niedziela, 8 listopada 2015

20: dwadzieścia miesięcy z życia Ignasia

Dwudziesty miesiąc to ciężki czas, zaczął się u nas bowiem tzw. 'bunt dwulatka'. Ignaś wyraźnie zaznacza swoje zdanie, często się sprzeciwia i złości, gdy coś idzie nie po jego myśli. Jako rodzice konsekwentnie staramy się egzekwować nasz prośby, choć łatwo nie jest...




Dużą pomocą są rozmowy z innymi rodzicami, którzy bunt dwulatka mają za sobą. Czytamy też książkę 'Najszczęśliwsze dziecko w okolicy', dzięki której wiemy jak łatwo i szybko zakończyć bunt, a nawet sprawić, że uchronimy się przed nim całkowicie!

Często w ciągu dnia pozwalamy Ignasiowi samemu podejmować decyzję ("Chcesz zjeść jabłko, czy gruszkę?", 'Wybierz butki, w których pójdziemy na spacer", "Wolisz poczytać książeczkę, czy układać puzzle?"). Dzięki temu Ignaś czuje, że sam może decydować o wielu rzeczach i przez to łatwiej jest namówić go na coś, na czym nam bardzo zależy ("Wybrałeś buty, to teraz mama nałoży Ci czapeczkę").

Ignaś polubił zabawę ciastoliną, najchętniej lepi z niej lwy lub koparki (tak, one wciąż rządzą!). Ulubiona zabawa to zgadywanki - pytam się go gdzie w książeczce jest świnka i Ignaś piszczy radośnie 'Tuuu!', wskazując zwierzaka palcem. Zna już dobrze części ciała i umie naśladować głosy większości zwierząt. Jego słownik ciągnie rośnie, zna słowa z których Tata jest bardzo dumny, ale ja wolę ich nie ujawniać publicznie :) Jedno mnie zastanawia: samolot to dla Ignasia 'jaa-łaa' i nie mam pojęcia skąd wziął to słowo!

Ignaś jest niesamowicie energiczny i bardzo uparty. Dziś nie jest z nim łatwo, ale jestem pewna, że wyrośnie na świetnego faceta! W dodatku dobrze wychowanego, gdyż słowa 'proszę' i 'dziękuję' są u na porządku dziennym. O tak!

1 komentarz:

  1. Nasza Tosia jeszcze ma sporo czasu do etapu buntu :) ale przyznam, że trochę się tego obawiam bo na własne oczy widziałam jak uparte potrafią być dwulatki

    OdpowiedzUsuń