niedziela, 18 stycznia 2015

Jedenaście miesięcy z życia Ignasia

Miesiąc w miesiąc przeżywam, że czas leci jak szalony. Tym razem to już całkowite przegięcie. Jedenaście miesięcy jeszcze jakoś brzmi, ale 'za miesiąc skończy roczek' to jakaś magia!




Ignasio rośnie powolutku, także niewiele się tu zmienia:
Rozmiar ubranek: 74 / 80
Pieluchy: 4
Waga: ok. 10kg
Sztuk zębów: 7
Najchętniej mówi: 'cio to?' oraz 'tata'
Uwielbia: kable, książeczki, lampki i dużo jeść!

Spostrzegawczy zauważą nową fryzurę - udało nam się ogarnąć temat i na swoim koncie mamy zaliczone pierwsze porządne strzyżenie!

Ignaś ma niesamowite pokłady energii. W ciągu dnia nie potrzebuje zbyt wielu, ani zbyt długich drzemek, by mieć ogrom sił na poznawanie świata. Bo teraz to go najbardziej fascynuje. 'Ciekawe co się stanie jak tu nacisnę?', 'O, spadło, leży teraz, ciekawe czy mama podniesie', 'Ale zabawa! Że też wcześniej nie odkryłem jak się odkręca kurki w wannie!', 'Może jak silniej w to uderzę to zadziała?'.

Najchętniej wędruje na nóżkach przy meblach lub chodzi trzymany za jedną rączkę. Sam potrafi zrobić trzy kroki i upada. Nie garnie się do samodzielnego chodzenia, choć jestem pewna, żeby sobie znakomicie poradził. Lubi się wspinać na kanapę i w sumie gdzie tylko się da. Wreszcie polubił pływanie i nie boi się już nurkowania, ani zamaczania uszu, juhuu!

W święta zaczął sam pokazywać różne rzeczy paluszkiem i pytać 'cio to?'. Teraz pokazując coś palcem mówi 'to!'. Potrafi bezbłędnie pokazać lampę, okno, łóżko, drzwi, mamę, tatę, piłkę, swoją ulubioną zabawkę świnkę, oko, nos, ucho i oczywiście ogonek świnki. Wiele by wymieniać, uczyć się niesamowicie szybko i codziennie poznaje nowe słowa.

Ignaś to łasuch, jada olbrzymie porcje, aż zastanawiam się, czy mu przypadkiem nie limitować jedzenia. Je tak długo, dopóki nie pokażę mu pustego garnka. Przeważnie pokazuje wtedy swoje niezadowolenie, a jak spokojnie mu tłumaczę, że nie ma, to Ignaś wyciąga paluszek i pokazując na słoik z jego waflami ryżowymi mówi 'To!'. Posiłki trwają więc u nas minimum pół godziny.
Uczymy się wciąż nowych smaków i poznajemy sztućce. Niedawno zrozumiał ideę łyżki i już sam próbuje szuflować!
Najsłodsze są momenty, kiedy próbuje mnie karmić <3 Rozumie słowo 'Daj' i niezwykle cieszy się, gdy zjem mu coś z rączki i mi to smakuje. Mnie to również bardzo cieszy i jestem w stanie zjeść nawet zmiażdżonego i kilkukrotnie obślinionego chrupka. Z rączek Ignasia smakuje on wyśmienicie!

Dziś z ignasiowym Tatą wspominaliśmy dzień, w którym urodził się Ignasio. Niby czujemy się, jakby to było wczoraj, a z drugiej strony nasze życie wtedy było zupełnie inne. Chyba tylko inny rodzic zrozumie, co mam na myśli. Wszystko nagle się przewartościowuje i odwracają się priorytety. Każdego dnia powtarzam sobie, jak wielką jestem szczęściarą, że mam taką cudną rodzinkę. Cudną, prawda?

2 komentarze:

  1. Ooooo rany! Przecież chłopaków dzieli miesiąc! a jaka przepaść! Mój Podopieczny ma 10mcy. Jedyne co to gada "papa" (ale bez składu i zrozumienia ot tak), "tata" chyba też mało świadomie, "baba" tak samo. No a jak mu źle to jęczy i zawodzi "mammmmamamama". Rozumie hasło daj, ale nie odda zabawki :D zna hasło nie wolno lub odejdź, ale nic sobie z tego nie robi :D I średnio wykazuje zainteresowanie czymś. Tzn. tak jak Twój synek że pokazuje paluszkiem albo mówi.
    Też jest łasuchem..Non stop by jadł!

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, miesiąc to w tym wieku potężna różnica :) A łasuchy są słodkie! <3

      Usuń