sobota, 10 października 2015

KONKURS: Zabawy Maluszka

Na miłą sobotę startujemy z konkursem, tym razem wygrywają aż dwie osoby! Zadanie jest proste i przyjemne, także do dzieła!

http://www.lisiamama.pl/2015/10/konkurs-zabawy-maluszka.html


Zadanie konkursowe polega na opisaniu w komentarzu pod tym postem ulubionej zabawy małego szkraba. Czy najbardziej lubi czytanie książeczek, zabawki z grzechotkami, czy może wesołe kąpiele w wodzie?

Spośród zgłoszonych odpowiedzi wybiorę dwie, które najbardziej przypadną mi do gustu. Zwycięzcy (a będzie ich aż dwóch!) otrzymają wspaniałe zabawki "Kolorowy ocean", sponsorowane przez firmę Canpol Babies.

Czas trwania konkursu: 10 - 25 października

Warunki dodatkowe:
1. Konkurs organizowany jest dla fanów Lisiej Mamy, także jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to zapraszam do polubienia nas na Facebooku: TUTAJ
2. Niezła nagroda, prawda? Możemy podziękować sponsorowi przez polubienie strony: TUTAJ
3. Będzie mi bardzo miło, jeśli wieści o konkursie przekażesz swoim znajomym, udostępniając publicznie plakat: TUTAJ

EDIT:

Bardzo dziękuję za tak liczny udział w konkursie! Z przyjemnością czytałam o Waszych wspólnych, rodzinnych zabawach. Tym razem będzie aż dwóch zwycięzców! 

Zestawy zabawek od Canpol Babies otrzymują:

rodzice Antosi -Ewelina i Hubert Pietrzak
oraz
Patrycja Głogowska

Serdecznie gratuluję i proszę o przesłanie danych do wysyłki nagrody razem z numerem telefonu na adres: kontakt@lisiamama.pl

44 komentarze:

  1. Witam jestem mama 8 miesiecznego Wiktora jego ulubiona zabawa .. hmm kąpiel !! Mógł to robic godzinami. Przed kąpielą mama dodaje do wody pięknie pachnąca i zmieniającą kolor wodę kapsułke. następnie zabawki. Wiktorek nie moze sie doczekać , żeby wskoczyc do wanienki, wtedy zabawa sie zaczyna, wszystko wkoło opluskane z radości. Radośc sie kończy gdy trzeba wyjsc z wody, ale wtedy mama podaje ksiązeczki samochodziki i zabawa trwa nadal z radością.


    Gabriela Golec
    gabrysia.golec@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Ulubiona zabawka mojego
    synka to pewna śliczna
    żółta pacynka
    twarz ma osiołka reszta
    to szmatka zabawa z nią
    to wielka gratka
    osiołek często z mym
    synkiem gada
    o święcie z radością mu
    opowiada
    gdzie jest buzia gdzie oczy
    gdzie nos
    Dominika i osiołka
    połączył
    a gdy ich zabawa
    zmoże
    pacynka mu zasnąć zawsze
    pomoże

    Karolina, mama Damiana i Dominika
    karolina.haponiuk@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasza 5miesięczna Milenka najbardziej lubi bawić się w "apsik" :) Uwielbia kiedy udajemy kichanie i zbliżamy do niej twarz. Ma ubaw po pachy i śmieje się jak w żadnej innej sytuacji :) A poza tym lubi oglądać książki i kiedy się je jej czyta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja córeczka Lidzia uwielbia karuzelkę "Kolorowy Ocean", a w szczególności gwiazdkę. Przygląda się jej bacznie, smieje sie do niej swoim cudownym bezzebnym uśmiechem i wyciąga do niej rączki w łóżeczku i na przewijaku. Dlatego tez ostatnio zdjęłam karuzelkę na chwile, zeby Malutka mogła podziwiać gwiazdkę z bliska na tapczaniku. Cóż to była za radość! Miętoliła szeleszczącą gwiazdkę przez pół godziny:) uwielbiamy szeleszczące zabawki! Dlatego tez Lidusia byłaby przeszczęśliwa gdyby mogła bawić sie zabaweczkami ze swojej ulubionej serii, a mama nie musiałaby zdejmować za każdym razem karuzelki! :) pozdrawiamy! Magda i 4-miesięczna Lidia. Magdalena Kowalko mmtomkiel@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasz Adaś uwielbia się bawić. Za kilka dni skończy 6 miesięcy i z dnia na dzień jego repertuar zabaw się poszerza. Obecnie synek bardzo lubi bawić się...przy tablicy korkowej i jego ulubionym regale. :) Jakiś czas temu zauważyliśmy, że kiedy przechodzimy przy tablicy, Adaś wyciąga delikatnie rączkę w kierunku karteczek na niej umocowanych. Pęka z dumy, kiedy uda mi się sięgnąć i zgnieść jedną z nich. Oczywiście uśmiech nie schodzi z jego buźki, kiedy rodzice głośno go chwalą ;) Uwielbia też segregatory stojące na regale. Do nich również wyciąga łapki i z radości przebiera nóżkami. Odwraca główkę w ich kierunku, kiedy przechodzimy niedaleko. Tak się bawi nasz kochany Adasio :)
    Małgorzata P.
    gosiapasek@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja córeczka Antosia uwielbia zabawy ze swoja Misią-Pysią. Misia to kawałek mięciutkiego pluszu z ogromna głową w sam raz do zabawy dla 4 miesięcznego maluszka. Antosia podgryza zabawce kolorowe małe uszka i szepcze jej czasem cos do uszka. Uwielbia gryźć jej ogromny czarny nosek bo przy tym cała buzia jest ośliniona. Gdy Misia potrząsa swoją ogromna głową wydaje dźwięki które Antosia próbuje naśladować. Mogła by tak całymi godzinami, lecz gdy nadchodzi pora na dobranoc to przytula się do mięciutkiego futerka przymyka swoje śliczne niebieskie oczka i słucha kołysanek śpiewanych przez mamę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój synek najbardziej lubi zabawy kreatywne. Zabaweczki które posiada, muszą nabrać nowego charakteru, bo ot tak leżące sobie maskotki to nie jest temat dla niego. Z każdej pacynki musimy zrobić swoisty teatrzyk. Tańce, zabawa w jeziorko tatusiową niebieską koszulą i kaczuszką, maskotki wybierające się na wycieczkę. Mobilny teatrzyk zawsze wzbudza w Tobiaszku pozytywne emocje i wywołuje uśmiech na jego twarzy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam,
    Ulubioną zabawą mojego 4 miesięcznego synka to kąpiele. Emil może mieć zły humor po szczepieniu lub przez swędzące dziąsełka ale gdy znajdzie się w wodzie wszystkie smutki mijają i pojawia się rechot i uśmiech od ucha do ucha.

    Pozdrawiam
    Sylwia
    sylwia.stefaniak@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzień dobry.
    Jestem mamą trzymiesiecznej małej Oleńki a więc moja przygoda zarówno z macierzyństwem jak i z zabawkami dopiero się zaczyna. Ulubioną zabawką mojej córki jest karuzela zawieszona nad jej łóżeczkiem. Ola uwielbia się w nią wpatrywać a że zaczyna gaworzyć to rozmawia z kręcącymi się zwierzakami po swojemu. Rączki i nóżki jej w tym bardzo pomagają. Jak narazie to ja mam więcej radości niż ona podczas jej zabawy - kocham ten widok :)

    Magda- mama Oli
    madzia21115@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój 3miesięczny synek uwielbia kąpiele, niezbyt świadomie jeszcze łapie w piąstki pianę i macha łapkami przy czym się smieje,jego ulubionym zajęciem przed pojsciem spać jest kąpiel, relaksuje się i przy tym fajnie by było gdyby mógł się pobawić super zabaweczką , napewno bardzo będzie czerpał więcej przyemności z wieczornych kąpieli które będą coraz dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas zdecydowanym królem wśród zabaw jest puszczanie baniek mydlanych. Ahh to szaleństwo ogarnęło całą rodzinę. Nawet naszych ukochanych czworonogów. To idealna zabawa, która łączy pokolenia i spaja rodzinę. A takie zabawy moim zdaniem są nieocenione w rozwoju dziecka i zacieśnianiu więzów. Siadamy wszyscy na podłodze i uruchamiamy nasz bańkowy sprzęt. W okół rozstawiamy lusterka tak żeby córeczka mogła widzieć odbicia. Śmiechu i radości jest co nie miara. Obserwujemy, próbujemy je łapać i mieć wpływ na ich kształt. Genialna zabawa i polecam ją wszystkim małym i dużym:)

    Monika
    geonatax@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. W zabawach z moim synem wykorzystuje bajeczki, książeczki, grzechotki i maskotki. Szósty miesiąc zaczęliśmy i dopiero pluskać się polubiliśmy. Staramy się o rozwój i zabawki rożne podsuwamy by horyzonty jego się poszerzały. Lecz najbardziej lubi gdy nową zabawkę dostanie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój 7 miesięczny synek uwielbia zabawę w "A kuku". Gdy leży w wózku, chowamy się delikatnie za wózkiem i powoli pokazujemy się mu i mówimy "A kuku", mały ma taki ubaw że śmiejąc się pokazuje nam swoje dwa ząbki i jeszcze dwa które powoli się wyrzynają. Nie tylko w wózku lubi się tak bawić, często zasłaniamy się pieluszką i szybko odsłaniamy i mówimy "A kuku". W każdym pomieszczeniu w domu można się tak pobawić i daje to wiele radości maluszkowi. Gdybym mogła pokazałabym jego minkę i uśmieszek od ucha do ucha. Nie do opisania jest jego radość i nasza przy tym oczywiście też.

    Mama Kacperka - Sylwia
    sylwiaajanas@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Nasza córeczka ma 5,5 miesiąca, jest bardzo zainteresowana wszystkimi nowościami, lubi wszystkie zabawki jakie ma. Jednak ulubioną z nich jest kotek, biało pomarańczowy, którym bawi sie od ponad dwoch miesięcy, właśnie wtedy nauczyla się stabilnie trzymać zabawki w dłoni. Kotek pelni takze role tzw "gryzaka". Ma już dwa ząbki i testuje do czego są zdolne. Gryzak specjalny wypelniony wodą, nie interesuje jej tak bardzo jak kot, wyrzuca gryzka a gryzie kociaka. Jednak ulubioną zabawą jaka sprawia jej najwięcej radości jest KĄPIEL, gdy tylko ją rozbiore juz jest pelna energii, kopie nóżkami i macha rączkami. Będąc juz w wanience jest najszczęśliwszym dzieckiem jakie znam. Smieje sie głośno, pogaduje słowa typu "baba", "babu", chlapie rączkami i nóżkami po całej łazience. Łapie za palce stóp zanurzone w wodzie, wtedy mówimy jej "Tak Amelcia myje ślicznie nóżki" jej odpowiedzią jest "babu" i szeroki uśmiech. Łapie pływającew w wodzie kaczuszki i statki, najchętniej to by w ogóle z wanienki nie wychodzila. Po kąpieli zawinięta w ręcznik robimy "akuku" :) tata siedzi obok niej i wspólnie cieszą się z udanej kąpieli. Dużo można by pisać o Naszej Amelce i jej zabawach, lecz właśnie siedzi mi na kolanach i zabiera telefon, utrudniając napisanie odpowiedzi na pytanie konkursowe.
    Pozdrawiamy Ania, Amelka, Mateusz
    E-MAIL: kalmanka4@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Lilcia ma kilka zabaw. Rano na kocyku każda grzechotka oraz każda zabawka , która wydaje dźwięk lub melodię jest włączana i funkcjonuje cały dzień. Dzięki temu każdy członek rodziny te melodie zna i nuci pod nosem :) Kolejną świetną zabawą jest a kuku, w którą bawimy się razem na łóżku lub na spacerku :) Teraz to już Lila sama rozpoczyna każdą z zabaw :) Uwielbiamy muzykę i jak tylko w tle słychać melodię Liliana sama na siedząco tańczy i porusza się w rytm muzyki , narazie tak , bo jeszcze nie chodzi. Przy kąpieli ile jest śmiechu, zabawa wymyślona prze córeczkę to jest chlapanie nóżkami i rączkami tak by stworzyć dużą ilość piany oraz jak najwięcej wylać wody lub kogoś ochlapać :) Kocha też łapać bańki mydlane , które puszcza jej tata - tyle śmiechu jest w ciągu całego dnia z takim maluszkiem , że tylko radość większa płynia z naszych serduszek do dziecka :) Kto wie może uda nam się wygrać i Lila wymyśli jakąs nową zabawę ?! Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam,moja córcię interesują wszystkie zabawy i zabawki ...i te w wodzie i na lądzie-ale tylko chwilkę .Czasami myślę ,że ma adehade?Staję na głowie żeby ją czymś zabawić ,ale zaraz wszystko ja nudzi-różne zabawy ,które wymyślam są fajne ,się cieszy ale chwilkę i książeczki czytane poważnie i śmiesznie ...owszem trochę jest zainteresowana,a nie wspominając zabawek,które ma -kolorowe,ładne i interesujące-w naszych czasach to było nieosiągalne marzenie takie mieć-a tu proszę też-nudy-na pudy!!! I wpadłam na pomysł,żeby to wszystko pochować po troszę na jakiś czas...okazało się,że moje dziecko- aj owszem bawiło się ale bez entuzjazmu.I chyba po jakimś czasie zaczęło tęsknić za schowanymi bajkami,które zaczęłam wyciągać z szafy jak magik królika z kapelusza-po jednej...po tygodniu i zabawki -stare,ale jakże jak nowe po kilkunastodniowych odstępach czasowych-jaka była radość mojej córci...a moje zdumienie,kiedy to cieszyła się jak nową zdobyczą... po kilku dniach?! Ach jaka byłam z siebie dumna,że udało mi się...mnie-dorosłej osobie przechytrzyć małe dziecko i wytworzyć w nim ponownie radość,skupienie i chęć zabawy!Do tej pory praktykuję tę zasadę i dzięki temu stare zabawki czy bajki po jakimś czasie zmieniają się....w nowe,interesujące i pełne odkryć produkty-połączenie nowego świata zabawy i nauki .Polecam mamom tę metodę zabawy taniej i interesującej zabawy z maluchem,pociechą,szkrabem lub skarbem :) !
    batumi5@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój Maluszek najbardziej lubi się bawić swoimi grzechotkami, gryzakami.
    Książki chętnie też ogląda, a najbardziej te które są baardzo kolorowe.
    Gdy do wody wchodzi na kąpanie, uśmiech na jego twarzy gości, a gdy zobaczy swoje wodne zabaweczki to kąpiel staje się jeszcze bardziej cudowniejsza! ;)


    Kowalczyk Karolina
    Karolcia_19921@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja córeczka lubi grzechotki od razu się uśmiecha gdy się bawi kolorowymi zabawkami :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nasza trzymiesięczna córeczka uwielbia się kąpać. W wanience jest taka szczęśliwa, uśmiechnięta, po prostu nie można jej z niej wyciągnąć. Poza kąpielami bardzo lubi bawić się grzechotkami. Jej ulubiona jest własnie z firmy Canpol Baby. Zawsze mamy ją przy sobie. Natalka uwielbia się nie bawić, potrząsać. Córeczka miała masę prób, gdzie chciała ją włożyć do buzi.. Widok szczęśliwego dziecka, które otrzymało nową zabawkę jest bezcenny !

    Patrycja- mama Natalki
    klak.patrycja93@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam,moja córcia lubi czytanie książeczek oraz zabawę zabawkami.W sumie to by się bawiła wszystkim ,ale zaraz ją to nudzi i czasami myślę ,że ma adehade :)?Wszystkie zabawy są interesujące na trochę-książeczki aj owszem bardzo lubi przeglądać i pokazuję co się w nich znajduję ...ale lubi nowości -chyba jak każda kobieta:) i już nie nadążałam kupować nowinek.Pewnego dnia wpadłam na pomysł....że pochowam książeczki,zabawki do szafy na jakiś czas,oczywiście zostawiłam kilka .Jak pomyślałam-tak też zrobiłam.Po jakimś czasie zaczęłam wyciągać te stare bajki i zabawki tak po jednej...jak magik króliki z kapelusza!Proszę sobie wyobrażić jaka była radość mojego dziecka z tych starych"nowych bajek i zabawek":)-każda była interesująca jak nowa i z radością oglądała obrazki -a ja jaka dumna z siebie,że udało mi się przechytrzyć małe dziecko! Teraz jak jesień ,kiedy to dziecko w domu się trzyma -ten pomysł będzie super zdawał egzamin -również kiedy przyjdzie zima!Bo każda stara bajeczka oraz zabawka-będzie jak inna ...nowa dla waszego szkrabka. Te chłodne dni wieczory- dla naszych pociech to prawdziwe zmory. Kiedy to mrożne poranki ,nie można wyjść nawet na sanki -to stara bajka z szafy wyciągnięta jest dla mej córci- jak magiczna co dzień i od święta:)!
    batumi5@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Mój synek ma na imię Oliver jego ulubionymi zabawkami są samochody odkąd zaczął chodzić jest fanem motoryzacji wszelakiej. Samochody duże małe malutkie, traktory, kombajny,motory . A drugimi z kolei zabawkami które uznaje to zwierzątka pod każdą postacią pluszowe ,plastikowe, drewniane nie robią mu różnicy.
    Zabawy mojego synka to noszenie wszystkich samochodzików ustawianie na parapecie w kuchni lub salonie i szalona jazda. Czasami zwierzątka jeżdżą na samochodzikach albo odwrotnie,często zabawa jest taka super że gdy przychodzi czas kąpieli jeden z pojazdów musi wziąść kąpiel czy chce czy nie. Każdego dnia wybiera dwie zabawki które idą z nim spać przeważnie jest to jakiś samochód i zwierzątko , raz było tak że Oliverek dostał tartę od dziadka i mimo dużych rozmiarów musiała stać na łożu obok synka i gdy zasypiał trzymał rączka swój pojazd żeby mu nie zabrać.
    Jeśli chodzi o zwierzątka największym powodzeniem cieszą się psy i konie. Aż się boję co by było z prawdziwym pasem , jeżdżenie w tatrze spanie razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Naszą zabawę wymyśliliśmy wspólnie z mężem całkiem niedawno, wspominając nasze pierwsze, gorące wakacje z Antosią. Pomyśleliśmy: "A gdyby tak zaprosić lato do naszego domu?" Pomysł bardzo nam się spodobał i przystąpiliśmy do działania. Niebieskie koszulki męża powieszone na komodzie robiły za lazurowe niebo. Zółta miseczka Antosi to było cieplutkie słoneczko. Rozłożyliśmy beżowy koc, który imitował złocisty piasek. Oczywiście na wakacjach Antosi nie mogło zabraknąć Pana Misia - jej przyjaciela. Antosię ubraliśmy w strój kąpielowy i kapelusik, aby chronił przed "słoneczkiem" :) Dodatkowo Antosia miała na sobie okularki przeciwsłoneczne, a Pan Miś pożyczył moje okulary. Do wanienki nalaliśmy cieplutką wodę. Jako drink soczek lub herbatka w kubeczku. Wszystko wyszło tak fajnie, że zrobiliśmy zdjęcia na pamiątkę. Nie pamiętam, żeby Antosia kiedykolwiek tak bardzo się cieszyła z innej zabawy. Z radością brodziła w wodzie i pływała. My też zaczęliśmy chlupać wodą. Podłoga prawie pływała, ale co z tego :) Jej szczęśliwa buzia wyglądała jakby chciała powiedzieć: "Dziękuję Wam mamo i tato". Przekonaliśmy się, że do dobrej zabawy nie są potrzebne najdroższe zabawki, lecz kreatywność rodzica i umiejętność obudzenia w sobie tego ukrytego dziecka. Bo wierzę, że w każdym została jeszcze jakaś cząstka dziecka :)

    Pozdrawiają Ewelina i Hubert Pieszak - rodzice Antosi
    Mail: ewelinka0290@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie posiadam konta na Facebooku Ale mam nadzieję że mogę się zgłosić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dodasz w komentarzu odpowiedź na zadane pytanie, to automatycznie bierzesz udział w konkursie! Pozostałe warunki są dobrowolne, będzie mi miło jeśli o konkursie usłyszą Wasi znajomi :)

      Usuń
  24. Moja córeczka Izunia ma 2,5 roku, ale nadal jest dla mnie moim małym szkrabem i jeszcze długo nim pozostanie
    Jej ulubiona zabawa to „Jednodniowy Król”.
    Jest to wyjątkowa zabawa, która pomaga pokonać egoizm i uczy jak przestać myśleć tylko o sobie, a zacząć o innych.
    Jej oryginalność polega na tym, że bawimy się w nią tylko co drugą niedzielę.
    W dniu zabawy wyznaczony członek rodziny zostaje "królem" i to właśnie on decyduje, jak minie dzień jego "panowania" - jeśli chce iść na łyżwy, wszyscy śmigają po tafli, jeśli do kina, cała rodzina ogląda film. Tego dnia "król" może się zwolnić z domowych obowiązków, może też prosić o drobne przysługi np. śniadanie do łóżka lub lody na obiad. Pomysłów i możliwości jest mnóstwo.
    Bycie "królem" uświadamia każdemu członkowi rodziny, nawet temu najmniejszemu, jak bardzo jest w niej ważny.

    juta18@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. U nas zdecydowanym hitem i to już od dłuższego czasu jest zabawa w "samoloty". Michaś - 5,5 m-ca uwielbia podrzucanie, kręcenie w powietrzu, wirowanie na rękach jak na karuzeli. Z tej radości nawet czasami część jego jadłospisu ląduje na ubraniu mamy lub taty :) Uśmiechom, piskom i wybuchom radości nie ma końca, u nas jest to też sposób na wszystkie płaczki, grymaski i inne niedogodności, wystarczą dwa obroty w powietrzu i świat naszego malucha znów jest kolorowy i radosny :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Witam...dodałam chyba ze 3 zgłoszenia-ale to przez to ,że net nie działał -przez deszcz,pluchę i itp.a ja klikałam i klikałam-a dziś zaś ,bo nie zauważyłam,że już chyba ze 2 poszły-bo dalej nie działa ok-proszę zostawić jedno a resztę nie brać pod uwagę.Z góry dziękuję i przepraszam .batumi5@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam.
    Jestem Zuzanka@:) pytacie o moja najlepszą zabawę, zabawkę ?
    Najlepiej to wstać w nocy i budzić rodziców :-) bo ja uwielbiam zabawy z moja mamusia i tatusiem:-) Mam prawie 9miesięcy, i ogólnie to jestem grzeczna dziewczynka. Jednak najlepszą frajda dla mnie jest jak tata wraca z pracy, a ja doczolgam sie do Dekodera i pstrykam guziczki. Mina taty jest bezcenna jak udaje, ze sie zlosci. I krzyczy :-) a ja patrząc na niego dalej pstrykam. Mam taki ubaw. Wiem że mocno mnie kochaja nawet jak jestem wredna. Nadeslala Sabina Nakrewicz facebook

    OdpowiedzUsuń
  28. Moja córeczka Hania uwielbia śmiać się na cały dom :-) jest bardzo pogodnym dzieckiem i uwielbia się bawić grzechotkami oraz wszelkimi kolorowymi zabawkami. Ma 7,5 miesiąca i walczymy z zabkami wiec wszystko ląduje w buzi:-) uwielbia kąpiel, najchętniej nie wychodziłaby z wody:-) na pewno bardzo się ucieszy z pięknych zabawek:-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Od samego początku staraliśmy się sami wymyślać
    zabawy. Obserwujemy Naszą córeczkę i patrzymy na co zwraca uwagę co ją cieszy i na podstawie tego tworzymy
    Córeczka od kiedy tylko zaczęła zwracać uwagę
    na cokolwiek lubiła bańki i to one Nas zainspirowały do tej
    zabawy.Do miseczki nalewam wody i słomką dmucham tak żeby robiły
    się bąbelki jest efekt wizualny jak i dźwiękowy co więcej mała
    sama próbuje.Kolejna zabawa zakrętkami po obiadkach nazwanymi przez Nas ''pukpukami''
    dają dźwięk, dziecko z łatwością samo może pukać,może również
    uderzać jednym o drugie i 3 opcja wrzucamy je do woreczka i
    zawiązujemy jak mały potrząsa jest dźwięk i oczywiscie próbuje
    się do nich dostać. Zabawa w berka:na czworakach gonimy dziecko i
    również uciekamy i czasem dajemy się złapać. Zabawa z dzieciństwa
    każdego z Nas, robienie zwierzątek z cieni na ścianie. Dziecko
    bacznie obserwuje co tata robi rękoma i czemu w tym samym czasie na
    ścianie coś się pojawia? No i łączenie ze sobą plastikowych
    klocków najlepiej jak najwięcej. Układamy tez z drewnianych klocków różnego rodzaju zamki , wieże :) jest tych zabaw dużo, ale chyba pierwsze miejsce zajmują bańki :) a latem zabawa w basenie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam serdecznie jestem mamą małej Alicji. Moja mała córcia choć jeszcze nie chodzi uwielbia tanczyć od małego ale tylko do piosenki andre i andrzej dąbrowski- do zakochania jeden krok naprawde mi się ta piosenka tez bardzo podoba ale Alicja jak ją słyszy to wpatruje się tam gdzie ją słychać zawsze razem bawimy sie przy muzyce i zasypiamy przy niej :) Alicja uwielbia także gonitwe za małym kotkiem gdy ją mama włoży do chodzika na moment owszem sa poubijane ściany w całym domu, drzwi ale to się da poprawić lub kupić nowe ale nic nie zasyapi śmiechu i zabawy małego szkraba :) Ala uwielbia takze popoludniowe kąpiele w wanience, zawsze jak ja kąpie to i mama musi byc wykąpana jak i wszystko dookoła :) a tyle szczescia i radosci przy myciu az milo popatrzec :) jak tak male rzeczy potrafia uszczęsliwic tak mała istotkę :) Serdecznie pozdrawiamy Lidia Kozioł Kłos e-mail lidafryta18@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Wychowałam juz dwa pokolenia dzieciaczków. Moje własne: córka oraz syn są juz dorosłe i mają własne dzieci. Pamiętam, że bawili się bardzo często na dworzu. Wystarczyła wtedy im piłka, guma i samochody resoraki. Grali w piłkę nożną, kolory, wykopańca. Bawili się w piaskownicy na zmianę w sklep- kamienie i liście były pieniędzmi, kupki piasku różnymi towarami a także w budowanie garaży, ulic i tuneli. Grali w gumę- bok, bok,środek, wyskok czy podobnie. Przy wielkim kasztanowcu bawili się w chowanego,wokół bloków uciekali złodzieje łapani przez policjantów z pistoletami z gałęzi, jeździli na rowerze, rzucali " kaczki" siedząc nad brzegiem Wisły. Podczas deszczowej pogody grali w karty na klatce schodowej lub pod pinpongiem. Latem po nocach grali w kosza na punkty. Zimą z przyjaciółmi siedzieli przy komputerze i udawali Małysza i innych skoczków w grze skoki, komentowali reklamy. Makao, wojna, kuku gościły codziennie. Zawsze ktoś miał karty. Chłopcy i dziewczynki bawili się wspólnie. Nawet lalkami. Nikt się nie wstydził.
    Drugie pokolenie to moje wnuki:
    Ola w tej chwili ma już 13 lat. Od dawna nie bawi się lalkami, nie gra w gumę ani w piłkę. W głowie jej chłopaki, kosmetyki i wymówki by nie ćwiczyć na wf. Nigdy nie lubiła aktywnie spędzać czasu. Miała ulubionego pajacyka- zwykły klown zrobiony z materiału z dodatkiem plastiku. Uwielbiała go. Towarzyszył jej od urodzenia, w każdej chwili jej życia. Spał z nią, jadł i chodził na spacery. W wieku 8 lat trafiła do szpitala, uparła się by go ze sobą wziąć. Skończyło się tym, że go jej zabrali bo nie można było wnosić swoich zabawek. Do dziś wnuczka go pamięta i nosi w sercu wielki żal.
    Marcel- ma 8 lat, gra w piłkę nożną. Jestem bardzo dumna, że ma pasje, a przy okazji dba o swoją kondycję fizyczną. Niestety jest już z pokolenia które bardzo się wstydzi bawić. W związku z tym poza treningami jego czas wypełnia granie w gry internetowe a także siedzenie na pewnym sławnym portalu społecznościowym. Można uznać że piłka i smartfon to zabawki bez których się nie rusza. Kiedy był mniejszy uwielbiał ze mną szyć! Tak szyć! Tworzyliśmy sukienki, swetry i czapki dla misiów, lalek. Początkowo obserwował, później projektował a następnie wycinal i szył. Trochę materiału, nitek, igieł i nożyczki, a zabawa wspaniała bo kreatywna, rozwijająca. Czas spędzony razem jest cudowny. Nie da się go niczym zastąpić.
    Niuniuś- najmłodszy wnuczek. W tej chwili ma dwa dni. Lada dzień będzie już w domu, a za kilka miesięcy będziemy nierozłączni dlatego, że mama musi wrócić do pracy. Nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa jakie zabawy będą za kilka lat. Czy dzieci będą jeszcze wiedziały jak się gra w gumę czy bawi w chowanego. Jestem często na placu zabaw ale niestety nie widzę takich zabaw.
    Mata bardzo nam by się przydała w poznawaniu otaczającego świata. No i mamie by było lżej bo u babci by miał swoje skarby.

    stasior2@wp.pl
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  32. Tak jak wspomniał ktoś wyżej też nie posiadam Facebooka. Znajomych powiadomiłem o konkursie 😊
    Piotr pooj121@wp.pl

    Trafiłem tu ze strony canpol. Powoli trzeba się rozejrzeć za odpowiednimi produktami dla syna albo i córki. Z tego co widzę to jestem póki co rodzynkiem. Na poezji i wielu innych sprawach się nie znam ale na zabawie z moim dużym chłopem znam się dobrze. W końcu to moja krew!
    Niestety nie mogę poświęcić synowi tyle czasu ile trzeba. Praca i praca skracają czas spędzony z dzieckiem. Pogoda i finanse też nie pozwalają na ciągłe wychodzenie do kina czy zoo. Nawet na plażę trzeba mieć trochę grosza na picie, loda, gofra albo wszystko to co wymieniłem. Mamy proste sprawdzone zabawy. Łaskotki na łóżku połączone z wyglupami to jedna z naszych codziennych zabaw. Szczególnie kiedy marze zmęczony po pracy żeby się położyć. Dwie pieczenie na jednym ogniu jak to się mówi. Budowanie z klocków to rzecz druga. Bramy, mosty, garaże, miecze a ostatnio z mamą łóżka, fotele i stoły dla figurek z Kinder niespodzianek. Klocki to ulubione zabawki mojego pięciolatka. Czasami rysujemy czy ułożymy puzzle, nakleimy naklejki na moje biurko ale bardzo często syn wybiera za zabawki kamienie, patyki, kwiatki itp. Mama nie jest zadowolona kiedy wala się po dywanie niedojrzały agrest z ogródka prababci czy kapsle od piwa zebrane koło piaskownicy ale jak pierworodnemu odmówić?
    Jakub to taki mały zbieracz. Jesienią kasztany i liście, latem muszelki i kamienie. Każdą porą patyki i kapsle. Zimą lód! Jak widać nie potrzeba wymyślnych zabawek z telewizyjnych reklam. Wystarczą skromne zabawki, dary natury i czas rodzica.

    OdpowiedzUsuń
  33. Moje słodkie maleństwo dobrze wie
    Że miło spędzony w kąpieli czas czeka je.
    Codzienne kąpiele uwielbiamy.
    Wspólnie z tatą przy nich czas spędzamy.
    Frajda wielka z tego jest za każdym razem
    Wczoraj bawiliśmy się że tworzymy oaze!
    Tata wielbłąd pić chciał a na pustyni
    Wody nie było więc udał się do świątyni
    Tam mu drogę do oazy wskazali
    Wyruszył do nas w podróż a my nie byliśmy już sami!
    Przedwczoraj wodne królestwo zwiedziliśmy
    U syrenki Laury gośćmi byliśmy!
    Na koniku morskim pływałam
    Tatę księżniczki posejdona poznałam.
    Na obiad zaprosił nas rak Maurycy
    Opowiedział historie o wężu który gości sobie nie życzy.
    W każdą podróż z nami jedzie żółw gumowy
    A także jego kumpel królik różowy!
    Przygód spragnieni są także inni przyjaciele
    Czasami się nie mieszczą na naszym statku
    Bo jest ich tak wiele!
    Dziś w złych piratów się pobawimy
    W dalekie krainy wyruszymy.
    Tata zły pirat skarb znaleźć musi
    Wyspa cała ze złota wyglądem swym kusi.
    Dobra córka pirata zwiedziła z nim pół świata.
    Mama do zabawy też się przyłączy.
    Zgubi się na wyspie pełnej złotych pnączy.
    Do krainy papug też wyruszyć będziemy musieli znaleźć przyjaciela dla naszej plastikowej papużki Neli.
    Pasażera na gape córcia zawsze przemyca
    Nad urokiem smoka swego się zachwyca!
    Bez niego ruszyć się nie da wcale
    Parę razy już wpadł w fale.
    W każdym przypadku z opałów go ratujemy.
    Bez niego dalej wyruszyć nie możemy!
    Jeszcze więcej przygód chcemy!

    Gda8@wp.pl
    Dostałam info od znajomego i puszczam dalej :-D

    OdpowiedzUsuń
  34. Moja mala iskiereczka o imieniu Emilka to kochany szkrab :) Jest zywiolowa,uwielbia gaworzyc na caly dom i mowimy na nia maly smieszek :) Ma obecnie 6mc i bardzo lubi bawic sie roznymi typu grzechotkami w zywych kolorach i ksztaltach :) Bardzo przykowa jej uwage gdy grzechotki szeleszcza lub piszcza :) gdy tylko slyszy jakis dzwiek odrazu wyciaga raczki w kierunku zabawki i mamy :D Jest to nauka powiazana z zabawa bo poznaje rozne ksztalty i moze je dotknac...Teraz Emilka przechodzi bolesne zabkowanie i wszystkie zabawki laduja w buzi ;D a przy okazji raczki tez hehe....Takie zabawy sa najlepsze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Moja mala iskiereczka o imieniu Emilka :) to kochany szkrab :) Jest zywiolowa,uwielbia gaworzyc na caly dom i mowimy na nia maly smieszek :)Ma obecnie 6mc i bardzo lubi roznego typu grzechotki ktore roznia sie kolorami i ksztaltami....Poprzez zabawe uczy sie nowych ksztaltow,proboje chwytac do raczki zabawki co nie zawsze jest latwe ;) Gdy tylko grzechotki albo piszcza albo szeleszcza odrazu Emilka otwiera dziubek z ciekawosci i wyciaga raczki aby moc sie nimi pobawic...Teraz coreczka przechodzi zabkowanie i nie zawsze jest latwo zniesc bol :( wiec wszystko laduje do buzi :) Najlepsza zabawa to taka gdzie mozna poznac smak nowej zabawki hihi...

    OdpowiedzUsuń
  36. Moja córeczka - zodiakalna Rybka uwielbia wszelkie zabawy i harce w wodzie. Jej wanienka jest już po prostu za mała na takie szaleństwa. Zadowala się dużą wanną pełną wody. Kiedy się w niej zanurza uśmiech nie znika z jej buźki. Podczas kąpieli chlapie wodą na wszystkie strony - po czym wyglądam jak zmokła kura ale mała jest wniebowzięta :) Prawdziwym rajem do zabawy jest jednak BASEN. Pierwszy raz wybraliśmy się na taką wyprawę gdy córcia skończyła 3 miesiące. Woda miała 38 st. C więc przez cały pobyt wynurzyłyśmy się z wody tylko na obiadek i drzemkę, a później dalej pluskanie i pływanie. Bo wiadomo, że rybka lubi pływać :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Witam serdecznie ☺
    Jestem mamą 4 miesięcznej Różyczki. Maleńka Kruszynka oprócz kąpieli uwielbia swoją pozytywkę gwiazdkę, która śmieje się, gra melodyjki i uroczo zmienia kolor. Różyńka "rozmawia", śmieje się razem z nią, próbuje ją złapać, a nawet czasami na nią krzyczy bo przestała grać�� Jednak najbardziej nas śmieszy jak w rytm melodyjki nasza mała dziewczynka zwija się w kuleczkę i kołysząc się wkłada swoje małe stopki za szczebelki łóżeczka☺ Nieraz jest potrzebna interwencja mamusi albo tatusia żeby odpowiednio je wyjąć, ale wtedy mała spryciula krzyczy: "ej!" i wiadomo o co chodzi�� Warunki dodatkowe spełnione.
    Pozdrawiam
    Daria Reszka
    dariaj20@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Ranking ulubionych zabaw zmienia się wciąż u mojej 1,5 rocznej córci. Bardzo ciekawią ją przedmioty domowego użytku: uwielbia uderzać łyżką drewnianą o garnki wygrywając melodie, potrząsać plastikową butelką, w której są ziarna np. kaszy... Ale teraz numerem jeden jest zabawa w mamę z lalką i opieka nad nią.

    Gdy dowiedziałam się, że jestem w drugiej ciąży, do razu zaczęłam przygotowywać córcie do tego, że w domu pojawi się rodzeństwo, kształtować pozytywne nastawienie do zmian, które czekają całą naszą rodzinę. Kupiłam lalę, lalkowy wózek, wyciągnęłam maleńkie ubranka, butelkę itd. Pokazałam jak karmić butlą lalę, że trzeba ją przytulić, przykryć kocykiem, ponosić, założyć czapeczkę itd. I córeczka zaczęła mnie naśladować z wielką radością. Zabawa przynosi jej dużo radości i potrafi zająć na długo. Wozi lalę w wózku, zatrzymuje się by ją nakarmić, wtedy wdrapuje się na fotel i wyciąga butelkę, potem przytula i nosi na rękach;) Jak prawdziwa mama:) Ciągle modyfikuję zabawę dodając co rusz nowe elementy- ostatnio lala nawet była kąpana w miseczce- Oleńka aż piszczała z zachwytu. I ja jestem z niej dumna, bo widzę jak rozwija się przy zabawie w mamę.

    Dziś totalnie mnie rozbroiła-zaczęła lalce śpiewać:) - zupełnie jak ja, tylko w wersji:"AaaaAaaaAAA!". Zabawa ta nie tylko przynosi radość, ale też pełni ważna funkcję przygotowania na nadejście drugiego malucha, rozwija w córci opiekuńczość, kreatywność :) A gdy wspólnie sie bawimy- to co czuję wtedy i ogrom szczęścia malujący się na buzi Oleńki-bezcenny.

    OdpowiedzUsuń
  39. Drodzy Panowie i miłe Panie,
    Jakże przyjemne jest z maluszkiem czasu spędzanie.
    To czas beztroski,
    Wyjątkowy i boski.
    Jestem Mamą malucha,
    Prawie rocznego zucha.
    To czas więzi rodzinnych wzmacniania,
    To okazja do nowych wrażeń dostarczania.
    Nasze zabawy są banalne z pozoru,
    Potrzebujemy m.in. dobrego humoru.
    Zabawek wielu nie potrzebujemy,
    Bez nich super się odnajdujemy.
    Przed lustrem czasem siadamy,
    Robimy głupie miny - się wygłupiamy.
    Bawimy się poniekąd w tzw. chowanego,
    Na różnych wysokościach chowam się i pojawiam – to gwarancja uśmiechu radosnego.
    Przybliżam się i oddalam,
    Pokazuję przedmioty z bliska i z dala.
    Maluch jest zaciekawiony i basta,
    Skupienie uwagi wówczas wzrasta.
    Klepię malucha po brzuszku,
    Drapię Go po lewym i prawym uszku.
    Robimy gilgotanie,
    Wówczas następuje radości wyładowanie.
    Kolanka Mamy to świetne miejsce do siedzenia,
    Tzw” hopkania na kolanach” sprawdzają się bez wątpienia.
    Dźwięki już nabierają znaczenia,
    Przeróżne melodyjki to czas miły bez wątpienia.
    Nucimy i śpiewamy,
    Choć słowa od malucha jeszcze nie uzyskamy.
    Spędzanie wspólnie czasu jest przyjemnością,
    To czas wyjątkowy – z pełną słodkością.

    Alicja Śnieżek
    alice139@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  40. Ranking ulubionych zabaw zmienia się wciąż u mojej 1,5 rocznej córci. Bardzo ciekawią ją przedmioty domowego użytku: uwielbia uderzać łyżką drewnianą o garnki wygrywając melodie, potrząsać plastikową butelką, w której są ziarna np. kaszy... Ale teraz numerem jeden jest zabawa w mamę z lalką i opieka nad nią.

    Gdy dowiedziałam się, że jestem w drugiej ciąży, do razu zaczęłam przygotowywać córcie do tego, że w domu pojawi się rodzeństwo, kształtować pozytywne nastawienie do zmian, które czekają całą naszą rodzinę. Kupiłam lalę, lalkowy wózek, wyciągnęłam maleńkie ubranka, butelkę itd. Pokazałam jak karmić butlą lalę, że trzeba ją przytulić, przykryć kocykiem, ponosić, założyć czapeczkę itd. I córeczka zaczęła mnie naśladować z wielką radością. Zabawa przynosi jej dużo radości i potrafi zająć na długo. Wozi lalę w wózku, zatrzymuje się by ją nakarmić, wtedy wdrapuje się na fotel i wyciąga butelkę, potem przytula i nosi na rękach;) Jak prawdziwa mama:) Ciągle modyfikuję zabawę dodając co rusz nowe elementy- ostatnio lala nawet była kąpana w miseczce- Oleńka aż piszczała z zachwytu. I ja jestem z niej dumna, bo widzę jak rozwija się przy zabawie w mamę. Dziś totalnie mnie rozbroiła-zaczęła lalce śpiewać:) - zupełnie jak ja, tylko w wersji:"AaaaAaaaAAA!". Zabawa ta nie tylko przynosi radość, ale też pełni ważna funkcję przygotowania na nadejście drugiego malucha, rozwija w córci opiekuńczość, kreatywność :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Witam,
    ulubiona zabawa mego maluszka.... hmm. Cokolwiek bym nie wymyśliła i tak okazuje się, że najfajniejsze zabawy wymyśla on sam. A najczęściej jest to połączenie 2 elementów: przesypywanie (uwielbia), naśladowanie rodziców (szczególnie sprzątających). Synek ma nawet swoją szufelkę i zmiotkę, bo przecież on musi to samo co mama. Ostatnio przyłapałam jak czyścił miotełką lodówkę. Mama co prawda wyciera szmatką, ale co to za różnica , prawda? Szmatki swojej nie ma a zestaw do zamiatania owszem, więc wykorzystał.
    Albo bierze moje dwie miski i wrzuca do jednej coś (piłeczkę, klocek,kredkę, mały pojemnik, cokolwiek) a następnie przesypuje do drugiej i tak bez końca.
    Ostatnio też usilnie próbowałam zająć czymś synka. Nic nie było skuteczne. W końcu wyciągnął rękę po kartonik z herbatą - dałam mu. Za jakiś czas spoglądam co robi moja pociecha (bo coś podejrzanie cicho było) a on przekłada saszetki z herbatą z opakowania na szufelkę i odwrotnie, aż filmik nagrałam, jakaż to wymyślna zabawa pochłonęła synka.
    Także mój wniosek jest taki, że nie ma co kupować zabawek, bo i tak leżą w koncie. Tak naprawdę dużo zabawy, kreatywnej zabawy znajdziemy we własnym domu. Wystarczy się tylko rozejrzeć, a czasami "posłuchać" się własnego dziecka. A niekiedy pozwolić "pomagać" w domowych czynnościach. Dla niego to super frajda, a my mamy dziecko "na oku" i możemy również świetnie się przy tym bawić i spędzać czas z dzieckiem.

    Pozdrawiam
    Aneta W.
    anetka1985@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  42. Ulubioną zabawą naszej córci jest zabawa pod tytułem "co mnie zrobić jak mnie złapiesz?:)". Jesteśmy właśnie na etapie raczkowania i uciekania przed mamą. Oczywiście wszystko co na drodze to nie przyjaciel, a to czego nie można dotknąć jest fascynujące. Niestety mamy jak same wiecie ciężko cały dzień biegać za dzieckiem i wyciągać je z przeróżnych zakamarków domu, spod szafy czy spod łóżka, dlatego szukamy takich zabaw i zabawek, które zatrzymają naszą energiczną córcię chociaż na chwilę w jednym miejscu. Stworzyłam jej pudełko sensoryczne z różnymi "prawdziwymi" zabawkami takimi jak np. kubki po jogurcie, opakowanie po tzw pluszzu, kubeczki plastikowe, miseczki, butelkę plastikową. Oprócz tego do pudełka mocno przymocowane są też różnego rodzaju sznurki, które mają różne faktury i kolory. Można te sznurki naciągać i gdy ciągniemy jeden koniec, to drugi się chowa. Do tego naszego pudełeczka często wrzucamy dziecinne zabawki jak grzechotki czy książeczki aby coś urozmaicać i nie nudziła się ta zabawa. Każdego dnia coś innego tam znajdujemy i to jest fascynujące.Fajnie byłoby znaleźć pewnego dnia w tym pudełku zestaw Kolorowy Ocean.

    Ania Baran
    jancia333@wp.pl
    https://www.facebook.com/ania.winiarska.58

    OdpowiedzUsuń
  43. Witam☺ Mój dwumiesięczny synuś Milanek jest bardzo ciekawym świata i towarzyskim małym człowiekiem,także z zabaw najbardziej uwielbia te w których możemy razem uczestniczyć☺jest to m.in zabawa śpiewana" jedna łapka druga łapka ja jestem niedzwiadek(...)",bądź np.spacerki po domu i opowiadanie i opisywanie przedmiotów,i oczywiście czytanie bajeczek oj co się wtedy nagaworzy a Jego uśmieszek rozpuszcza moje serducho!☺ach i jeszcze śpiewanie,gdy tatuś śpiewa to Milanek słucha jak zaczarowany.

    OdpowiedzUsuń