środa, 30 lipca 2014

Nowy cykl: pokoje dla mam z dzieckiem, czyli PMD

Rozpoczynam nowy cykl: PMD. Czyli pokoje dla matek z dziećmi.

Na początku mlecznej drogi krępowałam się karmić mojego synka w miejscach publicznych. Spacery organizowałam tak, żeby w razie czego mieć blisko do domu. Na szczęście Ignaś jadł w miarę regularnie, choć zdarzały się momenty, że budził się głodny szybciej niż to obliczyłam. Biegłam wtedy z wózkiem do domu zatykając maluszkowi buzię smoczkiem i rozpraszając go grzechotką.

Mój mąż doprowadził mnie do porządku. Karmienie piersią powinno dawać radość i nikogo nie powinno obruszać. Na początku karmiłam w miejscach, gdzie nie było za wiele osób, takie jak las czy polana. Z czasem wybieraliśmy się coraz dalej od domu i karmić musiałam już i wśród ludzi. Robię to jak najdyskretniej potrafię, ale komfort mojego synka jest dla mnie najważniejszy. Nie zdarzyło mi się, żeby ktoś źle na mnie spojrzał, czy zwrócił mi uwagę.

Czasem jednak przychodzi potrzeba intymności, chociażby zmiana pieluszki przy gorszej pogodzie. Na szczęście w galeriach handlowych, które teraz wyrastają jak grzyby po deszczu, często spotkać możemy pokoje dla matek z dziećmi. Odwiedziłam razem z synkiem kilka takich pokoi. Chciałabym podzielić się z zainteresowanymi mamami moimi opiniami na ich temat :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz