwięcej się nagimnastykować nie tylko ciałem ale również i umysłem to zmiana pieluchy. Gdy tylko otwieram pieluchę nagle jak bomba pupcia w górę, dwa zamachy i brzdąca już nie ma. Już po drugiej stronie łóżka i ucieka, i wstaje, i siada. No gorsza sprawa jak jest coś więcej niz siku:) Ile to ja się muszę na trudzić żeby utrzymać w jednej pozycji. Najlepiej leżącej. I śpiewam tego nieszczęsnego kundla burego, albo ogórka zielonego, albo bajki opowiadam, albo bucze i udaje suszarkę czy kosiarkę. No cuda świata, a ona i tak szaleje. To już staram sie do rączki coś dać, to mi pieluchę wyrywa, to krem, to chusteczki. Najgorsze że zgryzła podczas ostatniego przebierania szczotkę do włosów i już jest troszkę w kiepski stanie:)
    Ale to wszystko jest takie cudowne, takie kochane dziecko pomimo tych szaleństw a może właśnie dzięki temu:)

    https://www.facebook.com/ania.winiarska.58

    OdpowiedzUsuń