piątek, 3 października 2014

32 TŻ: pierwsza wizyta na basenie

Post pojawia się z dużym opóźnieniem, ale mam dobry powód: Ignaś ma zęba! A nawet dwa zęby! Jeden na górze i jeden na dole (ten był pierwszy), oba po prawej stronie. Oj, nocy nieprzespanych mamy na swoim koncie znacznie więcej niż Ignaś ma zębów, ale co było a nie jest... sami wiecie.



Ignaś jest mobilny. Chyba każda mama małego pełzającego szkraba wie, że gonienie i pilnowanie takiego malucha potrafi być mega męczące. Oczy dookoła głowy, kontakty pozabezpieczane, kable pochowane itd. Niedawno zaczęło się otwieranie szuflad, także i na to muszę znaleźć sposób.


Ciężko jest teraz zrobić Ignasiowi ostre zdjęcie. Jedynie na chwilę mogę zatrzymać go podczas czytania książeczek. Mamy już kilka ulubionych, szczególnie polubił 'Księgę dźwięków' oraz wszystkie książeczki materiałowe. Marzy mi się kupienie (o uszyciu marzę skrycie, ale wątpię bym znalazła tyle odwagi w sobie i czasu) Quiet Book. Znacie je? Jak wpiszecie w Google i wybierzecie Grafikę to Waszym oczom ukażą się małe dzieła sztuki.

My często teraz odwiedzamy bibliotekę w Manhattanie, gdzie książek jest w bród, więc mamy co czytać. Odkryłam też ignasiową miłość do drewnianego liczydła z Ikea i przesuwacza klocków, obie rzeczy wpisujemy na naszą listę prezentów mikołajowych :)

 


 Byliśmy również wspólnie na warsztatach Bezpieczny Maluch, gdzie uczyliśmy się razem pierwszej pomocy. Temat bardzo ważny, warto być z nim na bieżąco.

Ignaś zaliczył pierwszą wizytę na basenie, wybraliśmy się całą rodzinka do biurowca Alchemia, gdzie niedawno otwarto nowy basen. Warunki tam panujące są świetne, szczególnie brodzik dla maluchów. Wszystko nowe, czyste, zadbane. Jednak Ignasiek, mały delikatesik, potrzebował sporo czasu zanim zaczął pływać. Dobre 20 minut przekonywaliśmy go do wejścia do wody, także pomoczyliśmy się razem jedynie jakieś 10 minut. Ale już wiemy, że jego skóra dobrze znosi chlorowaną wodę. Teraz marzy mi się zapisać go na zajęcia dla maluchów, choć wiem, że listy rezerwowe są bardzo długie. Na razie pozostają nam wspólne kąpiele w wannie, zabawy jest co niemiara, a wychodzi znacznie taniej.

6 komentarzy:

  1. Jaki On już duży chłopak :) A pamiętam, jak niedawno był wpis, że pojawił się na świecie :)
    Ja wybieram się na basen z Hanią i wybrać się nie mogę :/
    Quiet Book już wygooglowałam i nabrałam chęci, żeby uszyć Hance :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też długo się wybieraliśmy. Ja o Quiet Book usłyszałam na spotkaniu klubu mam i jestem nimi zachwycona <3

      Usuń
  2. Rośnie jak na drożdżach ! :)
    Też mam plan chodzić z dzieckiem na basen. Ze mną rodzice chodzili to kocham wodę a z moim bratem już nie to długo zajęło przekonać go że woda nic mu nie zrobi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, podobno im wcześniej tym lepiej! My długo zmagaliśmy się z alergiami skórnymi, ale już jest lepiej, więc próbujemy nowości :)

      Usuń
  3. Chodźcie chodźcie na ten basen! do bardzo dużo daje! Moja - niespełna 5 letnia - Podopieczna, pływa już sama :) I od małego (3mc skończyła jak pierwszy raz poszła) woda to był jej świat. Podobnie jest teraz z Maleństwem - poszedł w wieku 5mcy (bo akurat przerwa wakacyjna była :) ) i od razu się spodobało!

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Gdańsku ciężko jest się dostać na jakieś zorganizowane zajęcia na basenie, ale na szczęście właśnie dowiedziałam się, że ruszyła jeszcze jedna grupa. Zapisałam się i mam nadzieję, że nie będę znów jako setna na liście... rezerwowej :D

      Usuń