poniedziałek, 13 października 2014

RECENZJA: Warsztaty Świadoma Mama w Gdańsku

W zeszłym tygodniu brałam udział w spotkaniu "Świadoma Mama" dla obecnych mam z Trójmiasta (o możliwości rejestracji pisałam tutaj). Tym razem miejsce było zdecydowanie lepiej dobrane niż w przypadku warsztatów "Bezpieczny Maluch" (klik). Hotel Mercury znajduje się w centrum miasta, w pobliżu dworca. Sala była na parterze, także nie musieliśmy pokonywać żadnych schodów. I godziny były bardziej przystępne: od 11 do 14.



W jednej sali odbywały się wykłady, w drugiej było miejsce na sesje zdjęciowe (każdy mógł poprosić fotografa o zrobienie mini sesji) i miejsce do zabawy dla maluchów, w trzeciej było miejsce na wózki oraz leżał przewijak.

Niby wszystko dobrze zaplanowane, jednak nikt nie przewidział faktu, że na takie spotkanie najchętniej przybędą mamy maluchów do pierwszego roku życia (z racji urlopów macierzyńskich), a dla nich wózek jest całym światem. W nim śpi/siedzi maluch, tu mają torbę ze wszystkimi swoimi skarbami. Niewyobrażalnym dla mnie było wywiezie wózka do trzeciej sali. Większość mam również nie chciała rozstać się z wózkiem, więc powstał na sali niezły rozgardiasz. Panie prowadzące wywoziły wózki, które ktoś na chwilę spuścił z oka. Z boku wyglądało to co najmniej śmiesznie...

Poruszane tematy były dla mnie bardzo interesujące. Najpierw logopeda opowiadała o rozwoju mowy u maluchów i o stymulacji w tym kierunku. Następnie pedagog pokazywała różne ciekawe zabawy, które nie wymagają użycia zabawek, a jedynie sprzętów codziennego użytku. Dietety u której byłam na warsztatach opowiadała o metodzie BLW, a na koniec fizjoterapeutka opowiadała o rozwoju maluchów. Po każdym wykładzie była krótka przerwa (tych było zdecydowanie za dużo), gdzie można było korzystać z indywidualnych porad i obejrzeć stoiska wystawców.

Po wykładach miały odbyć się warsztaty, jednak w pomieszczeniu było tak duszno, że postanowiłam wracać do domu. Wydaje mi się jednak, że mogły być bardzo ciekawe.

Podobno każda mama miała otrzymać upominki - ja dostałam jedynie kilka ulotek do ręki i butelkę wody. Na stronie na facebooku obiecano też wylosować dodatkowe nagrody dla osób, które zarejestrowały się do określonego czasu - niestety takie losowanie nie odbyło się. Napisałam już do organizatorów, ale wciąż czekam na odpowiedź.

Ogólnie warsztaty oceniam jako bardzo ciekawe, olbrzymim plusem było brak warsztatów sponsorowanych. Miejsce dość przyjazne (toalety były piętro niżej), jednak nie nazwałabym kilku ulotek upominkami dla mam :)

Relacja i zdjęcia organizatorów znajdują się tutaj. Ja niestety nie załapałam się na żadne zdjęcie, dlatego wrzucam zdjęcie Ignasia i jego znajomych z którymi świetnie się bawił podczas warsztatów ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz