wtorek, 25 marca 2014

5 TŻ: codzienne radości

Iguś jako niemowlak spisuje się na medal! Często się uśmiecha i mruczy, obraca za nami z zaciekawieniem główkę, ale też w tym tygodniu uronił pierwszą w swoim życiu łzę.

Wreszcie doczekaliśmy się spokojnego tygodnia. Nigdzie nie musieliśmy biegać, nie czekaliśmy w żadnych obcych przychodniach w kolejkach, mogliśmy za to pospać i karmiłam Iga na żądanie. Tydzień obfitował więc w drobne, codzienne radości - wspólne spacery, zakupy, obiady i spokojne kąpiele. I ja czuję się psychicznie dużo lepiej, chociaż wciąż walczę ze swoimi dolegliwościami. Ale to nieważne :)

Pogoda dopisywała w tym tygodniu, więc wybraliśmy się do lasu i podziwialiśmy pierwsze oznaki wiosny. Iguś przez cały spacer spał niezwykle twardym snem, chusta czyni cuda!

Odwiedził nas też specjalny gość - ciocia Milenka z Warszawy. Już nie mogłam doczekać się tej wizyty! Połączyliśmy ją z urodzinami Majki, przyjechała też moja Mama. Było sporo radości :)
 

Ignasiowe łóżeczko wciąż stoi puste, nasze serca podbił bowiem wózek, który stał się mobilną kołyską. Ponieważ na spacery zawsze bierzemy chustę, to wózek stał się dla nas zbędnym gadżetem... do czasu. Wieczorami ja śpię w sypialni, a mąż usypia Ignasia w salonie w wózku. Gdy już wszyscy chcemy iść spać, wózek wjeżdża ze śpiącym Igiem do sypialni :) Bardzo nam się to spodobało i korzystamy z tej metody na co dzień.


Czas pędzi jak szalony, a Ignaśko ładnie przybiera na wadze: 25 marca waży 4.704g.
Jesteśmy dumni z naszego małego kartofelka :)

1 komentarz:

  1. Wózek u nas miał to samo zastosowanie co u Was :) Teraz Hania zasypia przytulona do mnie lub męża i odkładamy ją do łóżeczka, albo z nami śpi :)
    Ignaś to już spory klocuszek :)

    OdpowiedzUsuń