sobota, 20 czerwca 2015

16 - szesnasty miesiąc z życia Ignasia

Gdybym zapytała Ignasia, czy mogę napisać o nim post, zapewne usłyszałabym zdecydowane "Nie!". To jedno z ulubionych słów małego Liska. Są jednak pytania, na które zawsze odpowiada potakująco: "Chcesz coś zjeść?" oraz "Idziemy na spacer?".

http://lisiamama.blogspot.com/2015/06/16-szesnasty-miesiac-z-zycia-ignasia.html

Tak, Ignaś to olbrzymi łasuch. Podobno w 16-tym miesiącu życia dzieciom zmniejsza się apetyt. Ja tego kompletnie nie zaobserwowałam, Ignaś je tyle co jadł wcześniej. Ostatnio nasza Niania, która ma 17-to letnie doświadczanie w pracy z dziećmi, powiedziała mi: "Ignaś wcale nie je dużo. On je bardzo, bardzo, bardzo dużo!". Awokado wciąż jest na topie, oprócz niego tuńczyk z puszki i ostatnio lubuje się w świeżych sokach, które codziennie przygotowuje dla niego Niania. O dziwo nie smakują mu czereśnie i wzdryga się gdy posmakuje truskawki. Chętnie pałaszuje za to pomidory.


Spacery to, zaraz po jedzeniu, ulubiona rozrywka Ignasia. Sam zakłada sobie czapkę i przynosi nam swoje butki sugerując, że z chęcią wyszedłby na zewnątrz. Jesteśmy więc stałymi bywalcami placów zabaw w okolicy, znam całe grono młodych mam, babć i niań z osiedla. Niestety, nie jest mi dane przesiadywać z nimi na ławeczce. O nie, Ignaś nie należy to tych dzieci, które grzecznie siedzą w piaskownicy i przesypują piasek do wiaderka. On gania gołębie, wspina się na zjeżdżalnie i biega wokół karuzeli. A ja za nim!

Zaczyna też coraz więcej mówić. Wygłasza całe zdania w swoim języku i często oczekuje od nas odpowiedzi. Sam najchętniej mówi "Nie!" i nieraz było przez to wiele śmiechu. Byliśmy niedawno u przyjaciół na obiedzie. Ignaś zajadał pyszny makaron z pesto i szparagami, aż mu się uszy trzęsły, na deser dostał kompot i świeże owoce. Gdy wreszcie wypełnił swój brzusio siedział z błogim uśmiechem na moich kolanach. Pytam się więc go "Smakowało Ci, Ignasiu?". Gdy nastąpiła cisza w oczekiwaniu na odpowiedź, wszyscy spojrzeli się na małego głodomora, który z przekorą w głosie odpowiedział głośne "NIE!".

Mamy też na koncie wspólny wyjazd do Krakowa. Jechaliśmy pociągiem przez prawie 6 godzin! Ignaś poznał Smoka Wawelskiego, zajadał pyszne bajgle i robił furorę swoim tańcem na rynku. O tak, Ignaś nadal potrafi czarować i robi to z wielką radością :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz