piątek, 15 sierpnia 2014

26 TŻ: nocne Ignasia igraszki

Małe dzieci są cudowne, jednak najcudowniejsze są wtedy, kiedy śpią. Każdy rodzic dobrze wie o czym mówię :)

Nocne Ignasia igraszki

Ignasio wstaje co dzień bardzo wcześnie (7 rano to zwykle była dla mnie nieludzka pora, od pół roku marzę, żeby choć czasami pospać do tej godziny), na szczęście kładzie się spać też wcześnie. Gdy zajmuję się nim wieczorem sama, to o 19 już śpi. Gdy ignasiowy tato jest w domu kładziemy malucha o 20. Oczywiście mniej więcej, bo u nas każda godzina jest liczona teraz plus minus 30 min :) Uwielbiam w Ignasiu fakt, że zasypia o tak wczesnej godzinie, a rodzice mają wtedy czas dla siebie.

Gdy czasem wychodzimy z domu (heh, będąc w ciąży byłam pewna, że niemowlę nie może aż tak wpływać na życie towarzyskie) i wracamy późnym wieczorem, też nie ma problemu z odkładaniem spać Ignasia. Szybka kąpiel i śpimy dalej.

Wczoraj pierwszy raz to się zmieniło...
Do dziadków przyjechaliśmy ok 20, szybka kąpiel w misce, rozkładamy łóżeczko turystyczne i przystępujemy do funkcji 'usypanie'. Skakanie na piłce, odtańczenie lambady, zaśpiewanie kołysanek, lulanie na rękach. Nie działa nic. Ignasio rozgląda się z zaciekawieniem, a przy zgaszonym świetle wyrywa się i płacze. Stwierdzamy: 'ząbkowanie' i gryzak idzie w ruch. Jednak to nie to. Poddajemy się i siedzimy razem w salonie. Ignasiowi oczka się kleją, ziewa jak szalony, czasem nawet przysypia na parę minut, jednak momentalnie budzi się i znów rozgląda wkoło.
Ja się poddałam o 23 i poszłam spać. Ignasio podobno wytrzymał do północy, po czym padł i spał przez (chciałabym napisać całą noc...) 5 godzin. Czyli nieważne o której idzie spać, wstaniemy i tak jak zwykle.
Około 11 rano udało się go ululać ponownie, jednak walczył jak szalony. Dziadek poradził sobie jednak w walce, podobno ignasiowy tato jak był małym Okruszkiem też nie chciał spać i tak jak Ignasio potrzebował porządnego ululania. Zwykłe bujanie tu nic nie wskóra - trzeba się sporo napracować.
U nas był to jednorazowy incydent, po którym wszyscy jesteśmy zmęczeni i senni. Mam nadzieję, że nie zdarzy nam się to zbyt często.

Łączę się w bólu z rodzicami maluchów, które mają problem z zasypianiem... Nie wiem jak radzicie sobie tak wieczór w wieczór :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz