niedziela, 2 lutego 2014

38 TC: narodziny ninja

Ja: Kubusiu, zaczynam się stresować...
K. (ze stoickim spokojem w głosie): Nie ma czym, Natalko.
Ja (lekko podenerwowana): Jak to nie ma czym? Łatwo Ci mówić, spróbuj sobie sam urodzić! Też masz różne otwory w ciele! Uródź sobie... uródź sobie...na przykład... UCHEM!

K. uśmiechnął się i pokazał mi zdjęcie w internecie: Zakładasz, że Mały będzie ninja...?

źródło

Nieźle się uśmiałam i już nie musiałam się stresować. Może nie będzie tak źle... Ale nie chciałabym mieć synka - ninja :)

2 komentarze:

  1. haha No tak zawsze może być gorzej. Optymizm w pełnej postaci

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie wygląda humor mojego męża :)

      Usuń