niedziela, 15 grudnia 2013

31 TC: nielegalna pralnia dziecięcych ubranek

Ponieważ moja siostra, która wynajmuje u nas w mieszkaniu pokój, wyjechała na tygodniową podróż służbową, postanowiłam wykorzystać wolną przestrzeń i zająć się ubrankami dla Maleństwa. Z siatek, które dostałam od znajomych, powyjmowałam wszystkie ciuszki i posegregowałam wg koloru i rozmiaru. Następnie zaczęłam etap prania. U Majki w pokoju rozstawiłam suszarkę, deskę do prasowania i żelazko i po kolei: prałam, suszyłam, prasowałam, rozkładałam na kupki wg rozmiarów, składałam w równą kosteczkę i zanosiłam do nas do sypialni. I tak wszystko pięknie trwało przez tydzień.


Wczoraj odwiedził nas znajomy, który wrócił z Norwegii i pierwszy raz był u nas w Gdańsku. Kuba dumnie oprowadzał go po całym mieszkaniu, pokazywał pokój za pokojem i wszystkie ciekawe skrytki (a mamy ich sporo w naszym domku!). Wchodząc do Mai do pokoju ukazała się im moja składowania. Kuba ze spokojem wyjaśnił znajomemu: 'To jest pokój Majki, ale Natalka zorganizowała tu teraz nielegalną pralnię dziecięcych ubranek'. Wszyscy wybuchliśmy śmiechem! No tak, Majka nie ma pojęcia co pod jej nieobecność wyprawiam w jej pokoju :)

Dziś jednak wraca z Warszawy, więc musiałam zamknąć swój nielegalny biznes. Na szczęście udało mi się ogarnąć większość z dostanych ubranek.

Teraz będę musiała jakoś oznaczyć swoje ciuszki, tak, żeby za pół roku mi się nic nie pomieszało i żebym każdemu oddała to co pożyczyłam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz