czwartek, 26 marca 2015

Trzynasty miesiąc życia Ignasia

 Trzynasty miesiąc to czas nieustannej gonitwy za małym Ignasiem. Ignaś lubi nie tylko chodzić, ale biegać, wspinać się, skakać, przestawiać meble i znajdować miejsca na kryjówki. Jest bardzo samodzielny, nie lubi chodzić trzymany za rączkę, uwielbia za to wędrować własnymi ścieżkami po placu zabaw, czy po sklepach. Mam wrażenie, że uwielbia poznawać nowe przestrzenie i z chęcią zaczepia obce osoby, choć są od tego wyjątki!

http://lisiamama.blogspot.com/2015/03/trzynasty-miesiac-zycia-ignasia.html


Rozmiar ubranek: 80/86
Waga: ok. 11kg
Sztuk zębów: 9 i idące czwórki


Najlepsza rzecz jaka nam się zdarzyła w tym miesiącu?
Zdecydowanie będzie to pierwsza rozmowa, którą przeprowadziliśmy z Ignasiem:
Tata: To co Ignasiu, idziemy się kąpać.
Ignaś: zdecydowanie kręci główką na nie.
Tata: Nie chcesz jeszcze spać?
Ignaś: zdecydowanie zaprzecza główką.
Tata: To jak nie chcesz spać, to co masz ochotę teraz porobić?
Ignaś: zaczyna po swojemu tańcować - ugina kolanka i macha rączkami.
Tata: Ignasiu, chcesz potańcować?
Ignaś: zdecydowanie kiwa główką na tak.
Tata zabiera Ignasia do salonu, włącza muzykę i zaczynają tańczyć. A Mama zostaje sama w sypialni i nie może uwierzyć, że to już ten moment nadszedł w naszym życiu.

Od tej rozmowy się zaczęło, teraz coraz częściej prowadzimy dialogi, a nie monologi. Ignaś z zapałem potwierdza lub zaprzecza machając główką na boki, czasem nawet wyduka z siebie jakieś dźwięki. Fakt, każda czynność trwa przez to zdecydowanie dłużej, ale za każdym razem rozpiera mnie ogromna duma. Mój mały Ignaś ma swoje zdanie w wielu kwestiach i nie waha się go wyrażać. Ba, nie waha się nawet o nie walczyć!

W ogóle ten miesiąc mocno mnie zaskakuje i co chwila przebiega mi po głowie myśl: 'To roczne dziecko takie coś potrafi?'. Przykładów mam całe multum, poczynając od tego, że Ignaś sam je łyżką i widelcem, pije z otwartego kubeczka i ku mojemu zaskoczeniu, czasem nie mam po nim dużego sprzątania, gdy zobaczy pieska na ulicy pokazuje na niego paluszkiem i mówi 'Hau, hau!', a kończąc na tym, że z uwielbieniem wspina się na zjeżdżalnie na placu zabaw i sam z niej zjeżdża, czy potrafi wejść na moje biurko!!

Widzę też duży przełom w zabawach Ignasia, potrafi bowiem bawić się zabawkami zgodnie z ich przeznaczeniem, np. uderza młotkiem w przebijanke (KLIK), przekłada klocki w tej drewnianej zabawce, której nazwy nie znam, a sama nazwałam ją przekładanką (KLIK), jeździ autkiem, czy układa klocki. Gdy zobaczyłam zainteresowanie Ignasia tymi zabawkami, postanowiłam kupić mu stoliczek i krzesełko, wybraliśmy te z Ikea (KLIK, KLIK) i powiem Wam, że to była świetna decyzja. Ignasiek sam siada na krzesełku i bawiąc się przy stoliku przekładanką wygląda jak kilkuletni szkrab, a nie mój roczny żuczek!

Dodatkowo pod koniec 13-go miesiąca zaczęliśmy adaptację w żłobku. To właśnie ten wyjątek o którym wspominałam Wam na samym początku. Liczę jednak na to, że Ignaś polubi dzieci i nowe miejsce i za jakiś czas z radością będę prowadzać go co dzień do żłobka. Trzymajcie za nas kciuki! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz