środa, 25 grudnia 2013

32 TC: odbieranie mamusieństwa

Mamunia: 'Natalko, będziesz niedługo Mamusią. Zawsze to ja byłam Mamusią, a teraz będzie druga Mamusia. Odbierasz mi moje mamusieństwo!'

Uwielbiam swoją Mamunię :)

sobota, 21 grudnia 2013

32 TC: wyprzedaż w H&M

Plusów bycia na zwolnieniu w czasie ciąży jest mnóstwo. Jedną z wielu, wielu zalet jest możliwość kupowania na wyprzedażach. Chodząc do pracy nigdy nie miałam czasu zajść do sklepu z ubraniami i przeszukiwać wieszaki z przecenami. Przeważnie brałam tylko to, co mi potrzebne i czym prędzej wracałam do domu. Często też przegapiałam największe okazje i trafiałam już tylko na totalne resztki.
źródło

Tym razem było inaczej. Ku mojemu zaskoczeniu w H&M są już wyprzedaże! Zawsze byłam przekonana, że rozpoczynają się po świętach, czy nawet w styczniu, ale nie przed świętami! W dziale z 'normalnymi' ubraniami upolowałam cudną narzutkę. Co prawda do przymiarki miałam całą stertę koszulek, swetrów itp., ale z moim wielkim brzuszkiem we wszystkim wyglądałam komicznie :) Ucieszyło mnie też to, że w dziale H&M Mama też są przeceny! O dziwo w Manhattanie jest sporo ubrań i to w całkiem normalnych rozmiarach (38-40). Moim najlepszym łupem są legginsy - planowałam kupić jakieś spodnie, jednak wiem, że ponoszę je jeszcze tylko kilka miesięcy i nie chciałam wydawać zbyt wiele. W tych spodniach wyglądam świetnie, kosztowały jedynie 30zł.

Oprócz tego kupiłam kilka koszulek (10-40zł) oraz spódniczkę za 10zł. Jednak gdy przymierzyłam ją na spokojnie w domu to stwierdziłam, że wyglądam w niej śmiesznie i do niczego mi nie pasuje. Mam nadzieję, że można zwracać rzeczy z wyprzedaży :)

Dodatkowo w Manhattanie była akcja, że za paragony rozdawali darmowe choinki! Także w domu już cudnie pachnie świeżym drzewkiem (w doniczce!). Bardzo lubię to centrum w Gdańsku, nigdy nie ma tłoku, rzadko są kolejki, no i darmoszkowa choinka :D

czwartek, 19 grudnia 2013

Redditgifts - wymiana prezentów

Pierwszy raz w życiu wzięłam udział w akcji Redditgifts. O tym, że istnieje coś takiego dowiedziałam się od mojego męża, który dzielnie śledzi reddit'a.

Akcja w skrócie polegała na tym, że każdy kto był chętny zgłaszał się do systemu a potem następowało parowanie - dostałam dane osoby do której powinnam wysłać paczkę jako jej Secret Santa i także ktoś wylosował mnie, ale do czasu otrzymania paczki nie wiedziałam kto jest moim sekretnym Mikołajem. Ustalono min. kwotę prezentu - 20$, jednak jeśli ktoś chciał mógł wydać więcej (często zdarzały się dużo droższe prezenty, sama też wydałam więcej a rekordowy prezent w tym roku kosztował 3,728$!!).

Mogłam wybrać czy chcę wysyłać paczkę za granicę (wtedy muszę liczyć się z większymi kosztami wysyłki) i obowiązkowo musiałam stworzyć swój profil, napisać co lubię, na co jestem uczulona itd., żeby ułatwić Mikołajowi wybór prezentu.

Sama bardzo przyłożyłam się do przygotowywanego przeze mnie prezentu. Wylosowałam Katie, która mieszka w Stanach, lubi kolor pomarańczowy, lubi gotować i ma alergię na gluten. Miałam plan wysłać kupę naszych polskich słodyczy, z których jestem bardzo dumna i wiem, że smakują obcokrajowcom, jednak ta alergia na gluten mnie powaliła :) Okazało się, że sporo naszych smakołyków zawiera zboża, także po wnikliwych poszukiwaniach zdecydowałam się tylko na paczkę krówek. Dodatkowo dołączyłam do prezentu karneciki na domowe przetwory oraz kartkę z bałwankiem z mojej ulubionej firmy Wiewiórka i Spółka.
Jednak najważniejszym elementem prezentu było coś wyjątkowego - srebrna zawieszka z bursztynem, który zawierał cudną inkluzję małej muszki. Wisiorek jest niezwykle unikatowy, tylko jeden sklepik na Mariackiej sprzedawał biżuterię z inkluzjami. Także jak udało mi się go znaleźć to wiedziałam, że to jest to! :)

źródło
Dziś natomiast przyszła do mnie wyczekiwana paczka od mojego Secret Santa. W niej znalazłam ręcznie robiony szalik - z listu dowiedziałam się, że to była pierwsza próba i rzeczywiście potwierdzam, szalik ma mnóstwo dziur i jest cienki i krótki jak na moją szyję :) W swoim opisie podkreśliłam, że moim hobby są gry planszowe, więc dostałam dwie próbki gier - jedna to kości a druga nazywa się LCR i jeszcze nie ogarnęłam zasad, ale też kościana. Mogą się przydać w czasie podróży, bo są malutkie i nie zajmą dużo miejsca w bagażu. Do paczki wrzucone było 8 cukierków, dziwny zwyczaj :) Cukierki to zwykłe szklaki :)
Zgodnie z umową, opis swojego prezentu wrzuciłam na stronę reddita.


Gdy przeglądałam stronę z prezentami, które otrzymali inni użytkownicy to widzę, że niektóre prezenty były bardzo trafione! Sama nie wiem czy w kolejnej edycji będę brać udział, muszę to jeszcze przemyśleć, bo jednak samo wysłanie paczki do Stanów było już bardzo drogie. Chociaż najwięcej radości sprawiło mi szukanie prezentów i pakowanie, to radość z oczekiwania na moją paczkę też była spora.

A tymczasem biorę równocześnie udział w akcji wysyłania kartek na cały świat, też organizowanej przez Reddita na podobnych zasadach. Tym razem wybrałam prześliczną kartkę z ptasiorem. Moja już leci do Stanów, sama też wciąż czekam na przesyłkę :)


niedziela, 15 grudnia 2013

31 TC: nielegalna pralnia dziecięcych ubranek

Ponieważ moja siostra, która wynajmuje u nas w mieszkaniu pokój, wyjechała na tygodniową podróż służbową, postanowiłam wykorzystać wolną przestrzeń i zająć się ubrankami dla Maleństwa. Z siatek, które dostałam od znajomych, powyjmowałam wszystkie ciuszki i posegregowałam wg koloru i rozmiaru. Następnie zaczęłam etap prania. U Majki w pokoju rozstawiłam suszarkę, deskę do prasowania i żelazko i po kolei: prałam, suszyłam, prasowałam, rozkładałam na kupki wg rozmiarów, składałam w równą kosteczkę i zanosiłam do nas do sypialni. I tak wszystko pięknie trwało przez tydzień.


Wczoraj odwiedził nas znajomy, który wrócił z Norwegii i pierwszy raz był u nas w Gdańsku. Kuba dumnie oprowadzał go po całym mieszkaniu, pokazywał pokój za pokojem i wszystkie ciekawe skrytki (a mamy ich sporo w naszym domku!). Wchodząc do Mai do pokoju ukazała się im moja składowania. Kuba ze spokojem wyjaśnił znajomemu: 'To jest pokój Majki, ale Natalka zorganizowała tu teraz nielegalną pralnię dziecięcych ubranek'. Wszyscy wybuchliśmy śmiechem! No tak, Majka nie ma pojęcia co pod jej nieobecność wyprawiam w jej pokoju :)

Dziś jednak wraca z Warszawy, więc musiałam zamknąć swój nielegalny biznes. Na szczęście udało mi się ogarnąć większość z dostanych ubranek.

Teraz będę musiała jakoś oznaczyć swoje ciuszki, tak, żeby za pół roku mi się nic nie pomieszało i żebym każdemu oddała to co pożyczyłam :)

czwartek, 12 grudnia 2013

30 TC: wizyta u dentysty

Wiele czytałam o tym jak ważne są wizyty u stomatologa w czasie ciąży. Sama odwiedziłam swojego dentystę przed podjęciem decyzji o dziecku, ponieważ chciałam wyleczyć wszystkie ewentualne ubytki, tak, żeby w czasie ciąży już tym się nie martwić. Od dzieciństwa miałam tendencję do potwornej próchnicy, choćbym nie wiem jak dobrze dbała o zęby.

Niestety, jak już nie raz wspominałam, pierwszy trymestr był dla mnie koszmarny. Męczyły mnie całodzienne i całonocne mdłości. Wkładanie szczoteczki do buzi wywoływało już u mnie odruch wymiotny, nie było mowy o dokładnym szczotkowaniu zębów, nie wspominając o języku... W nocy też musiałam podjadać, bo inaczej nie mogłam spać. Przyznaję szczerze, że często nocne podjadanie kończyło się tylko wypłukaniem zębów w odrobinie wody.

Gdy uświadomiłam sobie, że nadszedł czas wizyty u dentysty, przeszedł mnie dreszcz. Ostatni miesiąc spędziłam głównie na jedzeniu słodyczy, a w ciągu ostatnich kilku miesięcy moja higiena znacznie się pogorszyła.
Swój 30 tydzień ciąży zakończyłam w ogromnym stresie, siedząc cała mokra na fotelu dentystycznym. Przed samą wizytą przeczytałam masę artykułów w internecie o znieczuleniach w czasie ciąży, sama nie wiedziałam już co o nich myśleć. Decydować się, czy nie? Jeszcze przed samym przeglądem wypytałam swoją panią doktor co ona sądzi na ten temat. Poczułam jednak ogromną ulgę, gdy okazało się, że WSZYSTKIE ZĘBY MAM ZDROWE! :) Uśmiech nie schodził mi z ust do końca dnia.

To fakt, na początku ciąży ciężko było mi dbać o zęby. Jednak trzymałam się kilku zasad:
- używam swojej ulubionej pasty do zębów - Elmex pomarańczowej. Uważam, że jest genialna i na prawdę zapobiega próchnicy,
- zęby myję min. 2 razy dziennie. Jeśli mocno mdli mnie podczas szczotkowania staram się obficie płukać zęby wodą a na koniec płynem do płukania,
- dokładnie płuczę całą buzię, tak by mieć pewność, że język, mimo iż nie szczotkowany, będzie czysty,
- staram się jeść porządną kolację, dzięki czemu (czasem) uda mi się nie podjadać w nocy,
- gdy podjadam, zawsze biorę łyka wody i dokładnie płuczę zęby,
- używam szczoteczki o miękkim włosiu - w ciąży hormony sprawiają, iż dziąsła mają tendencję do krwawienia, nie ma więc co dodatkowo męczyć opuchniętych dziąseł twardym włosiem.

Teraz już czuję się dużo lepiej, także zęby i język szczotkuję normalnie. Staram się ograniczać słodycze i nocne przekąski. Mam nadzieję, że za pół roku, na kolejnej wizycie u dentysty usłyszę znów tą samą, dobrą wiadomość :)

poniedziałek, 9 grudnia 2013

30 TC: urodzinowo

W miniony weekend obchodziliśmy podwójne urodziny, mój mąż jest bowiem o jeden dzień starszy ode mnie :)  W sobotę zorganizowaliśmy spotkanie dla przyjaciół a w niedzielę dla rodziców.
Już w środę miałam gotową listę z daniami, które zamierzałam podać na obie imprezy. W czwartek zrobiliśmy spore zakupy i od piątku zaczęły się przygotowania.

Ponieważ ostatnio czuję się dość słabo i brakuje mi tych sił, co miałam przed ciążą, w organizację mocno zaangażował się Kuba i moja siostra, Majka. Razem szybko ogarnęliśmy mieszkanie i przygotowaliśmy dania na podwójną imprezę.


Śniegu mieliśmy za oknem całą masę, także część jedzenia i picia powędrowało do naszej 'zewnętrznej lodówki'. Największym powodzeniem na imprezie ze znajomymi cieszyły się jak zwykle ziemniaczki zapiekane, podane z różnymi sosami. Jest to danie niezwykle tanie, smaczne i wdzięczne :)

Jednym z otrzymanych prezentów była gra imprezowa 'Times up!'. Podbiła ona serca nasze i gości, większość wieczoru spędziliśmy na odgadywaniu znanych postaci :) Świetna sprawa na imprezę ze znajomymi!

Rodzice przywieźli nam natomiast sporo podarunków dla Maleństwa. Moja mama załatwiła trzy torby ubranek od swoich znajomych, przejrzałam już dziś część z nich i mogę powiedzieć, że sporą część z chęcią wypożyczę :) Dostaliśmy też komodę z starego pokoju Kuby, także po praniu i prasowaniu będę miała gdzie przechowywać pierwsze ubranka.

Niestety, już kładąc się spać w niedzielę wieczorem, czułam się lekko podziębiona. Trochę pracy, mnóstwo szaleństwa i śmiechu, siedzenie do późna, dały mi w kość! Dziś cały dzień spędziłam w łóżku. Oj, kondycja już nie ta i odporność też niższa. Muszę naprawdę bardzo dbać o siebie, bo inaczej szybko łapię jakieś paskudztwa. Na poprawę zdrowia stosuję czosnek, cytrynę i tymianek. Mam nadzieję, że zadziałają :)

czwartek, 5 grudnia 2013

29 TC: pierwsze zakupy wyprawkowe

Korzystając z dnia darmowej wysyłki zrobiłam pierwsze zakupy wyprawkowe. Według mnie najlepszą i najtańszą apteką jest Gemini, a ponieważ nie mam do żadnej placówki zbyt blisko, no i przyznam też, że jestem wygodna, wolałam zamówić bezpłatnego kuriera, który przytaszczy te wszystkie podkłady i pieluchy za mnie :)

Aby wybrać najlepsze jakościowo, ale też i rozsądne cenowo, produkty przejrzałam masę blogów i wspomagałam się ogólnymi recenzjami na bangla.pl. Dokładnie nie znam tego serwisu, ale poleciła mi go koleżanka, więc zaufałam jej w tej sprawie.

Przesyłka dotarła do mnie dziś popołudniu, oto co kupiłam:

 
DLA SIEBIE:

- majtki poporodowe Canpol - 5szt - 6,29 zł
- podkłady poporodowe Canpol - 10szt - 6,99zł
- podkłady poporodowe BabyOno - 10szt - 6,39zł
- podkładki do toalety - 5szt - 1,69zł
  (fu dla szpitalnych kibelków!)
- podkłady higieniczne Seni soft na łóżko - 5szt - 7,29zł
- pomadka do ust Chap Stick - 5,49zł


 
Dodatkowo wyczytałam, że najlepsze wkładki laktacyjne i maści na brodawki są z firmy Lansinoh. Ponieważ nie było ich w Gemini, znalazłam inną aptekę (ZIKO Apteka), biorącą udział w darmowej wysyłce i również dziś dostałam od nich paczkę, a w niej:
- wkładki laktacyjne - 60szt - 25,76zł
- lanolina - 10g - 22,02zł.

To były najdroższe rzeczy, ale stwierdziłam, że nie ma co oszczędzać na moim biuście, bo i tak się nacierpię...


DLA MALEŃSTWA:

-patyczki higieniczne Canpol - 100szt - 2,09zł
- ręcznik BabyOno - 21,99zł
- ceratka na materacyk Canpol - 2,49zł
- gruszka do nosa Canpol - 5,39zł
- cążki Tommee Tippee - 7,79zł
- szczotka i grzebień Tommee Tippee - 9,49zł




 Robiąc takie pierwsze zakupy poczułam, że TEN DZIEŃ zbliża się nieubłaganie wielkimi krokami. Jeszcze tyle rzeczy potrzebujemy... Nie chcemy jednak przesadzać i popaść w szaleństwo zakupowe. Nie mam pojęcia ile ręczników potrzebuje taki noworodek ani ile majtek jednorazowych powinnam sobie kupić. Pewnie wszystko okaże się w lutym, ale wtedy podzielę się już gotową wyprawką i swoimi własnymi przemyśleniami :)

29 TC: ćwiczenie mięśni dna miednicy - Technika Pelvicore

We wcześniejszym poście <<<KLIK>>> pisałam, że po zarejestrowaniu się na stronie CoreWellness otrzymamy książeczkę i płytę z ćwiczeniami. Przesyłka dotarła do mnie jakiś czas temu razem z próbką wkładki.

Płytę przejrzałam dość pobieżnie, zawiera ona 20-sto minutowy trening z Kari Bo, zgodny z techniką Pelvicore. Ćwiczenia mają za zadanie wzmocnić nie tylko mięśnie dna miednicy, lecz też kręgosłupa i brzucha, tak by mieć pełną kontrolę nad swoim ciałem. Skierowane są do kobiet, które mają problemy z nietrzymaniem moczu. Dla kobiet w ciąży dołączona jest specjalna książeczka z zestawem 6 ćwiczeń. Pozostałe ćwiczenia prezentowane na płycie wykonywane są np. na brzuchu, więc już nie dla przyszłych mam. Jednak wg tej książeczki problem z nietrzymaniem moczu pojawia się właśnie u kobiet po porodzie, także zestaw pełnych ćwiczeń może przydać nam się na potem :)

Niestety otrzymanym materiał nie powalił mnie na kolana, raczej wolę sama wykonywać ćwiczenia i mam wrażenie, że płyta jest kierowana do osób starszych. Trening jest bardzo powolny a lektor też nie zachwyca. Dodatkowo możemy posłuchać 'prawdziwych' historii kilku kobiet, które przekonują, że o swoim problemie powinno się przede wszystkim rozmawiać z innymi.

Mimo wszystko, jeśli któraś przyszła mama chciałaby zacząć ćwiczyć mięśnie Kegla a nie wie jak zacząć, to warto zajrzeć do książeczki dołączonej do płyty. A próbka też może się przydać :)

DARMOSZKI - pieluszki i próbki eco&more


Lubię dostawać darmoszki dla mojego Maleństwa. Wiem, że jak się urodzi będę mogła wypróbować pieluchy i kosmetyki różnych marek, bez wydawania pieniędzy, za to łatwo dobiorę najlepsze produkty dla jego skóry.

Chciałabym używać pieluch wielorazowych, choć wiele słyszałam o tym, że na początku nie zdają one egzaminu i dla noworodka lepiej jest zaopatrzyć się w pieluszki jednorazowe. Udało mi się znaleźć firmę, która sprzedaje ekologiczne pieluchy jednorazowe i po zapisaniu się do nich do newslettera i wysłaniu krótkiego maila z prośbą o próbki, już po tygodniu otrzymałam paczkę.


Pieluszki Beaming baby są marką firmy eco&more i zawierają 30% mniej substancji chemicznych niż zwykłe pieluchy, rozkładają się po 4 latach. Opis pieluszek znajduje się na stronie ekodrogerii.


 Ku mojemu zaskoczeniu dostałam dość sporą przesyłkę, a w niej:
- pieluszki Beaming Baby (jedna Mini i jedna Midi),
- próbki chusteczek nawilżanych Beaming baby (jedna bez zapachu, jedna do skóry wrażliwej),
- próbkę żelu do mycia Bentley Organic,
- dwie próbki kremu do rąk Natural repair,
- próbka kremu na rozstępy Alphanova Sante,
-  próbka kremu na odparzenia Alphanova Bebe,
- zestaw ulotek.

Na stronie  drogerii widać, że każda próbka jest warta 1,50zł, więc jak widać dostałam wartościową przesyłkę. Już nie mogę się doczekać czasu testowania :)


wtorek, 3 grudnia 2013

29 TC: szaleństwa komputerowe

Wczoraj, czyli 2 grudnia, był dzień darmowej dostawy. Spędziłam pół piątku przygotowując się do poniedziałkowych szaleństw zakupowych :) W poniedziałek jak tylko wróciłam do domu, to zasiadłam do swojego nowego laptopa i zaczęłam kupowaaać! :)
W tym momencie mam już zamówione prezenty dla większości osób, które chciałabym czymś obdarować. Z trudnych spraw został mi tylko prezent dla mojej starszej siostry - gdy tylko coś udało mi się dla niej znaleźć, okazywało się, że jest już w posiadaniu tego albumu, książki itd. Muszę więc ten jeden prezent jeszcze przemyśleć.
Teraz spodziewam się nawału wizyt kurierów, mam nadzieję, że wszystko szybko dotrze!

Mnóstwo czasu w poniedziałek spędziłam na stronie apteki Gemini - wg mnie mają najlepsze ceny i postanowiłam kupić parę rzeczy do porodu, żeby później nie biegać i nie dźwigać. Zaoszczędziłam sporo kasy! A to lubię najbardziej :)


W prezencie od mojego męża dostałam grę "Don't Starve" - wciągnęła mnie kompletnie, w każdej wolnej chwili w nią gram. A szykuje się pracowity tydzień, mam nadzieję, że nie przegram większości dnia ;)

Od kilku dni czuję się znacznie lepiej, może dlatego, że sporo odpoczywam przed komputerem. Mały już nie wierci się niemiłosiernie, czasem tylko da mocniejszego kopniaka. Ciągota do słodyczy też w miarę opanowana - no, może lepiej powiedzieć, że w miarę kontrolowana :) Tardyferon, który muszę łykać, jest okropny. Bardzo się po nim źle czuję i chyba poszukam jakiegoś zamiennika.

Wczoraj kładąc się spać przypomniałam sobie, że już od kilku dni nie jadłam żelaza, więc szybko łyknęłam przed snem jedną tabletkę. Nigdy więcej nie popełnię tego błędu - noc miałam koszmarną, męczyły mnie potworne mdłości, bolał mnie brzuch i nie mogłam spać. Czytałam o skutkach ubocznych i niby wszystko jest ok, ale mi się to nie podoba :)

A za chwilę zbieramy się z Kubą do szkoły rodzenia - dziś o pielęgnacji noworodka. Zobaczymy czy się czegoś nowego dowiemy :)

czwartek, 28 listopada 2013

28 TC: po wizycie u lekarza

Dziś z rana byłam u swojego lekarza na wizycie kontrolnej. Cieszyłam się, bo miałam dostać skierowanie na USG w 30 TC. Wyszłam jednak  gabinetu niepocieszona, bo pani doktor powiedziała, że skierowanie dostanę dopiero za 3 tyg. przy kolejnej wizycie. I że to ostatnie USG robi się w 32 TC. Już sama nie wiem co myśleć, tak chciałam zobaczyć Małego, czy wszystko z nim w porządku. 32 tydzień wypada w czasie świąt i obawiam się, że mogę mieć problemy z zapisaniem się na wizytę. Oby nie :)

http://www.mjakmama24.pl/

Dowiedziałam się też dlaczego tak mocno czuję kopniaki po prawej i lewej stronie brzucha. Wciąż miałam wrażenie, że Mały leży jakoś wzdłuż mojego brzucha i miałam rację! Pani doktor potwierdziła, że jest ułożenie poprzeczne. Na razie się tym nie martwię, ale mam nadzieję, że grzecznie fiknie tam, gdzie jego miejsce za 10 tygodni :)

środa, 27 listopada 2013

Nowy nabytek

Od dłuższego czasu żerowałam na komputerze męża (stale okupowanym) lub pożyczałam laptopa od siostry.
Właśnie przed chwilą odebrałam swojego nowiusieńkiego laptopa! Jestem taka szczęśliwa! :)

Muszę teraz przebrnąć przez instalacje programów i przenoszenie prywatnych rzeczy z jednego laptopa na drugiego. Tworzenie zakładek, zapamiętywanie haseł, personalizowanie, ustawianie tapety itd.

Aż chce mi się krzyczeć z radości: Hello, world! :)

poniedziałek, 25 listopada 2013

TESTY - Pieluszki wielorazowe Bobolider


Tym razem 12 osób ma szansę przetestować 1 pieluszkę z dwoma wkładami. 

Wystarczy odpowiedzieć na pytania:
-Podaj 3 powody, dla których warto używać pieluszek wielorazowych,
-Dlaczego chcesz przetestować pieluszkę wielorazową Bobolider

Konkurs trwa w dniach dniach 22.11.2013  - 29.11.2013, wyniki 3 grudnia! 

niedziela, 24 listopada 2013

27 TC: skopana



Nie pamiętam dokładnej daty pierwszego kopniaka, wiem, że było to ok. 16 tygodnia ciąży. Leżeliśmy z Kubą przytuleni i nagle zapytał mnie:

K: Czujesz to?
Ja: No właśnie... od kilku dni czuje już to w brzuchu, jakby ktoś mnie palcem dotykał od środka. Tak delikatnie.
K: To nasz Kropek się wierci! :D

I rzeczywiście. Na początku myślałam, że to jakieś przeboje w kiszkach. Jednak gdy zaczęłam się wsłuchiwać, potrafiłam dokładnie określić kiedy Mały się rusza. Były to cudowne, wzruszające momenty. Każdy chciał poczuć pierwsze ruchy, więc wciąż ktoś mnie głaskał po    brzuchu.                                                                                                         

Po tym zajściu Kropek został zmieniony na Kartofelka, wszak był już większym chłopcem :)  Za każdym razem gdy czułam ruchy Małego, ten uspokajał się, gdy ktoś przykładał rękę. Czułam się wyróżniona, że to JA cały czas czuję jego ruchy i mnie się nie krępuje :)

Potem delikatne ruchy zamieniły się w mocne kopniaki. Patrząc na brzuch, widzę jak się cały rusza od uderzeń. Najbardziej wierci się nad ranem, kiedy ja, cała zaspana chciałabym jeszcze poleżeć, Kartofel stwierdza, że on by chciał już zacząć dzień. I daje mi o tym dobitnie znać.

Ok. 23 TC byliśmy z Kubą w Empiku, on wybierał coś na półkach a ja, zmęczona po całodniowej wycieczce, usiadłam na pufie. Nagle Mały zaczął tak mocno kopać, że aż położyłam sobie rękę Kuby na brzuchu - zawsze to uspokajało Małego. Kubie aż oczy powiększyły się ze zdumienia:

K: Wow! Ale ma siłę!!

Mały mniej więcej od tamtej pory przestał być nieśmiały. Kopie z całej siły, nie zwracając uwagi na to, czy dotyka go ktoś obcy. Każdy kto był zainteresowany poczuł już ruchy, jednak mnie zaczyna powoli to męczyć. Minął stan "O, jakie to cudowne!" i nastało "Daj mi jeszcze trochę pospać...". Ostatni tydzień, 27 TC, był dla mnie szczególnie ciężki. Nasz synek rozpycha się na wszystkie strony, czuję jak się cały wygina, kopie mnie w pęcherz i żebra. Zero skrupułów ;) Najbardziej aktywny jest z samego rana, gdy ćwiczę, gdy jestem zmęczona po spacerze i przed snem. Ciekawe po kim jest taki aktywny, chyba po Babci :)

sobota, 23 listopada 2013

KONKURS - Wielki Konkurs Mikołajkowy

Weź udział w Wielkim Konkursie Mikołajkowym i wygraj jedną z 41 wyjątkowych nagród!

Co zrobić, żeby wygrać?

Napisz krótką odpowiedź (max. 200 znaków) na pytanie:

Gdybyś była Mikołajem o nieograniczonych możliwościach, jaki prezent i dlaczego dałabyś swojemu dziecku? 

Nagrodzimy najciekawsze, najbardziej prawdopodobne i pełne uroku odpowiedzi.


Konkurs trwa do 4 grudnia 2013 r. Listę nagrodzonych ogłosimy w Mikołajki: 6 grudnia.


KONKURS - Bobolider Pieluszki Wielorazowe


Konkurs, w którym do wygrania są 3 zestawy pieluszek wielorazowych:

Prześlij wiosenne bądź letnie zdjęcie, które wprawia Cię w pozytywny nastrój. 


>>>KLIK<<<



Konkurs trwa w dniach 22.11- 29.11.2013.


Powodzenia :)

czwartek, 21 listopada 2013

TV - "7 kobiet - Ciąża"

Gdy szukałam zdjęcia do wcześniejszego postu o "Rodzicielstwie", natknęłam się na wcześniejszy program tej samej reporterki, tym razem o ciąży.

Cherry kręcąc ten odcinek sama była w ostatnim miesiącu ciąży, także do tematu podchodziła bardzo szczerze i widać, że nawiązała więź z każdą z prezentowanych siedmiu kobiet. Z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru, przedstawiała nam po kolei kolejne bohaterki:

1) teen mum (15)
2) young mum (20)
3) average age mum (27)
4) perfectly planned mum (30)
5) career mum (35)
6) 40 something mum (40)
7) last hope mum (45)

Każda z kobiet była w innym wieku, miała inne plany odnośnie swojego życia, inne problemy, jednak wszystkie łączyła jedna wspólna cecha - miały niebawem zostać mamami.

Jedna z bohaterek zgodziła się, by nakręcić jej poród. Siedziała w specjalnej wannie u siebie w domu, jej tato wylewał garnkiem zimną wodę, mama dolewała ciepłej a mąż głaskał swoją żonę i podtrzymywał ją na duchu. Bez żadnych lekarzy, szpitalnych łóżek czy nacięć krocza, urodziło się zdrowe, piękne dziecko. Bardzo wzruszające.

Wydaje mi się, że za granicą poród przebiega z większym szacunkiem dla kobiety niż u nas w kraju. Na ostatnich zajęciach ze szkoły rodzenia dowiedziałam się, że profilaktycznie każdej pacjentce nacinane jest krocze, by uniknąć pęknięcia. KAŻDEJ, PROFILAKTYCZNIE. Brzmi to dla mnie koszmarnie, po raz pierwszy zaczynam się bać tego, co mnie czeka - a chyba nie o to chodzi? Ile ja bym oddała za taką wannę w zaciszu własnego mieszkania...

Owsianka

Gdy za oknem szaro, buro i pada deszcz, miło jest rozpocząć dzień z miską ciepłej owsianki.
Ostatnio owsianka stała się bardzo modny śniadaniem, i dobrze! Bo przecież i zdrowa, i ciepła, i smaczna. A i do przygotowania nie potrzebujemy dużo czas.

Mój przepis podstawowy na owsiankę:
200 ml mleka
50 g płatków owsianych (mogą być błyskawiczne)
sól

Mleko podgrzewam w rondelku - i to jest najbardziej pracochłonny etap, bo czasem trzeba zamieszać. Potem dodaję sól, wsypuję płatki, zakrywam garnuszek i wyłączam ogień. Teraz owsianka potrzebuje ok 5 min w ciszy i spokoju, a ja w tym czasie się maluję.

Lubię do owsianki dodać sok malinowy lub trochę dżemu, jak już wstaję skoro świt to należy mi się odrobina słodyczy :)

poniedziałek, 18 listopada 2013

TV - "7 kobiet - Rodzicielstwo"


Obejrzałam dziś program reporterki Cherry Healey "7 kobiet - Rodzicielstwo". Cherry sama jest mamą, zna więc doskonale z własnego doświadczenia trudy z jakimi spotykają się współcześni rodzice. W swoim programie przedstawia nam 6 kobiet, które są matkami i każda z nich stara się jak najlepiej wychować swoje dzieci - czy to nastolatki czy totalne maluchy

1) struggling - mama walcząca
Mama nastoletniej córki, której nie może zbytnio ufać - córka za każdym razem gdy prosi o pozwolenie wyjścia na imprezę obiecuje, że się nie upije, po czym nieprzytomna wraca do domu. Matka pokazana jest jako walcząca, kolejny raz próbuje zaufać córce, lecz znów się zawodzi. Nastolatka natomiast czuje, że gdy wreszcie dostaje pozwolenie na wyjście ze znajomymi, ma okazję zaszaleć na całego, bo kolejna taka szansa może zdarzyć się za kilka tygodni.

2) strict - mama surowa
Mama dwójki chłopców, którzy grzecznie jedzą obiad przy stole i pomagają zmywać naczynia. Jednak przy bliższym przyjrzeniu się sprawie widać, że chłopcy kilka razy w tygodniu dostają klapsy, nawet za drobne przewinienia. A gdy wieczorem nie chcą iść spać wystawiani są na ciemne podwórko, żeby w samotności przemyśleli swoje zachowanie.

3) indulgent - mama spełniająca zachcianki
Mama pracuje na 3 etatach, w tym jako striptizerka, tylko po to, by zapewnić swoim dzieciom czego tylko zapragną. Sama śpi po 2 godziny dziennie, ponieważ jako priorytet stawia spełnienie marzeń swoich dzieci. Dzieci mają mnóstwo zabawek, gier, konsoli i mama sama podkreśla, że są rozpieszczone. Nie widzi jednak w tym nic złego. Co sobotę zabiera je do sklepu z zabawkami i pozwala wybrać to, na co mają ochotę. O zgrozo, dzieci w cale nie wyglądają na szczęśliwe, ani na takie, którym właśnie spełniło się jakieś marzenie. Dzień jak co dzień, mama kupuje im to, co wskażą palcem na półce sklepowej.

4) protective - mama nadopiekuńcza
Mama, która obawia się o bezpieczeństwo swoich córek. Nie pozwala im bawić się z koleżankami na podwórku, gdy razem wychodzą na zakupy to wciąż je pilnuje i nie pozwala się oddalać. Sama pokazuje przy córkach wypadki opisane w gazetach - tu kogoś obrabowali, tam porwali, a tu piszą, że innego zastrzelili na spacerze z psem. Gdy reporterka rozmawia z jedną z córek okazuje się, że dziewczynka rozumie obawy mamy i nie przeszkadza jej nadopiekuńczość, jednak sama boi się najbardziej tego, że ktoś kiedyś zadźga ją nożem...

5) liberal - mama liberalna
Mama, która uczy swoich synków sama w domu. Mogą wstawać rano w momencie kiedy będą wyspani, a ponieważ nie chce ich stresować od rana to naukę zaczynają koło południa. Skupiają się na zadaniach max pół godziny, potem robią sobie przerwy i idą na rolki. Wg mamy najważniejsze jest to, żeby chłopcy byli dobrze wychowani i jedli warzywa. Uważa, że wykształcenie w życiu przydaje się tylko nielicznej grupie ludzi.

6) pushy - mama wymagająca
Totalne przeciwieństwo mamy nr 5.  Jej pięcioletnia córeczka chodzi na zajęcia z matematyki, hebrajskiego, angielskiego, na balet i basen. Codziennie też dostaje pracę domową do wykonania. Mama zdaje sobie sprawę z tego, że świat jest okrutny i polega na konkurencji z innymi, a sukces osiągają jedynie najlepsi. I jej córeczki mają być właśnie w gronie tych najlepszych.

Reporterka Cherry sama zmaga się z wychowaniem małej córeczki, która ma potężne problemy z jedzeniem. Najczęściej mała wygrywa i zamiast obiadu jedzą z mamą chrupki przed telewizorem.

Każda z mam przedstawiona jest na sposób bardzo przerysowany. Jednak wszystkie mają wspólny cel - chcą by ich dzieci były szczęśliwe. Widać, że bardzo kochają swoje dzieci, bez względu na troski jakie niesie ze sobą rodzicielstwo. Ciężko jest oceniać innych rodziców, bo każdy z nas popełnia błędy. W szkołach rodzenia uczą nas przewijania pieluch i kąpieli, jednak nikt nie wspomina o dalszym aspekcie - wychowywaniu własnych dzieci.

Po programie sama zaczęłam zastanawiać się jaką mamą będę w przyszłości. Dobrze jest wymagać od swoich dzieci spełniania obowiązków, jednak dzieci mają swoje prawa - powinny się bawić, bo to też rozwija. Czy kolejna zabawka sprawi im radość? Może lepiej wyjść razem na spacer? Czy nie zagalopowaliśmy się w tym naszym świecie za bardzo, porównując swoje dzieci do dzieci znajomych i wybierając tych lepszych z najlepszych?
Wydaje mi się, że ważne jest indywidualne podejście do każdego dziecka i nawiązanie z nim relacji, słuchanie jego zdania. Bo taka bliskość, którą nawiążemy od maleńkości będzie procentować na przyszłość. I nie dajmy się zapędzić w błędne koło, bo czasami szczera rozmowa może zdziałać cuda.

piątek, 15 listopada 2013

DARMOSZKI - próbki kosmetyków JOHNSON'S Baby

http://www.johnsonsbaby.com.pl/

Wypełniając formularz na stronie Johnson's Baby mamy okazję otrzymać darmowe próbki kosmetyków. 

 

Sprawdzone!

DARMOSZKI - BebiProgram


https://www.bebiprogram.pl/

BebiProgram jest ciekawą akcją zorganizowaną przez producenta mlek modyfikowanych Bebilon. Rejestrując się na stronie mamy dostęp do ciekawych artykułów a dla każdego nowego uczestnika przewidziany jest upominek.




 

Przyszłe mamy rejestrując się w programie otrzymają płytę z kołysankami oraz teczkę na dokumenty lekarskie.  




 



Mamy maluszków otrzymają poradnik dla rodziców, próbkę mleka Bebilon 2 oraz śliniaczek.







Ja skorzystałam z obu pakietów - zarejestrowałam się jako przyszła mama a swojego męża zapisałam jako rodzica.

DARMOSZKI - książeczka i płyta DVD z ćwiczeniami mięśni Kegla

http://www.corewellness.pl/

CoreWellness to program stworzony przez markę Tena - kojarzę, że produkują oni wkładki dla kobiet mających problem z nietrzymaniem moczu. Problem ten jest związany z osłabieniem mięśni dna miednicy, czyli mięśniami Kegla. Te same mięśnie są niezwykle ważne u kobiet w ciąży. Powinno się wykonywać proste ćwiczenia mięśni dna miednicy tak często, jak to możliwe. Mam zamiar napisać więcej o takich ćwiczeniach w kolejnych postach.

Moja serdeczna koleżanka wysłała mi linka, gdzie można otrzymać za darmo książeczkę oraz płytę DVD z ćwiczeniami mięśni Kegla, przeznaczoną specjalnie dla kobiet w ciąży oraz pań po porodzie.
Wystarczy zarejestrować się na stronie i odpowiedzieć na kilka prostych pytań:


Mam nadzieję, że obiecana płyta dojdzie na czas, tak żebym zdążyła przygotować swoje mięśnie do porodu :)

DARMOSZKI - proszek Concertino Baby

 

Concertino  Baby są to hipoalergiczne produkty do prania ubranek dla małych dzieci. Po napisaniu prośby do producenta każda z nas ma możliwość otrzymania próbek, wystarczy od razu podać swój adres domowy. >>>KLIK<<<
 

Ja nie czekałam długo na swoją przesyłkę - otrzymałam 3 małe opakowania proszku do prania. Cena w sklepie to ok. 18zł za opakowanie 1,6kg.

Pomysł podpatrzony na blogu http://darmoszki.blogspot.com/

DARMOSZKI - podsumowanie

Mimo, iż dla mojego maleństwa do tej pory kupiłam jedynie łóżeczko, posiadam już torbę pełną różnych produktów czekających na wypróbowanie.


Śliniaki, pieluchy, próbki kosmetyków, mlek modyfikowanych, butelkę, smoczek, wkładki laktacyjne, proszki do prania, grzechotkę itd.

Wszystkie te rzeczy udało mi się zdobyć za darmo, stąd nazwa - darmoszki. Otrzymałam je podczas warsztatów w których brałam udział, bądź też wypełniając formularze na stronach różnych producentów.

Założyłam sobie, że na moim blogu będę wstawiała linki jedynie do stron producentów, od których udało mi się coś otrzymać. W internecie roi się bowiem od miejsc, w których po zarejestrowaniu się nie otrzymujemy nic z obiecanych darmoszek...
Niestety, postanowiłam zmodyfikować mój plan po ostatnim moim poście, odnośnie grzechotki Fisher Price. Na przesyłkę czekałam 4 tygodnie i umieszczając post spóźniłam się, bowiem akcja rozdawania prezentów już się zakończyła. Postaram się więc wrzucać nie tylko to, co sama otrzymałam, lecz również miejsca warte potencjalnego zarejestrowania się.

Obecnie szukam informacji o jakiś najbliższych warsztatach dla rodziców. Mam wrażenie, że zimą jest przerwa i najbliższe spotkania będą dopiero na wiosnę.Wtedy będę już Mamą :)

WARSZTATY - Akademia RodziceMalucha.pl

http://rodzicemalucha.pl/

Razem z moimi znajomymi, młodymi rodzicami małej Emilki, wybrałam się wczoraj na warsztaty organizowane dla rodziców dzieci w wieku 1-3 lata przez Akademię RodziceMalucha.pl, które odbyły się w centrum handlowym Manhattan - Gdańsk Wrzeszcz. KLIK O warsztatach dowiedziałam się podczas konferencji MamaPyta.pl

W ramach Akademii organizowane są bezpłatne, cykliczne konferencje w różnych miastach Polski, których celem jest wsparcie rodziców małych dzieci w procesie rozwoju i wychowania. Główną ideą projektu jest wymiana doświadczeń i wiedzy pomiędzy rodzicami i ekspertami.

Rzeczywiście, mogę śmiało powiedzieć, że wyniosłam olbrzymią dawkę wiedzy po spotkaniu z ekspertami, szczególnie zależało mi na wykładach Pawła Zawitkowskiego oraz Agnieszki Stein. Chociaż poruszane tematy dotyczyły około dwuletnich maluszków oraz starszych dzieci, to i tak dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.

Paweł Zawitkowski znów rewelacyjnie opowiadał o tym, jak powinniśmy pomagać naszym dzieciom w rozwoju, podkreślając, żeby przede wszystkim NIE PRZESZKADZAĆ naszym dzieciom rozwijać ich umiejętności. Każde dziecko rozwija się we własnym tempie, nie ma sensu porównywać naszych dzieci do dzieciaków znajomych.

Agnieszka Stein poruszała bardzo ważny dla mnie temat Rodzicielstwa Bliskości. Niestety, występowała jako ostatnia, więc wszyscy już byliśmy zmęczeni, łącznie z prowadzącą wykład. Rodzicielstwo bliskości mówi o wychowaniu, które opiera się głównie na więzi rodzic-dziecko. Nie ma Rodzica Idealnego i każdemu z nas może zdarzyć się, że nie będziemy czegoś wiedzieć. Ważne jest, żeby słuchać malucha, obserwować go i dawać poczucie bezpieczeństwa.

Podczas przerwy w wykładach udało mi się porozmawiać z panią prowadzącą warsztaty wiązania dzieci w chustach. Sama dopiero zaczynam zagłębiać ten temat, noszenie w chuście wydaje mi się być świetną alternatywą (szczególnie, gdy mieszkam na czwartym piętrze bez windy:).


Podsumowując, były to jedne z bogatszych merytorycznie warsztatów w jakich brałam udział. Nie było wciskania sponsorowanych produktów, lecz czułam, że mogę liczyć na profesjonalną wiedzę ekspertów. Każdy z uczestników otrzymał znaną mi już zieloną torbę z upominkami, tym razem niestety wypełnioną jedynie nawet nie kuponami zniżkowymi, lecz ulotkami. Wydaje mi się, że pod tym względem organizatorzy mogliby się poprawić. Jednak coś za coś... Dodatkowym minusem była późna godzina warsztatów, wielu rodziców wyszło już podczas przerwy.

Podczas warsztatów była zadziwiająco niska frekwencja, a szkoda. Może było spowodowane to pogodą lub godziną spotkania. Jednak uważam, że warto poświęcić wieczór na takie spotkanie i szkoda, że Akademia organizuje tak rzadko takie ciekawe spotkania!

WARSZTATY - Akademia MamaPyta.pl


http://mamapyta.pl/warsztaty-i-konferencje/akademia-mamapyta-pl-w-gdansku-2


Pod koniec października, w centrum handlowym Manhattan - Gdańsk Wrzeszcz, odbyły się warsztaty dla przyszłych i młodych mam, organizowane przez Akademię MamaPyta.pl. KLIK

W ramach Akademii organizowane są bezpłatne cykliczne konferencje w różnych miastach Polski. Podczas spotkań poruszane są przeróżne zagadnienia (program wklejony pod koniec posta).

Warsztaty były bardzo dobrze przygotowane, wykłady nie miały żadnych opóźnień, dla każdej przyszłej mamy przygotowana była woda do picia oraz możliwa degustacja chrupek kukurydzianych bądź owoców suszonych.


Osobiście uważam, iż najciekawszym punktem w programie był wykład fizjoterapeuty, Pawła Zawitkowskiego. Rewelacyjnie potrafił złapać kontakt z uczestniczkami pokazów, przedstawił nam kawał porządnej wiedzy okraszony ciekawymi historiami związanymi z jego pracą.

Zainspirowana podejściem Pawła Zawitkowskiego do rozwoju maluchów, postanowiłam zakupić jego książkę "Mamo, tato, co Ty na to?" (z dużym rabatem!:).

Każda z uczestniczek dostała torbę z upominkami, w której znaleźć można było: wodę, opakowanie kaszy jaglanej, śliniaczki, gazety i kupony rabatowe.
Pod koniec warsztatów, spośród obecnych uczestniczek, wylosowano kilka nagród sponsorowanych przez partnerów Akademii MamaPyta.pl.

Jestem bardzo zadowolona z udziału w warsztatach - szczególnie chwalę program, który był dobrze przygotowany, godziny warsztatów (najczęściej są w późnych godzinach wieczornych) oraz zaproszonego gościa. Z chęcią wezmę udział w kolejnym cyklu warsztatów.


PROGRAM:
12.05 – 12.20 Poród rodzinny, rodzić z doulą? – Anna Hildebrandt – Pomajda, psycholog, doula, Stowarzyszenie Doula w Polsce
12.25 – 12.55 Krew pępowinowa – cenne źródło komórek macierzystych – Jakub Kotecki, koordynator ds. medycznych Bank Komórek Macierzystych NOVUM
13.00 – 13.15 Bra- fitting, czyli idealne dopasowanie biustonosza – Izabela Wett, Lingeria
13.15 – 14.00 Mamo, tato, co Ty na to? O opiece, pielęgnacji i rozwoju małego dziecka – Paweł Zawitkowski, fizjoterapeuta NDT-Bobath
14.00 – 14.20 przerwa
  • pokaz wiązania chust
  • pokaz niemedycznych metod ułatwiających poród
  • bra-fitting – warsztat dopasowywania staników
14.20 – 15.00 Mleko mamy to więcej niż pokarm – dr n biol. Aleksandra Wesołowska, prezes Fundacji Bank Mleka Kobiecego
15.05 – 15.15 Jak wspomagać zdrowie i prawidłowy rozwój dziecka –  Sequoia
15.20 – 16.00 Odżywianie przyszłej i karmiącej mamy – dr inż. Katarzyna Okręglicka, Warszawski Uniwersytet Medyczny

czwartek, 14 listopada 2013

Darmoszki - grzechotka od Fisher Price [ZAKOŃCZONE]

Jestem fanką darmoszek - uwielbiam wyszukiwać co ciekawsze miejsca, gdzie można dostać coś za podanie swojego adresu mailowego.

Niedawno otrzymałam grzechotkę za zapisanie się do programu Fisher Price 'Wspólne Odkrywanie'. Grzechotka jest w kształcie lwa z lusterkiem, w sklepie kosztuje ok. 20zł. Na wysyłkę czekałam 4 tygodnie od zapisania się.

Wystarczy zarejestrować się na stronie:
Grzechotka z Fisher Price


Ćwiczenia dla mam - AWFiS w Gdańsku

Gdy tylko dowiedziałam się, że będę Mamą zaczęłam szukać informacji jak bezpiecznie ćwiczyć w ciąży. Zawsze byłam aktywna, szczególnie uwielbiam jeździć na rowerze. Przez myśl nie przeszło mi, żeby najbliższe dziewięć miesięcy spędzić leżąc i odpoczywając, magazynując siły przed porodem. Spotkałam się ze zdaniem, że poród porównywalny jest do przebiegnięcia maratonu, więc chyba warto dobrze przygotować się przed czekającym mnie wysiłkiem.


Pierwszy trymestr był dla mnie dość ciężki - mdłości towarzyszyły mi przez cały dzień i całą noc. Lekarz też na każdej wizycie wspominał, że powinnam dbać o siebie, dużo odpoczywać i zrezygnować z jakiegokolwiek sportu. Z obawy przed upadkiem zrezygnowałam z mojej ulubionej formy sportu - jazdy na rowerze. Postanowiłam wykonywać delikatne ćwiczenia rozciągające w domu, jednak powoli brakło mi motywacji. Zmęczona po pracy wolałam wieczorem położyć się do łóżka i czym prędzej zasnąć. I tak wciąż byłam zmęczona a w dodatku potwornie bolały mnie plecy.

Pod koniec sierpnia, gdy zaczynałam czwarty miesiąc ciąży, znalazłam informację o zajęciach dla przyszłych mam, organizowanych przez AWFiS w Gdańsku. Wyliczyłam sobie, że zajęcia rozpoczynają się w październiku, a to już będzie bezpieczny czas, by zacząć ćwiczyć - zajęcia są bowiem prowadzone dla kobiet od II trymestru ciąży. Skontaktowałam się z panią dr Anna Szumilewicz, która prowadzi ćwiczenia i zapisałam się na listę uczestniczek.
 

Na pierwszych zajęciach okazało się, że udział w zajęciach przewidziany jest dla 40 kobiet, natomiast lista rezerwowa liczy 100 osób! Zajęcia prowadzone są przez młode, charyzmatyczne studentki, które mają porządną wiedzę na temat ćwiczeń w ciąży. Każda z uczestniczek dostaje na zajęcia sport testery, które mierzą nam tętno podczas ćwiczeń. Dla mnie najbardziej optymalne ćwiczenia są przy tętnie 130 a 148 (dane wyliczone podczas testu wysiłkowego w którym brałam udział na początku zajęć).

Cóż, ciężko jest rano wstawać na zajęcia, jednak zawsze po ćwiczeniach mam rewelacyjny humor. Zapomniałam już o bólu kręgosłupa, minęło mi ustawiczne zmęczenie. A w dodatku poznałam grupkę świetnych dziewczyn w podobnym wieku z którymi mam masę wspólnych tematów. Zajęcia są całkowicie bezpłatne, nie ma żadnych ukrytych gwiazdek ;)

Zajęcia na AWFie to świetna inicjatywa i z pełną odpowiedzialnością będę je polecać każdej mojej koleżance. Dla zainteresowanych więcej informacji znajduje się na stronie AWFiS a na trójmiasto.pl zamieszczono artykuł o ćwiczeniach. Naprawdę warto!


Słowa wstępu na rozgrzewkę

Jestem przyszłą Mamą.
Brzmi to, przynajmniej w moim odczuciu, niezwykle dumnie. Od momentu kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży przepełnia mnie szczęście. Fakt, pierwsze trzy miesiące należały do bardzo ciężkich, ale obecnie jestem w 27 tygodniu ciąży i czuję się wspaniale.

Mieszkam w Gdańsku.
Interesuje mnie to, co oferuje mi miasto - szczególnie zwracam teraz uwagę na tematy związane z rodzicielstwem. Z chęcią uczestniczę w warsztatach dla przyszłych rodziców, czy zajęciach dla kobiet w ciąży. Sporo czasu spędziłam szperając w internecie w poszukiwaniu interesujących spotkań - na swoim blogu chciałabym zebrać zdobyte informacje w jednym miejscu.

Będę prowadzić bloga.
Lubię czytać blogi Mam lub kobiet w ciąży. Najchętniej wolny czas spędzam wyszukując nowe, ciekawe strony. Sama decyzję o prowadzeniu bloga podjęłam parę tygodni temu, jednak wciąż miałam wymówki, by zacząć pisać. Basta! Początki zawsze są trudne :)