poniedziałek, 16 czerwca 2014

17 TŻ: walczymy z alergią

No i mamy małego alergika w domu! Taką miałam nadzieję, że mój synek uniknie alergii i odporność odziedziczy po tatusiu. Niestety, w tym przypadku 'moje geny zwyciężyły'!



Ignasio od pewnego czasu, jakość od ostatniego szczepienia, zmagał się z zapaleniem pieluszkowym. Tak przynajmniej myślałam... Trzymałam małego bez pieluchy w samych spodenkach (ilość prania była zatrważająca!), na spacerach używaliśmy pieluch wielorazowych, kąpaliśmy Ignasia w krochmalu a chore miejsca smarowaliśmy maścią. Niestety, nie było żadnej poprawy. W końcu zrezygnowana zapisałam Iga do lekarza i okazało się, że odparzenie jest tak mocne, że musimy używać sterydów. Dodatkowo dostaliśmy leki antyalergiczne. Teraz czekamy w kolejce do dermatologa. Niby prywatnie, ale i tak czekamy 2 tygodnie. Rozglądam się też za dobrym alergologiem, bo liczę, że uda mi się synka wyprowadzić z tych alergii.

W tym tygodniu pogoda była znakomita, więc większość dni spędzaliśmy na spacerach na świeżym powietrzu. Ostatnio polubiliśmy bardzo Park Reagana :)



Wciąż wybierając się na spacery ładuję do wózka chustę i wciąż są sytuacje, że użycie jej jest koniecznością. Ale odkąd Ignasio ma lekarstwa to zauważyłam poprawę humoru i Ignasiomobil znów jest trendy!



A najbardziej ze wszystkich zabaw Ignasio lubi przeglądanie w lustrze.




No i jak mama śpiewa piosenki lub czyta 'Lokomotywę'!



2 komentarze:

  1. Jaki cudny slodziak. Oby udalo Wam sie wyjsc z alergii, trzymam mocno kciuki. Ja wciaz mam nadzieje, ze syn nie bedzie alergikiem jak jego ojciec, bo maz jak nie uczulenie na pyl to znow nie toleruje wiekszosci owocow - ehhh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym przypadku to ja jestem tą stroną z alergiami. Dobrze sama wiem, przez co czasem trzeba przejść i bardzo bym chciała, żeby mój syn tego uniknął. Czasem mówi się trudno, ale będziemy walczyć :)

      Usuń