wtorek, 3 grudnia 2013

29 TC: szaleństwa komputerowe

Wczoraj, czyli 2 grudnia, był dzień darmowej dostawy. Spędziłam pół piątku przygotowując się do poniedziałkowych szaleństw zakupowych :) W poniedziałek jak tylko wróciłam do domu, to zasiadłam do swojego nowego laptopa i zaczęłam kupowaaać! :)
W tym momencie mam już zamówione prezenty dla większości osób, które chciałabym czymś obdarować. Z trudnych spraw został mi tylko prezent dla mojej starszej siostry - gdy tylko coś udało mi się dla niej znaleźć, okazywało się, że jest już w posiadaniu tego albumu, książki itd. Muszę więc ten jeden prezent jeszcze przemyśleć.
Teraz spodziewam się nawału wizyt kurierów, mam nadzieję, że wszystko szybko dotrze!

Mnóstwo czasu w poniedziałek spędziłam na stronie apteki Gemini - wg mnie mają najlepsze ceny i postanowiłam kupić parę rzeczy do porodu, żeby później nie biegać i nie dźwigać. Zaoszczędziłam sporo kasy! A to lubię najbardziej :)


W prezencie od mojego męża dostałam grę "Don't Starve" - wciągnęła mnie kompletnie, w każdej wolnej chwili w nią gram. A szykuje się pracowity tydzień, mam nadzieję, że nie przegram większości dnia ;)

Od kilku dni czuję się znacznie lepiej, może dlatego, że sporo odpoczywam przed komputerem. Mały już nie wierci się niemiłosiernie, czasem tylko da mocniejszego kopniaka. Ciągota do słodyczy też w miarę opanowana - no, może lepiej powiedzieć, że w miarę kontrolowana :) Tardyferon, który muszę łykać, jest okropny. Bardzo się po nim źle czuję i chyba poszukam jakiegoś zamiennika.

Wczoraj kładąc się spać przypomniałam sobie, że już od kilku dni nie jadłam żelaza, więc szybko łyknęłam przed snem jedną tabletkę. Nigdy więcej nie popełnię tego błędu - noc miałam koszmarną, męczyły mnie potworne mdłości, bolał mnie brzuch i nie mogłam spać. Czytałam o skutkach ubocznych i niby wszystko jest ok, ale mi się to nie podoba :)

A za chwilę zbieramy się z Kubą do szkoły rodzenia - dziś o pielęgnacji noworodka. Zobaczymy czy się czegoś nowego dowiemy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz