wtorek, 21 kwietnia 2015

Czternasty miesiąc życia Ignasia

Nadszedł czas kiedy to rodzice są bardzo dumni ze swojego małego synka.
To znaczy poprawka - dumni byliśmy zawsze, ale teraz rozkoszujemy się w komplementach od znajomych i całkiem obcych osób, jakiego to mamy mądrego, pogodnego maluszka.
No ba! Po kimś taki cudny urodzić się musiał, od razu widać, że nasza krew ;)

http://lisiamama.blogspot.com/2015/04/czternasty-miesiac-zycia-ignasia.html



Rozmiar ubranek: 80/86
Waga: ok. 11kg
Sztuk zębów: 11 (każdy jeden przeboleliśmy, auć!)

Jak już pisałam Wam w zeszłym miesiącu (link tutaj), największą radością są dla nas wspólne rozmowy. Ignaś zawsze ma swoje zdanie: czasem potakuje, czasem zaprzecza, jak czegoś nie potrafi wyrazić gestem to wskazuje paluszkiem.

Widać potężną różnicę w rozwoju, Ignaś bowiem dobrze rozumie co do niego mówimy. Albo co mówimy przy nim. Już wcześniej mieliśmy wyćwiczonych parę słów, np. 'wyrzuć pieluszkę do śmietnika', 'odwieś ręcznik' (pamiętnik z 12 miesiąca życia). Ignaś dobrze wiedział co ma wtedy robić, bowiem te zwroty powtarzaliśmy w nieskończoność. Teraz widzę, że wychwytuje słowa z naszych rozmów i doskonale wie o czym mówimy.
Ostatnio ignasiowa Babcia opowiedziała nam historię, jak to była sama z maluchem w domu i chciała dać mu obiadek. Przygotowała wszystko do jedzenia, ale nie mogła znaleźć śliniaka. Mruczała sobie pod nosem: 'Hm, gdzie jest śliniak Ignasia?'. Ignasio od razu to usłyszał, krzyknął 'Tu!' i wskazał Babci wiszący niedaleko śliniak. Mały bystrzak!

Widzę, że rozwija się mowa u synka: potrafi naśladować odgłosy różnych zwierząt i przedmiotów. Wciąż nie potrafi jednak powtórzyć 'Mama', albo po prostu nie ma takiej potrzeby, bo mama reaguje na najmniejsze nawet jęknięcie synka! Chętnie za to mówi 'Pa pa', machając przy tym słodko rączką.
Wystarczy, że ktoś zaczyna zakładać buty na korytarzu, a już Ignaś go wyprasza chodząc w koło i mówiąc 'Papapa'. Gdy gość się ociąga to Ignaś pokazuje na drzwi i nawet zdarzyło się, że wypychał delikwenta. Tak, to chyba są pierwsze momenty w moim życiu, kiedy zaczynam się nieco wstydzić za własnego syna. A właściwie może to być całkiem przydatne w pewnych sytuacjach życiowych!

Ignaś uwielbia się wspinać i biegać. Żeby mógł się wyszaleć wychodzimy na plac zabaw, gdzie z uwielbieniem zjeżdża ze zjeżdżalni. A po spacerze Ignaś sam wchodzi po schodach, dzięki czemu kręgosłup Mamy ma nieco wytchnienia.

Niestety, żeby nie wyglądało, że jest tak różowo, mamy też duże problemy z zasypianiem. Ignasiowi szkoda czasu na spanie, zasypia więc grubo po 21, a wstaje ostatnio o 5 rano. Oczywiście budzi się w między czasie na jedzenie. Trudna to dla nas sytuacja, trochę tłumaczymy to intensywnym ząbkowaniem, ale nie będę ściemniać - jesteśmy totalnie niewyspani!
Kiedy dzieci zaczynają w końcu spać? Pewnie dopiero, jak będą musiały rano wstawać do szkoły ;)

Dodatkowo mamy na swoim koncie pierwszą chorobę - oczywiście po żłobkową. Na szczęście nie było to nic poważnego, ale katar leczyliśmy coś ok. 3 tygodni. Okropieństwo!

Lisia Mama wróciła po urlopie macierzyńskim do pracy, także na weekendy czekamy teraz z jeszcze większym wytęsknieniem. Łapiemy strzępki wspólnych chwil, delektujemy się wieczorami. Oswajamy się z nową rzeczywistością.

A ja kiedy tylko mogę cieszę się całusami od Ignasia. "Ignaś, daj mamie buzi!". Cmok!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz