niedziela, 23 sierpnia 2015

Rok na BLW, czyli jak sobie radzi z jedzeniem 18 miesięczne dziecko

Naszą przygodę z BLW rozpoczęliśmy rok temu. Igi miał skończone 6 miesięcy, samodzielnie siedział i już nie mógł doczekać się, by skosztować tego, co z takim apetytem jedzą jego rodzice.

Do tematu karmienia Ignasia podeszliśmy intuicyjnie, nie trzymaliśmy się bowiem sztywno żadnych z góry wykreślonych zasad. Zmodyfikowaliśmy lekko naszą dietę i podawaliśmy synkowi dokładnie to samo, co jedliśmy my. Najczęściej Ignaś jadł sam, tak jak potrafił, czasem mu pomagaliśmy i nabijaliśmy jedzenie na widelec, a od wielkiego dzwonu Tata postanawiał malucha nakarmić łyżeczką (dodam tu, że najczęściej prosto z garnka... ach, ci faceci!).

http://www.lisiamama.pl/2015/08/rok-na-blw-czyli-jak-sobie-radzi-z.html

Co nam dało BLW?


JE WSZYSTKO SAM
Ignaś kończy właśnie 1,5 roku i na ten moment je wszystko zupełnie samodzielnie. No nie zupełnie wszystko, bo wciąż jesteśmy na specjalnej diecie, ale alergik też może być na BLW! Staram podawać się jedzenie zupełnie bez cukru, czasem zagości u nas sól (np. w ogórkach kiszonych), ale nie dosalam potraw. Zupa, koktajl, kasza, to dla Ignasia nie problem!

Na wczasach wszyscy byli pod wrażeniem jak ładnie radzi sobie Ignaś z jedzeniem!

BARDZO LUBI JEŚĆ
Nie wiem co to znaczy, jak dziecko nie ma apetytu. Nie wiem, co czują rodzice niejadka. Mnie od rana prześladują słowa "Mniam, mniam" i pierwsze po wstaniu z łóżka nie idę robić kawy, tylko garnek owsianki. Tak, garnek. Przecież pisałam, że Igi bardzo lubi jeść. Bardzo dużo jeść.

UŻYWA SZTUĆCÓW
Łyżka i widelec goszczą u nas od dłuższego czasu, od niedawna również zapoznajemy Ignasia z nożem. Zaczynamy od takiego drewnianego, który dołączony był do zabawek z Lidla (nasmarowałam go wcześniej kilkukrotnie olejem, by zaimpregnować drewno) - idealnie nadaje się do krojenia banana. Ale sztućce to wybór Ignasia i czasem mimo wszystko decyduje się na jedzenie rękoma. Dla mnie to jak najbardziej OK, przecież też sama jem część rzeczy palcami!



ROZWIJA ZMYSŁY
To jedna z większych zalet, podawana przez zwolenników BLW. Podczas jednego posiłku dziecko poznaje kolory (różne kolory papryki - ten sam smak), smaki (te same kolory nie gwarantują tego samego saku), konsystencję, dźwięki (plask o podłogę!).

Owszem, tu poruszam ważny temat jakim jest BAŁAGAN. Na początku jest ciężko - ja się na to nastawiłam i jakoś udało mi się przejść przez etap największego eksperymentowania bez większego bólu. Kiedyś każdy maluch będzie musiał dostać swoją własną miskę, łyżkę i będzie próbował trafić do buzi. Raz mu się uda, a raz nie. I każdy maluch zrobi przy tym bałagan. Ja mam na szczęście ten etap już za sobą!
A tu małe przypomnienie jak u nas wyglądało BLW od tej drugiej strony...

Na koniec jeszcze jedno - WSPÓLNE BIESIADOWANIE. Ach, jak miło jest usiąść przy stole całą rodziną i jeść razem ciepły obiad. Smacznego!


2 komentarze:

  1. A jak Synek je zupy? Podajesz mu w ogóle? Czy tylko drugie dania? U nas problem z jedzeniem łyżeczką, mały najchętniej by siedział żeby go karmili..ale też od małego był karmiony. Chętnie je. Wręcz nas pogania i się złości ze wolno. Odkąd ukończył rok podaje warzywa do rączek. Czy na takerzyku. Podoba się jedzenie widelcem - sam fakt nabijania. A tak to łyżeczką wymachuje na wszystkie strony, czeka z otwartą buzia aż jedzenie "samo" wejdzie. Czy też gryzie łyżeczkę i odwraca na wszystkie sposoby. Albo nabiera ale wcale nie patrzy na to co robi tylko wszędzie wokół. Ja, gdy jesteśmy razem, jem z nim. Albo chociaż coś popijam. Żeby nie był sam z jedzeniem. W tle gra nam radio, staram się niczym go nie rozpraszać.

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku pił zupy jak potrafił, starał się łyżeczką (naśladował nas) ale rozlewał mocno na wszystkie strony, przechylał talerzyk i siorbał albo domagał się słomki. Próbowaliśmy z kubeczkiem Doidy, ale u nas się on zbytnio nie sprawdzał. Na początek najlepsze były gęste zupy kremy, które łatwo nabierało się łyżką, a z czasem Ignaś radził sobie coraz lepiej :)
      Skoro Twój Maluszek był karmiony przez rodziców, to dlatego się tak teraz domaga karmienia. Pewnie z czasem sam nabierze chęci na próbowanie samemu :)

      Usuń