środa, 31 grudnia 2014

Laktator - ratunek w karmieniu piersią, czy zbędny gadżet w wyprawce?

Laktator to jeden z wielu gadżetów, który znajduje się w wyprawkach większości przyszłych mam. Jest to spory wydatek, czasem zdarza się, że był totalnie niepotrzebną inwestycją. Czasem jednak ratuje nas w trudnej sytuacji i umożliwia dalsze karmienie piersią. Jak więc sprytnie wybrnąć z tej sytuacji i nie otaczać się możliwie zbędnymi sprzętami?


Warto już będąc w ciąży pogłębić swoją wiedzę na temat karmienia piersią i wybrać odpowiedni dla siebie model laktatora. Wybór na rynku jest spory, warto porozmawiać więc z mamami, które polecą Wam modele, które sprawdziły się u nich. Pamiętajcie, że każda z nas jest inna i to co jednej osobie podpasuje, może nie sprawdzić się u kogoś innego. Dotykajcie, sprawdzajcie, czytajcie, dopytujcie się.

Gdy zdecydujecie się na jeden model laktatora, który najbardziej odpowiada Waszym potrzebom i wymogom portfela, dobrze jest sprawdzić wcześniej, gdzie można go zakupić - czy to w pobliżu domu, czy w okazyjnej cenie w internecie. Zapiszcie sobie miejsce na kartce i pokażcie mężowi. To on będzie miał tu kluczową rolę.

Po porodzie warto przystawiać maluszka jak najczęściej do piersi. Ssanie bowiem pobudza laktacje i pierwsze dni po porodzie są niezwykle ważne dla dalszego karmienia. Nawał pokarmu najczęściej pojawia się w drugiej, trzeciej dobie po porodzie - często jesteśmy jeszcze wtedy w szpitalu. W wielu szpitalach istnieją pokoje laktacyjne, w których można skorzystać z laktatora, który może ulżyć przy obolałych podczas nawału piersiach. Wypożyczane są za darmo lub za niewielką opłatą. Niektórym mamom wystarcza jednak częste przystawianie do piersi maluszka nawet, jak nie jest głodny - nawet leciutkie ssanie powoduje ulgę, bądź też delikatny masaż pod prysznicem (czyli delikatne, ręczne odciąganie pokarmu). Jeszcze inne mamy w ogóle nie cierpią na nawał pokarmu i nie mają potrzeby używania laktatora.

Jeśli planujesz karmić piersią, a nie butelką, i udało Ci się przejść przez trudny czas nawału to jesteś szczęściarą i możesz zapomnieć o kupowaniu laktatora.
Jeśli jednak z różnych względów planujesz odciągać pokarm, to wysyłaj męża z kartką na zakupy wybranego przez siebie modelu.

Dobrze wiedzieć jakie rodzaje laktatorów są dostępne na rynku:
- laktatory ręczne: są tanie, małe, lekkie i ciche. Jednak ściąganie pokarmu jest dość męczące i czasochłonne, są więc dobrym rozwiązaniem tylko przy sporadycznej potrzebie odciągania niewielkiej ilości pokarmu.
- laktatory elektryczne: szybko i sprawnie można odciągać duże ilości pokarmu. Dodatkowo można regulować siłę ssania. Niestety, to już wyższa półka cenowa i te tańsze laktatory elektryczne są już dość głośne.

 Laktator ręczny - Lovi

źródło

Ja w swojej wyprawce miałam przygotowany laktator ręczny Lovi, typu gruszkowego, który dostałam gratis podczas zakupów w Rossmannie. Zresztą nastawiałam się, że nie będę mieć żadnych problemów z karmieniem. Niestety ze względów zdrowotnych (zarówno moich, jak i Ignasia) trafiło się kilka razy, że laktator był mi bardzo potrzebny. Ręczny laktator Lovi był dla mnie koszmarny. Nie miałam tyle sił, by naciskać gruszkę, samo odciąganie pokarmu było bardzo bolesne. Był łatwy w czyszczeniu, bo składał się tylko z czterech elementów, jednak dla mnie była to rzecz kompletnie nietrafiona. Zdecydowanie bardziej wolałam odciągać pokarm ręcznie, jednak było to niezwykle pracochłonne. Jego cena to około 50zł, jednak według mnie nie warto przeznaczać nawet takiej kwoty na ten sprzęt.

 Laktator elektryczny EasyStart

źródło

Laktator otrzymałam w ramach testów Blogosfera organizowanych przez firmę Canpol babies. Ach, gdybym miała go na początku swojej mlecznej drogi oszczędziłabym sobie wiele czasu i bólu!
Zacznijmy od tego, że cena to około 150zł, czyli trzykrotnie więcej niż opisany powyżej laktator Lovi. Warto kupować? Zdecydowanie tak!

Odciąganie pokarmu jest szybkie i bezbolesne, dodatkowo istnieje możliwość ustawienia rytmu i siły ssania. Obsługa urządzenia jest bardzo intuicyjna, bez problemu można go składać i rozmontowywać. Składa się już z większej ilości elementów, niż laktator ręczny, także trzeba poświęcić chwilę na odpowiednie umycie urządzenia po użyciu. Głośność jest porównywalna do innych laktatorów elektrycznych, raczej nie radzę używać go przy śpiącym obok maluszku.
Dodatkowym plusem jest możliwość zasilania sieciowego, jak i bateryjnego, przez co możliwe jest stosowanie urządzenia zarówno w domu, jak i w podróży.

Szczegółowa recenzja i opis laktatora dostępne są tutaj.


Pamiętaj, że istnieje wiele pomocnych urządzeń, które są w stanie pobudzić laktację oraz ułatwić karmienie. Początki zawsze są trudne, jednak nie poddawaj się i walcz o to, by móc karmić piersią. Jest to najcudowniejszy prezent, jaki możesz zrobić swojemu maleństwu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz