środa, 7 stycznia 2015

Recenzja: Oillan - Multi-lipidowy krem do twarzy oraz Regenerujący Balsam do Ust

Bardzo lubię firmę Oillan, po pierwsze dlatego, że za rozsądną cenę otrzymuję bardzo dobre jakościowo kosmetyki. Po drugie, że skóra mojego synka bardzo dobrze toleruje płyn do kąpieli i krem do ciała z serii Oillan Baby. A po trzecie Oillan to taka nasza sąsiadka, bo siedziba firmy jest w Sopocie, czyli rzut beretem od naszego domu.




Od paru miesięcy noszę zaszczytne miano Ambasadora marki Oillan, a w ramach współpracy otrzymałam do przetestowania kosmetyki.

Oillan balance: Multi-lipidowy krem do twarzy



Seria Oillan balance ma za zadanie przywrócić równowagę fizjologiczną skóry oraz wspomaga naturalny system ochronny cery suchej i nadwrażliwej. Seria przeznaczona do stosowania powyżej trzeciego roku życia.

źródło
Multi-lipidowy krem do twarzy to produkt hipoalergiczny, przeznaczony do bardzo suchej skóry, która jest wrażliwa i alergiczna.

Opis producenta:

"Krem intensywnie odżywia bardzo suchą skórę wymagającą regeneracji. Kompleks odżywczych maseł (shea i cupuacu ) bogatych w NNKT, skutecznie uzupełnia niedobory lipidów w naskórku, wzmacniając naturalną barierę ochronną skóry. Skwalan z oliwek oraz oleje: arganowy, z dzikiej róży i z ogórecznika lekarskiego stymulując odnowę komórkową, intensywnie regenerują skórę oraz przywracają jej elastyczność i gładkość. Kwas hialuronowy nawilża skórę oraz doskonale wygładza naskórek. D-pantenol łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, przywracając komfort skórze."

Skład:
Aqua, Glycerin, Isodecyl Neopentanoate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter,Caprylic/Capric Triglyceride,C10-30 Cholesterol/ Lanosterol Esters,Dicaprylyl Ether,Dimethicone, Hydrogenated Polydecene, Isohexadecane, Tridecyl Salicylate, Arachidyl Alcohol,Cetearyl Alcohol, Theobroma Grandiflorum Seed Butter, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/ VP Copolymer, Squalane, Behenyl Alcohol, Arachidyl Glucoside, Argania Spinosa Kernel Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Panthenol, Cholesterol, Ceramide NP, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Betaine, Sodium Hyaluronate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Caprylyl Methicone, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Methylisothiazolinone.


Moja opinia:

Krem jest idealnie dopasowany do mojej skóry, która jest sucha i wrażliwa z tendencją do reakcji alergicznych i AZS. Trafił do mnie w idealny momencie, gdyż moja skóra była bardzo przesuszona przez przebywanie w ogrzewanych pomieszczeniach i zadziałał jak prawdziwy opatrunek.

Stosowałam go codziennie rano i wieczorem na twarz, szyję oraz dekolt i muszę przyznać, że znacznie poprawił kondycję mojej cery, która teraz jest elastyczna i wygładzona. Śmiało mogę podpisać się pod słowami na opakowaniu, że przywraca fizjologiczną równowagę skóry - od czasu kiedy zaczęłam stosować krem nie wystąpiło u mnie żadne podrażnienie.

Bardzo przyjemnie się go rozprowadza na skórze i szybko się wchłania, zaraz po nałożeniu moja skóra wygląda od razu lepiej.  Krem intensywnie nawilża, jednak nie jest tłusty i nie zostawia filmu na skórze, dzięki czemu świetnie nadaje się pod makijaż. Używałam go również na mróz i też radził sobie całkiem nieźle.

Wieczorem lubię jednak poczuć ciężkość kremu na noc, wydaje mi się wtedy, że krem aż kipi od składników odżywczych i moja skóra wypoczywa pod kremem jak pod dobrą maseczką. Krem Oillan jest jednak bardzo lekki, wręcz odświeżający. Świetnie sprawdza się jako krem na dzień, na noc jednak preferuję inne konsystencje kremów.

Multi-lipidowy krem Oillan jest bezzapachowy, nie zawiera alergenów, parabenów, ani barwników. Świetnie nawilża i łagodzi podrażnienia.

Zdecydowanie polecam i oceniam na piątkę!

Oillan winter:  Regenerujący Balsam do Ust na wiatr i mróz

źródło

Regenerujący balsam do ust należy do limitowanej serii Winter (należą do niej również krem do twarzy z filtrem SPF20 oraz krem do rąk). 

Opis producenta:

Balsam regeneruje podrażnioną, suchą oraz łuszczącą się skórę ust. Oleje słonecznikowy i parafinowy tworzą delikatny film ochronny na powierzchni skóry, doskonale natłuszczając i wygładzając naskórek.

Skład:
Aqua, Ethylhexyl Stearate, Petrolatum, Glycerin, PEG–30 Dipolyhydroxystearate, Dicaprylyl Ether, Triisononanoin, Cera Microcristallina, Cetearyl Ethylhexanoate, Paraffinum Liquidum, Magnesium Sulfate, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Retinyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.


Moja opinia:

Należę do miłośniczek balsamów do ust. Używam kilku (jak nie kilkunastu!) na raz, mam je w każdej torebce, w kurtce, w kuchni, sypialni i na korytarzu. Mam swoich ulubieńców, ale uwielbiam testować nowości dostępne na rynku. Ogromnie ucieszyłam się więc z możliwości przetestowania limitowanej edycji Oillan winter.

 Na start olbrzymim plusem jest brak w składzie parabenów, barwników i kompozycji zapachowej, dzięki czemu balsam idealnie nadaje się do suchej skóry ze skłonnościami do alergii.

Balsam ma ścięty aplikator, przez co bardzo wygodnie rozprowadza się go na ustach. Ma zupełnie inną konsystencję w porównaniu do pomadek ochronnych - jest dużo lżejszy, nawilża usta i szybko się wchłania, nie zostawiając warstwy na ustach. Ma to swoje plusy - jeśli chcemy się w coś wgryźć to szybka wchłanialność to wielka zaleta! Jednak od produktu przeznaczonego na wiatr i mróz spodziewałabym się, że powinien zostawiać tłustą warstwę, która będzie chronić moje usta przez szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.

Balsam Oillan bardzo przypomina mi produkt firmy Bioderma: Atoderm, Balsam do ust odżywczy i regenerujący, który wprost uwielbiam. Mają podobną konsystencję, jednak jest między nimi potężna różnica cenowa. Balsam Oillan kosztuje bowiem około 6zł, natomiast Bioderma to koszt około 36zł (w Gemini 25zł). Ponieważ uwielbiam wszystkie produkty marki Oillan spodziewałam się, że znalazłam cudny odpowiednik dla mojego ulubieńca, który pozwoli mi sporo zaoszczędzić.

Niestety w moim przypadku balsam do ust Oillan kompletnie się nie sprawdza - mam ciągłe uczucie szczypania i swędzenia zaraz po nałożeniu produktu. Podobne reakcje miałam również po Carmeksie, lecz gdy przeczekałam pierwsze nieprzyjemne uczucie swędzenia, moje usta pozostały cudnie nawilżone. Jednak po balsamie Oillan nie odczuwam mocnego nawilżenia, także raczej nie dołączy do grona ulubieńców.

Polecam Wam jednak spróbować balsam Oillan winter, cena jest niezwykle atrakcyjna, a może u Was ten produkt się sprawdzi!

1 komentarz:

  1. U nas Oillan sprawdza się średnio. Płyn do kąpieli - tak. Ale krem średnio.
    Betka z blogmlodegorodzica.pl

    OdpowiedzUsuń