wtorek, 15 kwietnia 2014

Mama na szóstkę!

Dziękuję Mamuśce Mylci za wybranie mnie do blogowej zabawy. Pierwszy raz biorę udział w łańcuszku, zobaczymy jak pójdzie.

'Mama na szóstkę' to gadżety niezbędne dla mam, a w moim przypadku młodych mam. Ignaś ma dopiero dwa miesiące i jeszcze nie ma ulubionych zabawek, czy smoczków. Doceniam więc sprzęty, które głównie pozwolą mi ukoić maluszka albo ułatwiają mi odnalezienie się w nowej roli :)



1. Chusta


O chuście pisałam już nie raz w moich pamiętnikach (tu, tu i tu).
Rewelacyjny środek transportu dla maluszka, szczególnie dla tych rodziców, którzy jak my mieszkają na czwartym piętrze bez windy. Gdy Ignaś jest niespokojny motam go w chuście, od razu mam spokojnego synka i obie ręce wolne. Sprawdza się zatem i na spacerach, i w domu.
Nawet gdy wybieram się na spacer z wózkiem, zawsze biorę ze sobą chustę. Nigdy nie wiadomo kiedy Ignaś zechce się poprzytulać, a mając obie ręce wolne mogę pchać pusty wózek i kontynuować spacer :) Chusta to rewelacyjne okrycie maluszka w wózku, świetnie podtrzymuje smoka. A przede wszystkim zaspokaja naszą potrzebę bliskości!


2. Piłka do ćwiczeń
źródło: www.actimed.com.pl

Skakanie na piłce z Ignasiem na rękach momentalnie go uspokaja. Ruchy góra - dół, góra - dół, działają na niego niezwykle kojąco, pomagają odbekać i momentalnie usypiają maluszka. Nasz patent na nocne usypianie synka to zamotanie go w śpiworek i poskakanie na piłce. Po paru minutach śpi twardym snem, także nie ma problemu z odłożeniem go do łóżeczka. Czasem trzeba proces powtórzyć, bo potrafi po paru minutach się wybudzić, ale i tak piłka do ćwiczeń jest dla mnie niezastąpionym gadżetem. No i takie skakanie pomaga wrócić do formy :)


3. Śpiworki do spania
źródło: allegro.pl

Śpiworki są dla mnie niezastąpione. Mamy w domu beciki i kocyki dla Ignasia, ale najchętniej kładziemy go spać w śpiworkach. Mamy wtedy pewność, że nie rozkopie się w nocy i nie zmarznie. Czuję, że są bezpieczne, bo mam pewność, że nie zasłonią mu nagle buźki w trakcie spania. Śpiworki mają różne rozmiary i grubości, więc każdy zapewne znajdzie coś dla swojego szkraba.


4. Książeczka 'Maluszka Czas'
źródło: minikraina.pl

Dzienniczek, który pomaga mi ogarnąć się w tych pierwszych tygodniach życia niemowlaka. Zapisuję w nim czas karmienia synka, pierś z której karmiłam, zmiany pieluszki, branie witaminek i kąpiele. Dzienniczek stał się po części małym pamiętnikiem, wpisuję tu bowiem nowe umiejętności szkraba, zapisuję spacery i badania. Książeczka ma niestety trochę minusów, ale o tym innym razem gdy będę robić jej recenzję. Wiem, że są różne aplikacje na telefon, ale w moim przypadku się nie sprawdziły. A taki dzienniczek będzie miłą pamiątką w przyszłości.


5. Poduszka do karmienia

źródło: www.smyk.com

Dzięki poduszce mogę przybierać przeróżne pozycje podczas karmienia. Używałam jej już w szpitalu, gdy uczyłam się karmić Ignasia piersią. Ja posiadam poduchę firmy Motherhood w krokodyle. Wykorzystuję ją przy niemal każdym karmieniu, zarówno na fotelu, jak i na łóżku. Poducha podtrzymuje mojego małego rycerzyka, dzięki czemu karmienie jest samą przyjemnością. Dodatkowo podkłada sobie ją czasem pod kark, gdy Ignaś śpi u mnie na brzuchu a ja boję się ruszyć, żeby go nie zbudzić :) Moje koleżanki wykorzystują też takie poduchy do podpierania maluszków, które uczą się siadać.


Co do szóstki.... miałam problem co wybrać. Zastanawiałam się miedzy gadżetami, które zajmują mojego synka przez chwilę, dzięki czemu ja mogę odsapnąć. Do wyboru miałam karuzelę, matę edukacyjną, bądź książeczki 'Maluszka czas'. Każda z tych rzeczy przykuwa jednak uwagę Ignasia tylko na chwilę, pewnie musi do nich jeszcze dorosnąć.
Gdy poradziłam się mojego męża co wybrać, jako szósty niezbędnik dla mam, bez wahania odpowiedział:

6.  Kapusta
źródło: www.freshpol.pl

Tak, to fakt. Kapusta uratowała moje piersi przed ropniakiem. Jej zapach mnie odpycha, jednak wiele jej zawdzięczam. Cały czas mam główkę kapusty w lodówce i jak tylko czuję, że coś się niedobrego dzieje z moimi piersiami to od razu zabieram się za robienie okładów. Jest tania, ogólnie dostępna i łatwa w stosowaniu ;) Zmrożona z lodówki działa kojąco na rozgrzane piersi, jej sok natomiast ma działanie przeciwzapalne. Kawałek liścia płuczę pod wodą, układam na folii spożywczej i tłukę młotkiem, po czym okład ląduje w moim biustonoszu. Fakt, nie da się tak wyjść do miasta, ale w domu i na noc jest niezastąpiona. Jestem pewna, że nie rozstanę się z nią tak długo, ja będzie mi dane karmić piersią. Podobno działa też rewelacyjnie na opuchnięte nogi :)



Drogie mamy, co u Was się sprawdziło i co polecacie jako niezbędniki?

http://mamdopowiedzenia.blogspot.com/
http://retro-moderna.blogspot.com/
http://inspiracjeonline.pl/

3 komentarze:

  1. Na każdym etapie rozwoju naszych maluszków wykorzystujemy różne gadżety, które ułatwiają nam bycie mamą na 6+ :) Dlatego też wybrałam Ciebie do tego zadania, bo jesteś świeżo upieczoną mamuśką :) Poczekaj z dwa miesiące i zobaczysz, że lista "wspomagaczy" zmieni się całkowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kapusta uratował i mnie. ;)
    Śpiworki mój starszy syn uwielbiał, spał w nich ponad 2 lata. Świetna sprawa, przy córce też je zastosujemy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chuste mielismy i my - moim zdaniem wynalazek pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń