czwartek, 19 grudnia 2013

Redditgifts - wymiana prezentów

Pierwszy raz w życiu wzięłam udział w akcji Redditgifts. O tym, że istnieje coś takiego dowiedziałam się od mojego męża, który dzielnie śledzi reddit'a.

Akcja w skrócie polegała na tym, że każdy kto był chętny zgłaszał się do systemu a potem następowało parowanie - dostałam dane osoby do której powinnam wysłać paczkę jako jej Secret Santa i także ktoś wylosował mnie, ale do czasu otrzymania paczki nie wiedziałam kto jest moim sekretnym Mikołajem. Ustalono min. kwotę prezentu - 20$, jednak jeśli ktoś chciał mógł wydać więcej (często zdarzały się dużo droższe prezenty, sama też wydałam więcej a rekordowy prezent w tym roku kosztował 3,728$!!).

Mogłam wybrać czy chcę wysyłać paczkę za granicę (wtedy muszę liczyć się z większymi kosztami wysyłki) i obowiązkowo musiałam stworzyć swój profil, napisać co lubię, na co jestem uczulona itd., żeby ułatwić Mikołajowi wybór prezentu.

Sama bardzo przyłożyłam się do przygotowywanego przeze mnie prezentu. Wylosowałam Katie, która mieszka w Stanach, lubi kolor pomarańczowy, lubi gotować i ma alergię na gluten. Miałam plan wysłać kupę naszych polskich słodyczy, z których jestem bardzo dumna i wiem, że smakują obcokrajowcom, jednak ta alergia na gluten mnie powaliła :) Okazało się, że sporo naszych smakołyków zawiera zboża, także po wnikliwych poszukiwaniach zdecydowałam się tylko na paczkę krówek. Dodatkowo dołączyłam do prezentu karneciki na domowe przetwory oraz kartkę z bałwankiem z mojej ulubionej firmy Wiewiórka i Spółka.
Jednak najważniejszym elementem prezentu było coś wyjątkowego - srebrna zawieszka z bursztynem, który zawierał cudną inkluzję małej muszki. Wisiorek jest niezwykle unikatowy, tylko jeden sklepik na Mariackiej sprzedawał biżuterię z inkluzjami. Także jak udało mi się go znaleźć to wiedziałam, że to jest to! :)

źródło
Dziś natomiast przyszła do mnie wyczekiwana paczka od mojego Secret Santa. W niej znalazłam ręcznie robiony szalik - z listu dowiedziałam się, że to była pierwsza próba i rzeczywiście potwierdzam, szalik ma mnóstwo dziur i jest cienki i krótki jak na moją szyję :) W swoim opisie podkreśliłam, że moim hobby są gry planszowe, więc dostałam dwie próbki gier - jedna to kości a druga nazywa się LCR i jeszcze nie ogarnęłam zasad, ale też kościana. Mogą się przydać w czasie podróży, bo są malutkie i nie zajmą dużo miejsca w bagażu. Do paczki wrzucone było 8 cukierków, dziwny zwyczaj :) Cukierki to zwykłe szklaki :)
Zgodnie z umową, opis swojego prezentu wrzuciłam na stronę reddita.


Gdy przeglądałam stronę z prezentami, które otrzymali inni użytkownicy to widzę, że niektóre prezenty były bardzo trafione! Sama nie wiem czy w kolejnej edycji będę brać udział, muszę to jeszcze przemyśleć, bo jednak samo wysłanie paczki do Stanów było już bardzo drogie. Chociaż najwięcej radości sprawiło mi szukanie prezentów i pakowanie, to radość z oczekiwania na moją paczkę też była spora.

A tymczasem biorę równocześnie udział w akcji wysyłania kartek na cały świat, też organizowanej przez Reddita na podobnych zasadach. Tym razem wybrałam prześliczną kartkę z ptasiorem. Moja już leci do Stanów, sama też wciąż czekam na przesyłkę :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz