środa, 15 stycznia 2014

35 TC: czy ktoś mnie wysłucha?

Powoli uświadamiam sobie, że TEN DZIEŃ zbliża się wielkimi krokami. Nie wiem kiedy minęło mi tych 35 tygodni...
Ostatnio jednak czuję się trochę gorzej, ciężej mi się śpi, szybciej się męczę a tempo spaceru jest dosłownie ślimaczym tempem ;) Tam, gdzie dochodziłam w 15 minut, teraz potrzebuję na spokojnie pół godziny. Ale z drugiej strony mam czas, nigdzie mi się nie śpieszy.

Wczoraj mieliśmy ostatnie zajęcia w szkole rodzenia, gdzie dostaliśmy dyplomy, omówiliśmy jeszcze raz wyprawkę do szpitala i mieliśmy ostatnią szansę zadać nurtujące nas pytania. Chciałam przygotować sobie listę pytań, które wciąż mi się nasuwają i w związku z tym wertowałam fora związane z porodem, połogiem i opisem szpitali, głównie na Klinicznej. Przeraziła mnie ilość negatywnych komentarzy, złych wspomnień, okropnych doświadczeń. Rzadko kiedy trafiałam na jakiś pozytywny odzew. Przyznam, że ogarnął mnie strach i poczułam nawet wstręt do samego porodu, który mam wrażenie odbywa się taśmowo. Każdego nacinają, żeby było jak najszybciej i kolejna! Czy ktoś będzie respektował fakt, że będę mieć plan porodu i poproszę o ochronę krocza? Położna twierdzi, że mogę próbować, bo może trafię na kogoś, kto mnie wysłucha. Czy to nie jest okropne?

Jedyne pozytywne opinie wyczytałam o szpitalu w Pucku. Nawet opis oddziału położniczego na stronie szpitala bardzo mi odpowiada. Niestety Puck  to kawał drogi, a bez samochodu nie wyobrażam sobie takiej wyprawy.

No cóż, w przyszłym tygodniu będziemy zwiedzać szpital na Klinicznej. Nie chcę źle się nastawiać, bo pewnie będę ostatecznie rodzić właśnie tam. Bo najbliżej domu. Bo chcę jak najszybciej wrócić z Maleństwem do miejsca, gdzie ktoś o nas zadba i będziemy czuć się bezpiecznie.

Postaram się myśleć pozytywnie, bo chyba tylko to mi zostało :)

1 komentarz:

  1. Lepiej jest mieć nacięcie ;) u mnie dzieciątko by się nie zmieściło gdyby nie to ;) no i poproś o znieczulenie, naprawdę wszystko co o nim mówią, o skutkach ubocznych, sratatata, ja nic takiego nie miałam, poród ze znieczuleniem był naprawdę przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń