wtorek, 23 czerwca 2015

Prze-tata po raz drugi

Ignasiowy Tata nigdy nie przykłada zbyt wiele uwagi do różnego rodzaju świąt. Nie czeka na życzenia, prezenty, kartki. Woli celebrować każdy dzień i cieszyć się bieżącą chwilą. Dziś jednak jest ważne święto, które przyszło obchodzić mu po raz drugi w swoim życiu: Dzień Taty.

http://lisiamama.blogspot.com/2015/06/prze-tata-po-raz-drugi.html

Z ciekawości przejrzałam blogowy pamiętnik, żeby przypomnieć sobie jak wyglądało nasze życie dokładnie rok temu - Ignasio miał wtedy cztery miesiące (KLIK) i trafiłam na urocze zdjęcie, do którego nie trzeba żadnego komentarza:

http://lisiamama.blogspot.com/2014/06/18-tz-cztery-miesiace-jak-jeden-dzien.html

Tak, Ignasiek to wielki szczęściarz, że ma takiego Tatę. Prze-Tatę!

Przez ten rok więź między moimi chłopakami bardzo się zacieśnia, często rozumieją się bez słów. Mają swoje sprawy, do których nie śmiem się wtrącać. Widzę, jak mój synek robi się coraz bardziej podobny do swojego Taty. No dobrze, mimikę ma po Mamie, ale zdecydowanie cała reszta jest po Tacie!

"Tata" to jedno z pierwszych słów, które powiedział Ignaś. Długo, długo musiałam czekać na swoje "Mama". Gdy wieczorem dzwoni domofon Ignaś przerywa zabawę i krzycząc "Ta-ta!" biegnie do drzwi. A gdy czasem Tata zostaje dłużej w pracy, Igi chodzi za mną i mówi "Dzie ta ta?".

 Tata potrafi uspokoić i utulić, jest niezwykle cierpliwy, dzieli się obiadem (ba! nawet oddaje całą swoją porcję!). Buduje olbrzymie wieże z klocków, które potem bez mrugnięcia okiem pozwala burzyć. Robi dużo smaczniejsze soki niż Mama. Ma wygodną poduszkę i najlepszy pomarańczowy kocyk. Często pozwala bawić się klawiaturą i buja na huśtawce tak wysoko, wysoko! Tata wstaje w nocy, Tata nosi w Tuli, Tata często się wygłupia.

Ignasiowy Tata to zdecydowanie Prze-Tata numer jeden!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz